http://forum.gazeta.pl pl Copyright © Agora SA All rights reserved. Pn, 22 sty 2018 01:24:29 +0100 Gazeta.plhttp://www.gazeta.pl/img/w/l/gazeta.gifhttp://www.gazeta.pl 68 25 Gazeta.pl: Forum Savoir vivre http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165463343,Re_e_tam_.html Re: e tam :) <b>akle2 napisała: </b> <br> <i>I to nie jest mierzenie moją miarą. Tę miarę posiada ogromna ilość ludzi, a mój punkt widzenia jest w tym przypadku z nimi zbieżny. </i> <br> <br> Sprawa dyskusyjna. bo co to znaczy samo slowo "miara"? i do czego ta miara sluzy jesli nie do mierzenia podlug wlasnie. <br> jak wiec mozna miec 'miare' i jednoczesnie nia nie mierzyc? troche bez sensu. <br> <br> Poza tym, jezeli Akle piszesz "ja jestem taka ze ....." to, sorry, ale sila rzeczy nieco imputujesz "uwazam ze najlepiej, idealnie, wlasciwie". kazdy zreszta tak. <br> rozumiem tez ze to nie znaczy iz taki - wlasny - poglad <i>narzucasz innym,</i> niemniej tak wlasnie to mozna odebrac: "mnie sie nie podoba ze XYZ nie zadaje sobie minimum trudu aby...., bo <i>ja</i> w takich samych okolicznosciach zapamietuje cale drzewo 'ginekologiczne' " <img src="/i/emoticons/wink.gif" border="0" alt="wink"> <img src="/i/emoticons/wink.gif" border="0" alt="wink"> <br> a to mozna zrozumiec wlasnie w taki sposob "jesli <i>ja </i>moge to <i>on</i> tez moze". <br> I do tego tylko sie odnioslam. ze dla ciebie ciekawe, wazne i wartosciowe jest by sie wglebiac w dokladne poznanie blizszych i dalszych koligacji rodzinnych, dla kogos innego to samo moze byc zupelnie nieistotne albo po prostu np ze wzgledow zdrowotnych (np Asperger, czy inne problemy mentalne) wrecz niemozliwe - i to tez jest okay. <br> tylko tyle, a nie tak jak ty sobie dospiewalas "mam inne zdanie i nie dopuszczam cie do glosu" - moglas normalnie powiedziec o co ci chodzi. <br> <br> Minnie <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165463343,Re_e_tam_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 01:24:29 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463831,Re_A_poza_tym_Minnie.html Re: A poza tym Minnie Minnie, ale tzw. Twoje czasy już minęły - weź zrozum. Teraz jak chłopak chce powiedzieć "moja dziewczyna" mówi tak, o ile to prawda. W tym wątku wiele osób zwróciło uwagę na to, ze "absztyfikant" brzmi dziwnie spod palców maturzysty. Racja - brzmi. I nie dlatego, ze maturzysta nie ma prawa znać takiego słowa, bynajmniej. Po prostu dzisiejsza młodzież (i nie tylko młodzież) tego słowa nie używa w codziennym języku. Być może to trolling, jak sugerowali niektórzy, ale być może autor nie za bardzo wiedział jak "ładnie" określić swoja relację z dziewczyną, by wszyscy zrozumieli jaka jest ale bez używania młodzieżowego slangu. <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463831,Re_A_poza_tym_Minnie.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:06:07 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465810,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Re: A i jeszcze jedno Aquo Ale ja kich logicznych przesłankach opierasz to zdanie? CO konkretnie niewłaściwego może ktoś powiedzieć memu koledze nie wiedząc czy jest on moim kolegą, czy bratem/kuzynem/szwagrem/partnerem/mężem? Zakładam ze mowa o jakimś normalnym człowieku... <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465810,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 15:26:52 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463995,Re_ps_limuzyny_.html Re: ps - limuzyny.. Mila Aquo, masz prawo do swojego zdania. Widocznie uważasz, ze Minnie może być dosadna w tym co pisze a inni, nie <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463995,Re_ps_limuzyny_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:42:55 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464561,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr kora3 napisała: <br> <br> &#62; Powołujesz się na Aquę - a to przecież on <br> &#62; a zawsze podkreśla, ze nie powinno się takich domysłów snuć <br> <br> Znowu nie zrozumiałaś Koro o czym piszę. Na snucie domysłów przez innych NIE MAMY ŻADNEGO WPŁYWU. I jest to zjawisko całkiem naturalne, że ludzie tak czynią. Pisałam o tym wielokrotnie. My możemy jedynie nie dawać innym pożywki do takich czynności i sami tego nie robić. <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464561,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:35:37 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464345,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr kora3 napisała: <br> <br> &#62; Aquo, ma to jakiś sens, jeśli informacja jest do czegokolwiek przydatna - znacz <br> &#62; y, jesli z czymś się komus kojarzy. Zatem np. - szłam z koleżanką ulicą.. <br> <br> Koro pisałaś o sytuacji na weselu, na imprezie, więc nie wykręcaj teraz kota ogonem