Czu³y miauk, pieszczota, drapaniec namiêtny,
chwila marcowych uniesieñ... i zosta³em poczêty,
pocz±tkowo ¿em ma³y, niczym karmy ziarenko,
potem przyszed³em do Ciebie, moja kocia mateñko,
W koszyczku Twym siedzê, kocykiem spowity,
o mym istnieniu ¶wiadczy dywan sier¶ci± okryty,
I tak dzionek za dzionkiem, coraz wiêkszy siê robiê,
wiêcej jem miêsa, czê¶ciej niszczê meble Tobie,
¶mierdz±ce kupy co rano znajdujesz w kuwecie,
a mimo to jeste¶ najszczê¶liwsza na ¶wiecie,
kiedy bêde ju¿ "duzi", zacznê marcowaæ, mamo,
a Ty bêdziesz mnie z domu wyganiaæ co rano,
bêdziesz mówiæ mi czule, ¿em j*banym sier¶ciuchem,
a potem u weterynarza zrobisz mnie eunuchem,
wiêc póki mam jaja, wierszyk taki powsta³,
by ten moment na wieki w pamiêci pozosta³
Twój kiciu¶