http://forum.gazeta.pl pl Copyright © Agora SA All rights reserved. Śr, 18 paź 2017 10:10:22 +0200 Gazeta.plhttp://www.gazeta.pl/img/w/l/gazeta.gifhttp://www.gazeta.pl 68 25 Gazeta.pl: Forum Savoir vivre http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164920698,164920698,Dopytanie_o_imie_oburzajace_.html Dopytanie o imię - oburzające? Pracując w pewnej instytucji obsługującej mieszkańców miasta mam często do czynienia z dla mnie nie do końca zrozumiałą sytuacją. Jeśli załatwić sprawę przychodzi, dajmy na to Wioleta Kowalska zdarza się urzędnikowi dopytać o imię - na co pani się oburza, że przecież to oczywiste!!! Tymczasem w piętnaście minut później podchodzi pani Violetta Nowak - i ponownie poproszona o doprecyzowanie pisowni również wyraża oburzenie - bo to wszak oczywiste! I mam pytanie: skoro w urzędzie/instytucji dane muszą być zgodne, a urząd/instytucja nie ma prawa legitymować petenta [zwanego obecnie, nie wiem czemu, klientem] - czy rzeczywiście takie zdumiewające i oburzające jest, że personel dopytuje o poprawność zapisu? Mam kolegę, który ma nazwisko "z błędem" ortograficznym - zwyczajowo w TAKIM zestawieniu nasuwa się "rz", a on ma pisownię przez "ż". I nie słyszałam, żeby go to oburzało, ba, za każdym razem w sytuacji "urzędowej" sam podkreśla, że właśnie przez "ż". <br> Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że zapis niektórych imion jest niejednoznaczny i może budzić wątpliwości? <br> -- <br> Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy" vi_san http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164920698,164920698,Dopytanie_o_imie_oburzajace_.html Savoir vivre Śr, 18 paź 2017 10:10:22 +0200 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164916905,164916905,Obrazliwe_pytanie_.html Obraźliwe pytanie? Dziś przyszedł do mnie oficjalny mail ze skargą na mego współpracownika, nominalnie - podwładnego<img src="/i/emoticons/wink.gif" border="0" alt="wink"> Szefostwo pewnej instytucji uskarża się nań, że podczas konferencji prasowej zadał ...obraźliwe pytanie nowo mianowanemu koordynatorowi. Kolega mi powiedział i o pytaniu i o reakcji na nie, miałam okazję sobie zresztą sama zobaczyć, bo konferencję retransmitowała miejscowa tv internetowa. Tzw. hmm publiczna telewizja regionalna też dała wstawkę o tej konfie, ale naturalnie bez tego "obraźliwego" pytania. <br> <br> A pytanie było całkiem niewinne - kolega zapytał jakie pan koordynator ma kompetencje i kwalifikacje do pełnienia właśnie powierzonej mu funkcji. To pytanie w żaden sposób nie jest obraźliwe. Fakt, dla owego pana mogło być hmm no kłopotliwe, gdyż no nie ma on ani stosownego wykształcenia, ani doświadczenia by pełnić te funkcję, no ale przyjmując ją powinien się liczyć z takimi pytaniami. <br> Niespecjalnie sobie z tym zapytaniem poradził, jak można było zobaczyć na nagraniu, za to osoba, która ze tak powiem wsadziła go na ów stolek bardzo gwałtownie zareagowała na nie. <br> <br> Tak czy owak - nic obraźliwego w zachowaniu kolegi nie znajduję i takoż mam zamiar odpisać. Poniekąd uważam jednak, że takie teksty, jakoby kolega kogoś obraził tym pytaniem same są obraźliwe. Korci mnie , żeby odpisując dać to dobitnie do zrozumienia. Jak myślicie? <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164916905,164916905,Obrazliwe_pytanie_.html Savoir vivre Wt, 17 paź 2017 15:43:16 +0200 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164910956,164910956,Wyjsc_czy_nie_cos_dla_Minnie_ale_nie_tylko.html Wyjśc czy nie - coś dla Minnie, ale nie tylko Był tu kiedyś watek o tym, jak powinna zachować się osoba z cukrzycą w samolocie musząc sobie zaaplikować insulinę. Byłam zdania, że z uwagi na okoliczności - może na siedzeniu obok kogoś i nic w tym złego. Nadal takie zdanie zresztą mam .. <br> <br> Ale tu idzie o sytuację inną - mianowicie taką, gdy diabetyk ma możliwość bezkolizyjnie wyjść np. do toalety (uprzedzając, dużej, czystej, przestronnej ze sporą czescią służącą nie bezpośrednio czynnościom fizjologicznym), ale tego nie czyni tylko aplikuje sobie zastrzyk przy stole. Mowa o ludziach w różnym wieku, na szkoleniu branżowym w hotelowej