zmieniając opis. Po za tym nawet na ulicy gdy stajesz na nieco dłuższą niż zwykłe cześć pogawędkę powinnaś krótko przedstawić sobie osoby - to moja siostra, a to sąsiad Staszka. To Zosia moja koleżanka z pracy, a to Ala żona mojego kuzyna. Po to by jedna z osób nie stała jak kołek nie wiedząc co może powiedzieć bo nie wie w jakiej relacji jesteś z drugą z nich. <br> Na tym polega obycie i kulturalne znalezienie się w sytuacji. <br> <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464345,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:50:45 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464686,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Chwila chwila - zatrzymam się przy tej pożywce ....Owszem Aquo, jeśli przyjdziesz z kimś na imprezę i załóżmy namiętnie się z nim całujesz (co jest poza SV i o co Cię nie podejrzewam), to dajesz pole do domysłów, ze to albo twój mąż/partner, albo kochanek. Ale jeśli po prostu przyjdziesz i zachowujesz się normalnie, to nie dajesz nijakiej pożywki...ani pola do domysłow. A jeśli ktoś je snuje jest niekulturalny i tyle. <br> <br> Może Ty uważasz inaczej, ale ja jestem zdania, ze nie musze opowiadać się wszystkim ze wszystkiego ...Powiem więcej - byłoby to raczej niemożliwe <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Weźmy przykład choćby tego syna mojego partnera. Gdy pierwszy raz przyjechał, mieszkaliśmy tu z pół roku. Sąsiadów nie znaliśmy, tyle co "dzień dobry"...Mój partner pracował, normalnie, czasem wcześnie rano nie było go w domu. młody wychodził z psem, szedł po bułki - normalnie. Sąsiadka z naprzeciwka też ma pieska, widywała go, sam mi mówił, ze zawsze się wstrzela z wychodzeniem razem z babką z naprzeciwka. <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Mogła sobie pomyslec, ze to mój kochanek, no mogła. A co ja miałabym zrobić w związku z tym? Młodego z domu nie wypuszczać, czy tez może kobicie, której wcale wówczas nie znałam wyjaśniać, ze to syn mego partnera, który nas odwiedził? <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464686,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:00:01 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165463238,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Re: Wegan, dietetycy itp. na imprezach - znalezis Tłumaczę Ci, że osoby zawodowo zajmujące się przygotowaniem i serwowaniem pożywienia - czyli wykształcone w tym kierunku i biorące za to co miesiąc pensję plus napiwki - potrafią przy zerowym ruchu w knajpie, po półgodzinnym objaśnianiu, osobie życzącej sobie posiłek "bez papryki, czosnku i cebuli" zaserwować małe danie, zawierające surówkę z dodatkiem papryki (widocznym gołym okiem) i najbardziej naczosnkowane krewetki, jakie miałam w życiu w ustach. Nie wyglądało, żeby mieli ochotę albo nadzieję mnie zabić, a zadanie wyglądało na proste. Tak czy nie?!<br> Co do nadruków na opakowaniu, to już Ci mówiłam, że znaczną część informacji tam zawartych (przynajmniej na polskich produktach) można sobie w buty wsadzić, żeby być wyższym, tak są ogólnikowe.<br> Wujek Google daje informacje pochodzące od nie wiadomo kogo. Przed chwilą szukałam danych o konkretnym majonezie. Na jednej stronie jakiegoś anonimowego blogera ten produkt jest wymieniany wśród bezglutenowych, a inny anonimowy bezglutenowiec pisze, że jeszcze nie spotkał bezglutenowego majonezu.<br> Wyprawiałam właśnie imieniny, kupiłam kabanosy. Kabanosów w sklepie było chyba z 5 gatunków. Miałabym dzwonić do osoby bezglutenowej [hipotetycznej - wśród znajomych nie mam takich, jedynie jedna kuzynka, z którą widujemy się dwa razy w roku] i pytać ją, które jada? A może to nie są te, które mam przed sobą do wyboru albo nie te, które lubię ja i pozostali goście? A informacja o bezglutenowości wyglądać może np. tak (znalazłam przed chwilą w Google. Odpowiedź wydaje mi się rzetelna, ale co do ostatecznej decyzji, to wychodzi na to, że "na dwoje babka wróżyła":<br> "W odpowiedzi na Pani zapytanie dotyczące zawartości glutenu w naszych wyrobach informuję, że na etykiecie poszczególnych wyrobów znajduje się jego skład, w którym podajemy między innymi dane odnośnie zawartości glutenu w produkcie. <br> Pragnę dodać, że większość naszych wyrobów nie zawiera w składzie glutenu, jednakże widnieje na etykiecie informacja, że produkt może zawierać śladowe jego ilości. Zmuszeni jesteśmy tak znakować produkt, gdyż na chwilę obecną nie posiadamy osobnego magazynu dla przypraw i dodatków funkcyjnych, które nie zawierają alergenów między innymi glutenu. <br> Wszystkie przyprawy dodawane do żywności składowane są w jednym magazynie, gdzie może dojść do zakażenia krzyżowego. Większość firm produkujących przyprawy i dodatki na specyfikacjach wprowadza informacje dotyczące możliwości zanieczyszczenia śladowymi ilościami alergenów (między innymi glutenem) nawet w przypadku, gdy nie są używane. <br> Produkcja wyrobów odbywa się na maszynach, które pomiędzy asortymentami są tylko płukane- zabieg ten w stu procentach nie wyklucza zanieczyszczenia glutenem i innymi alergenami. Te wszystkie czynniki sprawiają, że nie mamy 100% gwarancji, że wszystkie nasze wyroby są czyste od zawartości glutenu –mogą zawierać jego śladowe ilości – dlatego też na etykiecie każdego wyrobu mamy taką informację. <br> Mamy w planach produkcję wyrobów czysto bezglutenowych, ale wiąże się to z koniecznością wyspecjalizowania dostawców przypraw i dodatków funkcjonalnych, wygospodarowaniem osobnego magazynu przypraw na przyprawy bezglutenowe i itp.