Jak się zaczęło Wasze forumowanie?
Kropka (21700 postów jako Kropka, 3887 jako Kropka.): zwyczajnie, przez przypadek. Szukałam czegoś, a wyskoczyła mi strona Forum Gazety. Był jakiś spis miast, kliknęłam w Łódź i tak mi zostało.
Jestem od samego początku, od marca 2001 roku. Trafiłam świadomie, szukałam informacji o nowych przepisach lokalowych i trafiłam na ówczesne forum "Dom i Nieruchomości" czy jakoś tak podobnie.
Eela (45845 postów + 12182 jako Giwi): Pisałam wtedy jako Ela, stały login założyłam dopiero w sierpniu. Pierwszego dnia wszystko leżało, ile razy bym nie zajrzała, za każdym razem widziałam białą stronę. Potem też często były problemy. Wtedy sobie odpuściłam i zapomniałam aż do marca. To były pierwsze chwile istnienia Forum i jeszcze nie wszyscy odnaleźli to co by chcieli. Na tym forum o nieruchomościach trwała w najlepsze dyskusja o wredocie Warszawy i warszawiaków. Oczywiście się włączyłam do obrony stolycy i wkrótce potem trafiłam na forum warszawskie. Byłam dość aktywna.
Kropko, co sprawiło, że po przypadkowym kontakcie z łódzkim Forum stałaś się tak aktywną jego uczestniczką?
K: a gdzie miałam być aktywna Ja, łodzianka z dziada pradziada? Pierwszym tematem, który mnie zaciekawił, to była dyskusja o lotnisku. Ponieważ mieszkam dwa kroki od Lublinka, byłam bardzo zainteresowana, żeby lotniska nie było. A tu cały długi wątek - żeby było! No, trochę się wkurzyłam. Potem zaczęłam zwracać ludziom uwagę na błędy ortograficzne, na stylistykę, na głupoty, ochrzaniałam, wyśmiewałam, doradzałam, kłóciłam się do upadłego, gadałam, gadałam, gadałam.... i nagle okazało się, że bez tego żyć się nie da.
Pisaliśmy o fajnych miejscach w Łodzi, o zabytkach, tramwajach i ich historii, o tym nieszczęsnym lotnisku, wymyślaliśmy ciekawe trasy spacerowe, pisaliśmy wierszyki, czytaliśmy książki, piliśmy wódkę (wątek o tym ma chyba ponad 500 postów). Na Forum stałymi bywalcami byli; architekt-urbanista, szef Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, paru maniaków komunikacyjnych, historyk sztuki, uczniowie, studenci. Forum Łódź powoli stawało się świetnym przewodnikiem po mieście. Jednocześnie zaprzyjaźnialiśmy się. Całe forum szukało dobrego liceum dla Geografa, maturę Ixika przeżywaliśmy bardziej niż własne, oblany egzamin Hubara opłakiwali wszyscy, a jak któregoś dziewczyna rzuciła.... niech by się pokazała na forum - oczy miałaby wydrapane z korzeniami!
Jak forum się zmieniło przez te lata?
K: no.... urosło :)
Na poczatku życie toczyło się na forach miejskich. To było fajne i ważne. Tworzyła się społeczność zainteresowana sprawami swojego miasta. Z czasem formuła się wyczerpała, liczba forumowiczów rosła, na ich życzenie powstawały pod-fora tematyczne, a wreszcie samodzielne Fora tematyczne.
E: Och, bardzo się zmieniło. Nawet trudno porównywać. Było bardzo niewydolne, ciągle padało. Jeśli już się ukazało Forum, to posty i wątki otwierały się nieprawdopodobnie długo. Dla osób korzystających z modemów był to ciągły problem. Jeden z forumowiczów warszawskich nazwał nawet Forum "Forum Ślimakum" i stworzył fotkę. Zmontował zdjęcia ówczesnych adminów: Maas, Tebe i DJ i ubrał ich w gustowne muszle ślimaków.
Początkowo Forum było bardzo kameralne, niemal wszyscy się znaliśmy. Ilościowo było skromnie, forów redakcyjnych niewiele. Forum powoli się rozkręcało. Najlepszym dowodem to, że ja - po roku najbardziej aktywna na Warszawie - miałam 4232 posty. Obecnie najbardziej twórczy Forumowicze potrafią i 100 dziennie wystukać.