restauracji. ] <br> Świadkiem sytuacji był mój kolega, szkolenie prowadzący, nawiasem mówiąc - ratownik medyczny. Może ze "zboczenia zawodowego" a może dlatego, ze blisko9 siedziała jego zwrócił uwagę na panią. która "kombinowała" z zastrzykiem. Ale jak się należy domyślać nie zrobiło to na nim żadnego wrazenia. Tymczasem no zemdlał pan tuż obok. Nic konkretnego mu się nie stało, ale jak się okazało boi się on panicznie widoku igieł i zastrzyków. Jak wyjaśnił - unika zwyczajnie miejsc i sytuacji, gdzie mógłby to widzieć (w miarę możliwości jak sądzę). Na szkoleniu się tego nie spodziewał. <br> <br> Teraz pytanie, głownie do Minnie: czy pani cierpiąca na niewątpliwie ciężką chorobę jaką jest cukrzyca powinna dyskretniej wykonać zastrzyk (np. wyjść), czy też pan uprzedzić wcześniej o swej fobii w zaistniałych okolicznościach? <br> Wg mnie - pani mając bezkolizyjne możliwości wykonania zastrzyku dyskretniej powinna wyjść na te czynność. Pan miał prawo nie spodziewać się aplikowania zastrzyków na szkoleniu, więc o swoich preferencjach informować - nie musiał. <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164910956,164910956,Wyjsc_czy_nie_cos_dla_Minnie_ale_nie_tylko.html Savoir vivre Pn, 16 paź 2017 12:24:19 +0200 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164926099,164926099,Nowa_pracownica_nie_mowi_dzien_dobry_.html Nowa pracownica nie mówi "dzień dobry" Jakiś czas temu w mojej firmie (w innym dziale) pojawiła się nowa, młoda dziewczyna (na oko w wieku ok. 25-27 lat). <br> Dziewczyna nigdy sama się nie przedstawiła, ani też nikt mi jej nie przedstawił. Spotkałam ją kiedyś przed budynkiem i usłyszałam od niej.... "CZEŚĆ" na co zaskoczona odparłam po prostu "DZIEŃ DOBRY". <br> Od tego czasu dziewczyna mnie unika, a jeśli już gdzieś się mijamy to żadna z nas nic nie mówi. Nawet nie muszę udawać, że się nie znamy, bo się nie znamy, gdyż nikt mi jej oficjalnie nie przedstawił, a ona nie raczyła się sama przedstawić. Na szczęście raczej służbowo ani ja nic nie będę od niej nigdy potrzebowała, ani ona ode mnie. Możemy się spotkać przypadkiem przed firmą, na korytarzu, na stołówce, w windzie, w palarni, na ogólnodostępnym tarasie itp. miejscach. <br> <br> Jak wybrnąć z tej, skądinąd chyba mało komfortowej, dla obu stron sytuacji? Dziewczyna powinna była wiedzieć, że nie mówi się w nowym miejscu pracy do obcych ludzi "cześć" a zwraca się do nich pan/pani, szczególnie, że ja nie jestem jej równolatką. <br> <br> Rozmawiałam z innymi bliskimi mi w firmie osobami i wiem, że mój przypadek nie jest odosobniony. Jak dziewczynę nauczyć kultury, żeby zaczęła ludziom mówić dzień dobry? <br> winterrr http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164926099,164926099,Nowa_pracownica_nie_mowi_dzien_dobry_.html Savoir vivre Cz, 19 paź 2017 10:03:53 +0200 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164922439,164922439,tym_razem_pytanie_glupie_od_dziennkarza.html tym razem pytanie głupie - od dziennkarza Właśnie mi kolo z branży się przyznał, jaką dał z miesiąc temu płamę. Na terenie, który obsługuje kręcono zdjęcia do filmu. Jak to bywa w zwyczaju zaproszono dziennikarzy na plan i konfę. Można było pogadać z aktorami, producentami - no wiadomo. <br> Wraz z zaproszeniem dziennikarze dostali mailem informacje o filmie - kto w rolach głównych itd. Kolega jak sam przyznał, nie czytał tego<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> No nie musiał, ale odzywać się też nie musiał przecież. <br> Niestety - ujrzawszy jednego ze znanych aktorów, który w tym filmie sadząc po stroju zagrał zakonnika radośnie zapytał "Co pan czuje w związku z tą rola" - chłop oczy wybałuszył jak 5- tki. "Nic, a co mam czuć?" - odpowiedział. Kolega zaskoczony taką gadką bnał dalej..."No czy to pana jakoś nastraja refleksyjnie, że gra pan zakonnika" Gość się w głos roześmiał i mówi "Panie, ja w tym filmie mówię dwa zdania...." - teraz już ewszyscy rżeli ze smiechu, a kolega goraco pragnął zapasc się gleboko pod ziemię <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,164922439,164922439,tym_razem_pytanie_glupie_od_dziennkarza.html Savoir vivre Śr, 18 paź 2017 15:34:35 +0200