- proces wdrożenia wymaga czasu.<br> Musi Pani sama ocenić ryzyko obecności glutenu w naszych wyrobach mając na uwadze powyższe informacje."<br> agulha http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165463238,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 00:00:56 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465158,Konkretne_pytanie_Aquo.html Konkretne pytanie Aquo Pisałaś, ze brak sprecyzowania relacji podczas przedstawiania może bardzo utrudniać konwersację i sprawić, ze ktoś może powiedzieć cos nie tak - tak zrozumiałam. Bardzo chciałabym konkretnie - na przykładzie/przykładach dowiedzieć się jak to działać ma w stosunku do kulturalnej osoby. <br> Załóżmy, że przyjdę na spotkanie z kolegą, ale nie powiem ze to kolega, tylko, ze Jan Kowalski. CO takiego może powiedzieć doń kulturalna osoba niewiedząca o naszej relacji? <br> <br> Pytam, bo wydaje mi się, iż zgodzisz się ze mną, ze osoba kulturalna nie porusza z nieznajomym żadnych osobistych tematów, ani nie zdradza się ze swoimi domysłami o ile je ma, nawet jeśli sa całkiem niewinne ... <br> Zatem taka osoba zagai o przyjęciu, pogodzie, a nie zapyta czy i jak długo jesteśmy parą - np. Co więcej w przypadku osob przeciętnie rozmownych w 9/10 przypadków jeśli z Jankiem porozmawia ktoś, dowie się o naszej relacji nie pytając wcale <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> no chyba, ze z dowolnej przyczyny ów nie będzie chciał tej relacji zdradzić. <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465158,Konkretne_pytanie_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:18:35 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465717,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Aquo, to nie rodzice zapraszają dzieci tylko dzieci <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Wierze, ze Twoi synowie - nie, ale inne dzieci - przeważnie owszem <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465717,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 15:06:27 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165466441,165466441,O_przedstawianiu_jednych_drugim.html O przedstawianiu - jednych drugim W innym wątku toczymy z Aquą dyskusję w temacie przedstawiania, a ja chciałabym poznać opinię szerszego grona. Mianowicie: czy rzeczywiście niezbędne jest podczas przedstawiania kogoś doprecyzować kim ta osoba dla nas jest/kim jest dla innych? <br> Nie, ze uważam, że się nie powinno - uprzedzam, tylko nie za bardzo widzę sens czasami. Kiedy widzę? Ano np. ostatnio spotkałam przypadkiem siostrę mojej dobrej koleżanki, którą to koleżankę zna także dość dobrze mój partner. - A to Gosia Nowak, siostra Basi Kowalskiej. - Naszej Basi? Bardzo miło poznać! <br> Ale gdybym zamiast z partnerem była z kimś, kto Basi Kowalskiej nie zna, to nie bardzo widzę sens przedstawiania nawet - A to Gosia Nowak, siostra mej koleżanki. Bo co to za informacja? Że jakaś moja koleżanka ma siostrę? <br> <br> Aqua jest zdania, ze przedstawiając kogoś należy umieścić go w jakimś kręgu, bo niezrobienie tego może bardzo utrudnić konwersację z taką nieumiejscowioną osobą. Też tak uważacie? <br> Ja - nie. Jasne, takie umiejscowienie może pomóc, ale własne wówczas, gdy ma ono sens. <br> Co komuś po informacji, ze to mój kolega z pracy, gdy ten ktoś nie zna nikogo z mojej pracy, albo ze kolega ze studiów, skoro też nikogo takiego nie zna, czy też kuzyn, jeśli nie zna nikogo z rodziny? Nie chodzi - uprzedzam - o to, by jakoś szczególnie uważać, by tych informacji nie podawać, a o druga stronę - czy w istocie Waszym zdaniem należy obligatoryjnie podawać, bo inaczej jest niegrzecznie? <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165466441,165466441,O_przedstawianiu_jednych_drugim.