Reżyseria:
Guillermo del Toro
Występują:
Ivana Baquero, Doug Jones
Meksyk, Hiszpania, USA
2006
więcej»
Średnia ocen:
(3.62)
Właściwie JANNASZEWSKI powiedział wszystko co trzeba.
Osobiście film mi się podobał. Wyreżyserowany jest wyśmienicie. Sama historia
jest dość kontrowersyjna. Jest to baśń, tylko, że jak najbardziej nie dla
dzieci. Odbieram ja jako historię dziewczynki, która pod wpływem brutalnych
doświadczeń wojny domowej i nieszczęść rodzinnych ucieka w świat bajek o
wróżkach i faunach. Można mieć zastrzeżenia co do tego dziwnego misz-maszu
dziecinnej fantastyki(choć ciężko powiedzieć, że stwory, które Ofelia spotyka są
"słodkie") i krwawych scen tortur. Film ma jedna swój urok i zmusza do pewnej
refleksji.
Zdobywca trzech Oskarów, hiszpański film ”Labirynt Fauna” wchodzi na polskie
ekrany po triumfalnej podróży po świecie. „Labirynt” to baśń z czasów
faszystowskiej Hiszpanii. Mała Ofelia przybywa z matką do domu swego przyszłego
ojca, okrutnego kapitana Vidala. Dziewczynka, która żyje w świecie swojej
wyobraźni, większość czasu spędza na czytaniu bajek i marzy o przeżyciu podobnej
przygody z wróżkami i innymi fantastycznymi stworzeniami. Kiedy ta okazja jej
jest dana, Ofelia potajemnie wymyka się nocami z domu do pobliskiego posępnego
lasu i wypełnia zadania, które stawia przed nią tytułowy faun.
Ale film Guillermo del Toro to nie baśń dla dzieci, raczej dla dorosłych, w
której baśniowa konwencja przeplata się ze scenami okrucieństwa, tortur,
przemocy wobec kobiet. Oglądając te sceny, czułem rosnące zniesmaczenie i
zastanawiałem się jakim cudem film ten wzbudził taki zachwyt na świecie.
Naładowany gwiazdami i wspomagany przez efektowne komputerowe animacje film robi
wrażenie, ale niestety tylko wizualnie. W tej baśni na pierwszy plan wybija się
obsesja reżysera na punkcie przemocy i strachu, a równocześnie jego
niedojrzałość, która zostawia głębokie rysy na tym filmowym krysztale i
pozostawia widza w poczuciu niezrozumiałej irytacji.