K: I jeszcze jedno, chyba najważniejsze: Forum przestało być przestrzenią wirtualną. Jest normalnym, żywym realem. Wystarczy przelecieć się po tytułach Forów. Tematy polityczne, społeczne, problemy rodzinne, choroby, śluby, przepisy kulinarne, porady prawne, tematyka samochodowa czy mechanizacja rolnictwa. Wszystko co w życiu, znajdziesz na Forum.
Przestrzeń wirtualna? Bzdura. Samo życie
E: Zmieniło się również podejście administracji do forum, wynika to z różnych powodów, między innymi ze zmiany przepisów prawnych. Na samym początku nie było w zasadzie żadnej cenzury ani czyszczenia Forum.
Gdy po pierwszej połowie roku wzrosło chamstwo i część osób nieprzywykłych do takich wypowiedzi zaczęła protestować, powstało Forum Ośla ławka. Pierwsze było chyba w Łodzi, drugie i trzecie na Wrocławiu i Warszawie. Potem lokalne ośle ławki skasowano i powstała jedna zbiorcza. Nie mniej jednak administracja w pierwszych latach starała się jak najmniej kasować, głównie wylatywały nieprawdopodobne ilości spamów.
Spodziewałyście że kiedykolwiek dobije do 100 milionów wpisów?
K: No co Ty! W życiu Warszawy!
To znaczy wiedziałam, że kiedyś stuknie, ale nie sądziłam, że dożyję. A tu patrz pan, 100 milionów, a ja jeszcze całkiem dziarsko stukam :)
Jaka jest Wasza rola na Forum? Skąd motywacja do opiekowania się Forami?
E: Jak zaczynałam moderowanie, fora były strasznie zaspamowane. Dzień w dzień przychodziły na Forum o Forum pielgrzymki ze skargami. Wtedy tebe [Tomasz Bienias - wówczas dyrektor ds. społeczności w Gazeta.pl] poinformował, że na jednym z forów trwa eksperyment polegający na społecznym sprzątaniu i administracja zamierza go rozszerzyć. No to się zgłosiłam, bo było mi tych adminów szkoda, że się tak szarpią. Podałam listę Forów, które by mnie interesowały. Nie pamiętam już jakie, ale był wśród nich Kraj i Nauka. Przydzielili mi Kraj. Było mi bardzo ciężko, bo byłam sama, nie miałam się nawet kogo poradzić.
K: Myślę, z pełną zarozumiałością, że mam swoją cegiełkę w portalu Gazety :)
Aesowanie to kolejne "stadium forumowego rozwoju", nowe spojrzenie na forum, "od środka"
Zawsze strasznie mnie denerwowało chamstwo i trollowanie. Dostałam możliwość usuwania ich i przyznam, że korzystałam z pełną satysfakcją, niemal ze szczękościskiem :) Zaczynałam od Forum Świat. Na szczęście Ela była aesem nieco wcześniej, więc miałam łatwiej. Uczyła mnie nie tylko jak używać "nożyczek", ale jak to robić z głową, jak usunąć post zachowując płynność wątku, jak wyszukiwać trolla nie czytając każdego wpisu (ok.1500 postów dziennie) i tp. Potem ja pomagałam innym, młodszym aesom i tak się kręci do dziś.
E: Sprzątam Forum głównie ze spamów i wulgaryzmów. Kasuję posty sprzeczne z prawem. Pilnuję, aby Forumowiczom nie działa się krzywda - bywa, że są wyciągane na światło dzienne ich prywatne sprawy, zdjęcia, dane osobowe. Kasuję podszywki i o tym wszystkim zawiadamiam administrację. Pomagam czasami w obsłudze Forum, jeśli ktoś o to prosi.
K: Na każdym forum moderacja jest nieco inna. Na jednym jest masa reklam, na innym trzeba ciut przymknąć oko, bo dyskusje gorące i ciekawe, więc czasem komuś nerwy puszczą, jeszcze inne upodobały sobie trolle, które wprawdzie nie klną, nie "rzucają mięsem", ale strasznie przeszkadzają własną głupotą. Takich też się usuwa.
Fora na temat chorób są najtrudniejsze. Trzeba bardzo uważać, żeby nie urazić, nie zdenerwować, sprzątać jak najszybciej. Tam ludzie mają dość własnych problemów, żeby się jeszcze na Forum wkurzać.
Dużo się ostatnio mówi o agresji i chamstwie w sieci. Jak sobie radzicie z tymi problemami?
K: A na ulicy nie ma chamstwa? A w sklepie, w tramwajach, w urzędach - nie ma? Chamstwa i agresji jeszcze nikt nie wyplenił, nawet Leninowi się nie udało. Czy zawsze reagujemy jak pijak bluzga na ulicy?