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 17:08:29 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165463325,Re_e_tam_.html Re: e tam :) <b>akle2 napisała: </b> <br> <i>&#62; Wybacz, ale w sytuacji, gdy znikają posty (ciekawe, kto je kasuje), dyskusja jest jednak bezcelowa. Pod postem niejakiej minniemouse był wpis Twój i mój, dziśk. południa. I nie ma. Wczoraj (tylko mój) skasowany 2x. <br> Pozdrawiam, Koro i życzę miłego wieczoru. Mimo wszystko. </i> <br> <br> "niejakiej minnienmouse" ?? czy to jest na pewno kulturalnie? <br> Twoje posty zostaly skasowane bo zlamaly Netykiete- bardzo nieladny ad personam atak. <br> Na przyszlosc, jesli masz jakies uwagi to prosze wyrazaj je grzeczniej i ad meritum. <br> ten tez wlasciwie powinien byl poleciec. <br> <br> Minnie <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165463325,Re_e_tam_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 00:55:30 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465345,Re_Konkretne_pytanie_Aquo.html Re: Konkretne pytanie Aquo Dla mnie zupełnie nieprzekonujące Aquo. Już spieszę wyjaśnić - dlaczego. Otóż jeśli osoba której przedstawię Kowalskiego jako kolegę (np.) zna i mnie słabo, to ze mnie żaden temat do rozmowy. A jeśli zna mnie dobrze to prowadząc normalną rozmowę "o niczym" łatwo nawiąże kontakt z Jaśkiem i dowie się kto zacz. Np. - Chyba jesteś nietutejszy, bo znam się z Korą już długo i dotychczas cię nie poznałam ...- Zgadłaś, jestem z X. a z Korą poznałem się niedawno przy okazji pracy. - A czym się zajmujesz? - normalna neutralna rozmowa. <br> <br> Jeśli się kogoś nie zna wcale, to "umieszczenie go w gronie jakimstam" nic Ci nie daje. Przykład paty siedzą obok siebie na weselu. - Bardzo udana impreza, prawda? Jestem Anna Nowak, kuzynka panny młodej, a to mój mąż, Adam. - O tak, bardzo przyjemnie jest. Beata Kowalska, koleżanka pana młodego, a to mój narzeczony Piotr. Wszyscy się wszystkim poprzestawiali ze szczegółami i co? I nic, bo jeśli kuzynka panny młodej i jej mąz słabo znają pana młodego, a druga para pannę młoda nic nie dało umieszczenie się samodzielne w takim czy innym kręgu. <br> <br> Jak wspomniałam - takie dookreślenie ma sens, gdy jest czy może być istotne dla rozmówcy. W czym komus kto nie zna mego partnera wcale, albo i nie wie o jego istnieniu miałaby pomagać informacja, ze towarzyszący mi pan to jego syn? Nie zagada w temacie jego ojca, bo go nie zna... <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465345,Re_Konkretne_pytanie_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:53:15 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165463377,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Re: Wegan, dietetycy itp. na imprezach - znalezis @ Agulha:<br> jezus, jak ty strasznie komplikujesz.<br> nie da sie byc 100% prefekcyjnym, troche wiary w to co jest dostepne trzeba miec. lub nie, ale nie masz wyjscia i tak.<br> jesli zapraszasz gosci, a masz do wyboru co masz, to, jak Kaczor mawial - wyzej.. .. nie podskoczysz. <br> co ty wlasciwie Agulho bys chciala? jest ci dostepne to co jest dostepne, i tyle. <br> robisz domowe menu w/g twoich jak najwiekszych, najlepszych mozliwosci i tyle, przeciez nie w klinice z milimetrowa skala i mikrogramowa waga, chryste!.. a zawodowi idioci znajda sie wszedzie, i co z tego? przeciez nie wszyscy sa tacy wsrod restauratorow . sprawdzony majonez bez glutenu sami bezglutenowcy polecaja sobie w roznych linkach. ja zreszta te zakichana salatke podalam jako przyklad pierwszy z brzegu - ty mozesz podac cokolwiek innego.<br> i tak, jesli chcesz miec super czyste sumienie to zadzwon do kuzynki (skoro juz ja zaprosilas) i zapytaj "kochana, mam problem, czy te podsuszane kabanosy z Delikatesow na Zoliborzu moga byc?" - przeciez ona kupuje z takich samych zrodel co ty, zatem tak samo naraza sie na krzyzowe zakazenie jak i ty ja - chyba ze robi wlasne wedliny?? w koncu bezglutenowcy zaopatruja sie w tych samych sklepach w ktorych ty im pojdziesz kupic - to nie jest zadna tajemna sekta.<br> <br> ughhh, nagle poczulam sie jakos strasznie zmeczona, nie wiem czemu..<br> <br> Minnie<br> <br> <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165463377,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 01:44:20 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464265,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Babo, tłumaczyłam Ci to wiele razy i nie będę się powtarzać - te osoby wiedziały o czym same mówiły post factum <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464265,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:39:44 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464573,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Tez tak uważam, wypada jakoś przedstawić osobę komuś z kim się jakiś czas ma spędzić.Nie twierdze że dzielenie się domysłami na zasadzie pewności(mnie się wydaje to musi tak być) jest czymś kulturalnym, niemniej domniemanie na weselu że OT jest ślubna lun nieślubną połową jest zwyczajnie naturalne,dziwne byłoby upewnianie się-a czy tamta pani z panem obok ...Juz nie stawiajmy wszystkiego na głowie. <br> <br> -- <br> W ciszy drzemie siła. baba67 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464573,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:35:06 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464271,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej kora3 napisała: <br> <br> &#62;niepodobna, b <br> &#62; y nie było żadnej okazji ich spotkać - pod pretekstem wspólnej nauki, czy nawet <br> &#62; pod pretekstem zaproszenia jej na imprezę - u tak jak w wątku przyjścia po nią <br> <br> Koro, wybacz, ale naprawdę widać, że masz mało do czynienia z nastolatkami. Nie spotkałam się z tym, żeby nastolatki nagminnie uczyły się ze swoimi sympatiami. Uczy się wspólnie z tym kto jest z danej dziedziny najlepszy, w domu tego kto ma najlepsze warunki/mieszka blisko szkoły, lub wręcz przychodzi przed lekcjami lub zostaje po lekcjach całą grupą w sali szkolnej. Tak było u mojego syna, który często coś tłumaczył swoim kolegom i koleżankom, nawet jeszcze na studiach. To po prostu praktyczniejsze rozwiązanie niż telepać się do kogoś na drugi koniec miasta i tracić cenny czas na powrót do domu. Sympatii moich dzieci wcale nie poznawałam od razu, o przejściowych nastoletnich zauroczeniach tylko słyszałam/znam je z opowiadań. Przyprowadzenie dziewczyny do domu i poznanie jej z rodzicami jest pewnego rodzaju deklaracją, potwierdzeniem wzajemnych uczuć. A nastolatki z natury niestałe takich demonstracji unikają jak ognia. aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464271,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:40:26 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464571,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej <i>aqua48 napisała: <br> &#62; <br> &#62; "Minnie, ale tzw. Twoje czasy już minęły - weź zrozum." <br> &#62; A może Koro odnieś te słowa do siebie? </i> <br> <br> Alez ja je odnoszę do siebie także <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> - przecież nie tak dawno w TYM wątku pisałam o tym, ze teraz studniówki wyglądają inaczej iż za naszych czasów i to normalne, bo czasy się zmieniają<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> &#62; <br> &#62; <br> <i>&#62; Jak widzę nadal kompletnie NIC nie rozumiesz z tego co napisałam...</i> <br> <br> Bardzo merytorycznie <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> sprawa jest prosta Aquo - poza wyjątkami rodzice nastolatków znają osobiście czesc ich znajomych - najbliższe koleżanki, kolegów, dziewczynę/ chłopaka, gdy znajomość jest już dłuższa. Niekoniecznie nastolatek przedstawia rodzicom "to moja dziewczyna", ale na ogoł wcześniej czy później bywa w jego domu, jako kolezanka <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464571,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:39:14 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465260,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej kora3 napisała: <br> <br> &#62; dzieciatych nie znalazł się nikt, kto kompletnie nie ma pojęcia z kim kolegują <br> &#62; się jego dzieci - <br> <br> Przecież nie pisałam o tym, że rodzice kompletnie nie maja pojęcia z kim kolegują się dzieci. Ręce opadają - to jak toczyć dyskusję z głuchym. Znowu Koro czytasz to co chcesz. aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465260,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:40:16 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165463296,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Re: Wegan, dietetycy itp. na imprezach - znalezis Dlaczego powinien? Kto powiedział, że powinien? <br> A w ogóle to czytam ten wątek z rozdziawioną gębą ze zdziwienia, jak ludzie mogą nie rozumieć tej oczywistości. Jedni robią tak, inni inaczej, nie ma porozumienia między tymi postawami i tyle. To jest dokładnie tak samo jak z wyborami politycznymi. Jedni głosują i popierają partię A a inni partię B i często jedni nie znoszą drugich i vice versa, życzą sobie nawzajem jak najgorzej. Nic się z tym zrobić nie da, taka jest rzeczywistość, trzeba się pogodzić i tyle. Tymczasem zarówno zwolennicy partii A, jak i partii B nie chcą przyjąć do wiadomości, że nie ma żadnych obiektywnych kryteriów, która partia jest lepsza. Tak samo jak nie ma żadnej nadrzędnej instancji mówiącej, że gospodarz "powinien" lub "nie powinien" zapewnić gościom coś więcej niż podstawą i reprezentatywną dla większości w danym kraju dietę. petra11986 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165463296,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 00:34:30 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465024,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Ok, ale taka pomyłka nie jest dla nikogo krzywdząca, ani kontrowersyjna. Podejrzenie, ze kuzyn (np.) jest kochankiem - już jest <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465024,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:53:16 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465815,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Babo, no nie wiem czy trudno winić - takie dopowiadanie jest niefajne i przede wszystkim - niepotrzebne. Nie rozumiem, że ktoś ma jakoś zakodowane, ze jak para w jakimś wieku to małżeńska - nawet jeśli komuś tak się zdaje, zawsze można nad tym zapanować, nie? "Może panu także wody?" "Może pani tez półmisek podam?" - jaka to trudność? <br> Pewnie wzięcie rodzeństwa małżeństwo to średnia na ogół gafa, ale już wzięcie pani i pana za córkę i ojca, czy matkę i syna - gruba. Podobnie jak wzięcie matkę/ojca dziecka za jego babcię/dziadka. <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465815,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 15:21:12 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165461582,Re_A_poza_tym_Minnie.html Re: A poza tym Minnie kora3 napisała: <br> <br> &#62; głowę dam, ze "absztyfikant" wg słownika znaczy "smalący cholewki" /"starający <br> się o względy" - bez zaglądania do słownika.&#60; <br> <br> A z zaglądaniem do słownika - osoba starająca się o względy kobiety. <br> Synonimy - adorator, amant, czciciel, epuzer, fatygant, galopant, kawaler, kochanek, konkurent, nadskakiwacz, podrywacz, pretendent do ręki, starający się, uwodziciel, wielbiciel, zabujany, zadurzony, zakochany, zalotnik, wzdychacz, admirator, kochaś, lowelas, miłośnik, Romeo, bawidamek, casanova, kobieciarz, kusiciel, faworyt, łamacz serc, oblubieniec, pies na kobiety, rycerz. <br> <br> <br> matylda1001 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165461582,Re_A_poza_tym_Minnie.html Savoir vivre N, 21 sty 2018 19:31:45 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464190,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Ale wiesz Koro, używanie takich argumentów jest nie w porządku, bo nie ma jak z nimi dyskutować ani jak ich obalić. Niby <br> Co Minnie ma teraz zrobić? Trudno udowadniać, że nie jest się wielbłądem , więc to taki chwyt niżej pasa nieco. Przyjmijmy, że relacje córki z chłopakami były takie, jak Minnie pisze. condesa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464190,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:27:11 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463905,Re_ps_limuzyny_.html Re: ps - limuzyny.. minniemouse napisała: <br> <br> &#62; Limuzyn Koro w Polsce sie nie spotyka bo sa niepotrzebne (lub nie takie potrze <br> &#62; bne) <br> &#62; Tu limuzyny sa po prostu produktem koniecznosci zyciowej : ) <br> &#62; O czym nie wiesz bo tutejsze realia znasz tylko z amerykanskich filmow. <br> <br> Limuzyny się w Polsce spotyka Minnie, co więcej powiedziałabym, że są w modzie (a może już z niej wychodzą nawet), tyle, że z zupełnie innych powodów niż w Ameryce. U nas są one do wynajęcia na okoliczność ślubu dla pary młodej, do podjechania do kościoła "z fasonem", tak, żeby gościom oko zbielało i żeby było jak w amerykańskim filmie <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Są symbolem snobizmu i zamożności, a także złego (no nie najlepszego w każdym razie) gustu, no a wynajem takiej limuzyny z kierowcą jest dość kosztowny. Dlatego Kora tak je potraktowała. W Ameryce jak piszesz są rozsądnym i tańszym środkiem komunikacji oraz opłacalnym rozwiązaniem na nieco dalsze trasy dla większej ilości osób. Kolejna różnica kulturowa. aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463905,Re_ps_limuzyny_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:25:22 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464437,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Ale co nie jest w porządku? Może w CAN nie ejst przyjęte, ze bliscy znajomi, sympatie w wieku nastoletnim odwiedzają się w domach - wierzę. Ale rozmawiamy o Polsce .... <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464437,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:10:02 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464517,Nie_wie_mo_moze_powiedziec_Aquo_.html Nie wie mo moze powiedzieć Aquo? Przyznam się, ze zatkało mnie, ze TY to napisałaś - serio. Ty, która doskonale wiesz i podkreślasz - poniekąd słusznie, ze nie należy poruszać żadnych tematów kontrowersyjnych w towarzystwie...Jak to ktoś nie wie co może powiedzieć nie znając relacji czyjejś ze mną? "Udane przyjęcie", "Bardzo miła impreza" - to są tematy na zagajenie rozmowy z kimś nieznajomym, a nie "Ale ta Kora ma brzydką sukienkę", czy cos podobnego. Kompletnie nie wiem do czego kulturalnej osobie potrzebna wiedza o mojej czy czyjejkolwiek relacji z kimś, by móc z tym kimś porozmawiać. I na serio jestem w szoku, ze takie rzeczy piszesz TY - osoba, która jak wspomniałam słusznie podkreślasz, jak ważny jest