Forum, jak sama nazwa wskazuje, jest najbardziej publicznym z publicznych miejsc. Wejść może każdy, kto umie włączyć komputer. Jedyna skuteczna metoda, to zgłaszanie wpisów nieregulaminowych przez samych użytkowników. Admin sprawdzi i usunie. Na naszym portalu jest sporo możliwości zgłaszania. I tak trzymać. Jak się nauczymy walki z chamstwem na Forum, to może będziemy odważniejsi w realu? Zaczniemy reagować na widok bitej staruszki czy bluzgającego w kawiarni biznesmena?
Największy problem jest z tzw. osobami publicznymi: politykami, dziennikarzami, gwiazdami w różnych dziedzinach. Strasznie drażliwi są. Najpierw gwiazda pokazuje w internecie zdjęcie swojej pupy, a potem ma pretensje, że ktoś znalazł na niej pryszcza. No, pryszcz rzeczą ludzką! Trzeba się obrażać od razu?
E: Chamstwo chamstwu nie jest równe. Kraj to Forum polityczne i tutaj pewna agresja jest nieunikniona, jak to w rozmowie o polityce. Wiele zachowań władzy, polityków ludzi zwyczajnie wkurza i to powoduje eksplozję burzliwych wypowiedzi, również personalnych. Trzeba kasować w miarę możliwości pierwszy post zaczepny, bo to szybko może się przerodzić w pyskówkę. No cóż, internet się upowszechnił, pisać każdy może a nie każdy potrafi dyskutować (brak wiedzy, nieumiejętność przedstawienia swoich racji, prymitywne słownictwo, ubogi zasób słów). To powoduje chamskie wypowiedzi.
K: Pomysł z logowaniem pod własnym nazwiskiem jest absurdalny. Po pierwsze, ujawnienie danych osobowych jest największym przewinieniem na Forum. To już nie chamstwo, to wielkie świństwo tępione banem przez administrację i ostracyzmem przez forumowiczów. Poza tym, jak sprawdzić czy nazwisko jest prawdziwe? Skany dowodów osobistych, linii papilarnych?
Czysty surrealizm. Nawet Ionesco by na to nie wpadł.
E: A Forum cenzurowane prewencyjnie jest zaprzeczeniem istoty forum.
Co najmilszego, najważniejszego zdarzyło się Wam się na Forum?
K: Mnóstwo jest takich historii. Wystarczy wejść na fora tematyczne np. związane z chorobami, czy uzależnieniami. Ludzie się wspierają, pomagają sobie, pocieszają się. To wzruszające, jak z różnych stron świata zbiegają się osoby chcące pomóc zupełnie obcym sobie. Zupełnie bezinteresownie, całym sercem i umysłem. Bo ludzie są z natury dobrzy, tylko czasem coś się komuś w życiu zdarzy i nerwy nie wytrzymują.
Pamiętam konkretne działania z Forum Łódź. Prowadziliśmy akcję w obronie Piotrkowskiej (władze chciały wprowadzić samochody na deptak), zamalowywaliśmy świńskie napisy na murach, uaktualnialiśmy plan Łodzi, który potem został wydrukowany jako dodatek do Gazety, Forumowicze walczyli z brudem w mieście, wskazując adresy na Forum. Sporo tego było. Byliśmy strasznie aktywni i zapaleni, a Klub Forumowicza Łódzkiego był znany na całym portalu :)
E: Przed laty na forum szczecińskim był
apel o opodatkowanie się na rzecz sprowadzenia pomnika kondotiera z Warszawy.
Była też
akcja zbiórki pieniędzy na
wykup wrocławskiego złota.
Po katastrofie Hali w Katowicach na Kraju napisała córka jednego z zabitych wówczas wystawców gołębi o tym jak została potraktowana jej matka, gdy szukała jakiejkolwiek informacji. Na kanwie tego był w GW artykuł.
Jakie są Wasze ulubione fora?
K: Łódź, naturalnie. Potem Dziupla, forum towarzyskie, na którym wiele śladów mojego szaleństwa buja w przestrzeni. A jak mam wszystkiego dość, to idę do Ogrodu. Tam woda czysta i trawa zielona, a ludzie życzliwi i spokojni. Czasem tylko ktoś się wkurzy, bo mu mszyce róże zeżarły albo kret podkopał pomidory. Można się wkurzyć, prawda?
E: Bardzo lubię Kraj, czytuję Ogród, Zabytki Warszawy, Kuchnię.