takt. Niby co takiego mogłaby kulturalna osoba powiedzieć do syna mego partnera nie wiedząc, ze to jego syn? Podaj jakiś przykład kulturalnej wypowiedzi, która byłaby nie tak w związku z niewiedzą tej osoby na ten temat <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464517,Nie_wie_mo_moze_powiedziec_Aquo_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:27:31 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465045,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Dostrzegasz brak konwencji, tam gdzie go nie ma <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> - jasne, ze każdy może sobie różne domysły snuć, ale od nas jakos tam zależy - zwykle, na ile ma do tego podstawy. <br> Gdybym przyszedłszy na spotkanie towarzyskie z synem mego partnera obściskiwała się z nim, całowała - owszem, można by uznać, ze mamy się ku sobie. Można by tak pomyśleć nawet gdybym go przedstawiła jako syna partnera. Ale samo przyjście z kimś na spotkanie i normalne zachowanie nie jest, a raczej nie powinno być polem do takich domysłów, bo sa one irracjonalne <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465045,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:57:37 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464581,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr A to wiedziały.Pani nie doceniłam.Mężatka opowiadająca kolegom kochanka że się z nim bzyka to rzadki rarytas socjologiczny. Nie pomyślałam. <br> <br> -- <br> W ciszy drzemie siła. baba67 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464581,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:39:22 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465215,Re_Konkretne_pytanie_Aquo.html Re: Konkretne pytanie Aquo kora3 napisała: <br> <br> &#62; Załóżmy, że przyjdę na spotkanie z kolegą, ale nie powiem ze to kolega, tylko, <br> &#62; ze Jan Kowalski. CO takiego może powiedzieć doń kulturalna osoba niewiedząca o <br> &#62; naszej relacji? <br> <br> Nie wątpię że spotykasz się Koro wyłącznie z kulturalnymi osobami prowadzącymi wyłącznie small talk o niczym, niemniej jednak jak pisałam wyżej i co być może doczytałaś trudno będzie takiej osobie Twego Jana Kowalskiego w jakikolwiek sposób wciągnąć do rozmowy, czy przedstawić komuś innemu skoro absolutnie nic o nim nie wie. Gdybyś go natomiast przedstawiła choćby dodając to kolega z pracy, to mój sąsiad z klatki obok, lub to mój znajomy ze studiów na uczelni X jakoś by to pozwoliło go umieścić w kręgu Twoich znajomych i znaleźć wspólny temat bez wstępnych przesłuchań typu - a czym się pan zajmuje, czy zna pan naszą miejscowość, czy długo pan zna Korę itp na które to pytania być może Jan miałby ochoty odpowiadać. <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465215,Re_Konkretne_pytanie_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:32:59 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463917,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej może chciał błysnąć jakimś nietypowym słowem?<br> a może był tym jednym na kilka tysięcy, którzy lubują się w staroświeckich wyrażeniach...<br> w każdym bądź razie nie jest to wyraz powszechnie używany przez współczesną późnonastoletnią młodzież... nchyb http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463917,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:24:49 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463879,Re_ps_limuzyny_.html Re: ps - limuzyny.. Wiesz Minnie, to ja cos ci powiem - Twoje dziecinne poczucie wyższości połączone z kompletna nieznajomością polskich realiów jest tylze śmieszne, co zalosne - serio. Przyjmij do wiadomości, ze w Polsce również młodzież jeździ na studniówki poza swoje miasto. Ot teraz w sobotę córka koleżanki miała swoją studniówkę w mieście oddalonym o ok. 70 km <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Uprzedzając, nie, ze koleżanka jest z wioski i to najbliższe miasto było - uczennica mieszka i uczy się w mieście większym id tego, gdzie była studniówka. Po prostu w tamtym jest bardzo atrakcyjna sala i stąd taki wybór. Nie jest to w PL żadnym dziwem ....Podobnie nie jest tak, jak sądzisz hehe, ze w PL nikt limuzyn nie widział<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Tutaj, w mieście nieco poniżej 100 tys. mieszkańców są 3 wypożyczalnie tego - sprawdziłam <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Ludzie wypożyczają na sluby, czasem na inne okoliczności, np. rozwody <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">, ale ogólnie no poza wyjątkowymi środowiskami jest to uznawane za szczyt kiczu i obciach. DLATEGO pewnie mało który uczeń decyduje się na takie coś. U córki koleżanki młodzież jechała wynajętym autobusem - normalnym, klimatyzowanym, dużym, tak, żeby nie było ryzyka, ze w ścisku kreacje się pogniotą. <br> Nie popisuj się więc, bo nie masz naprawdę czym <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463879,Re_ps_limuzyny_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:15:42 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465677,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej kora3 napisała: <br> <br> &#62; No to znają te osoby z którymi dzieci się kolegują, czy nie znają? w większości <br> &#62; - znają. zapytałam - moich współpracowników. Na 5 osob dzieciatych nie znalazł się nikt, kto kompletnie nie ma pojęcia z kim kolegują się jego dzieci <br> <br> Koro zapytałaś 5 osób w pracy czy znają kolegów swoich dzieci i z tego próbujesz wyciągać jakieś wnioski. W klasach moich dzieci było przeciętnie ponad 25 osób - w sumie przy dwójce dzieci sześć różnych zbiorowisk klasowych to daje ponad stu kolegów. I tak - w klasach szkoły podstawowej jako matka znałam osobiście większość dzieci z czasu początkowego nauczania bo po dzieci przychodziliśmy i odprowadzaliśmy je osobiście, uczestniczyłam też jako dodatkowa opieka w wyjściach, wyjazdach, wycieczkach, w klasach gimnazjalnych poznałam pojedyncze osoby, w klasach licealnych prawie nikogo nie widziałam na oczy. Natomiast ze słyszenia, z opowiadań owszem znałam prawie wszystkich kolegów moich synów. Ale było też sporo rodziców, powiedziałabym zdecydowana większość - którzy nie zajmowali się odprowadzaniem dzieci do szkoły, nie uczestniczyli w wycieczkach i nie zapraszali do domu kolegów swoich pociech. Jaki stąd wniosek? Ano wyciągnij sama, zamiast przedstawiać swoje wyobrażenia jako objawione prawdy. aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465677,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 14:59:28 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165462958,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej <b>kora3 napisała: </b> <br> <i>&#62; Ale chłopak sam pisze, ze zaprosił młodszą koleżankę i nie zna jej rodziców - <br> &#62; weź czytaj ze zrozumieniem kobieto. Kolezankę znaczy - nie jest jej chłopakiem, <br> &#62; nie zna rodziców - tym bardziej, znaczy dotychczas w jej domu nie bywał... <br> </i> <br> Korciu pisze to naprawde niezlosliwie - widac ze nie masz dzieci : ) moja corka jako nastolatka co chwila miala jakiegos boyfrienda i nigdy zesmy ich na oczy nie widzieli. nie zeby to byl kilkudniowy BF, ale nieraz przez rok o "moim chlopaku" sluchalam. dopiero jak cos uznala za naprawde powaznego - to go przyprowadzila <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> Minnie <br> <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165462958,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre N, 21 sty 2018 23:04:36 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463927,Re_ps_limuzyny_.html Re: ps - limuzyny.. kora3 napisała: <br> <br> &#62; Wiesz Minnie, to ja cos ci powiem - Twoje dziecinne poczucie wyższości... <br> <br> Koro, CAŁA Twoja wypowiedź w stosunku do Minnie jest bardzo, ale to bardzo niegrzeczna. <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463927,Re_ps_limuzyny_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:30:23 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464267,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Zgadzam się z Aquą w całej rozciągłości. Dodam jeszcze, że argument iż niektóre osoby nie znały nawet Twojego partnera - więc tym bardziej nie musiały dowiadywać się, że to jego syn, jest chybiony. Nie musiałaś przedstawiać chłopaka w tym kontekście, mogłaś to zrobić w odniesieniu do własnej osoby: "a to jest XX - mój pasierb", nawet z przymrużeniem oka jeśli nie używacie normalnie takiej nomenklatury. Ale Ty nie chciałaś tak zrobić, ok. wolno Ci. Tylko nie dziw się, że ludzie zaczynaja snuć domysły. condesa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464267,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:39:53 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464539,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Nie wiem czy były zwierzenia ze strony eksa, ale tak - te osoby wiedziały, choćby stąd, ze pani i o tym otwarcie mówiła - wystarczy? <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464539,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:30:21 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464831,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr kora3 napisała: <br> <br> &#62; Może Ty uważasz inaczej, ale ja jestem zdania, ze nie musze opowiadać się wszys <br> &#62; tkim ze wszystkiego ... <br> <br> Nie opowiadaj się, ale nie dziw wobec tego że ludzie domysły snują. Koleżanka zamieszkała w nowym miejscu z bratem - oboje młodzi, ale dawno dorośli. Kiedyś w luźnej rozmowie z sąsiadką wyszło, że wszyscy mieszkańcy sądzili, że są małżeństwem. No cóż, wiek na oko podobny, nazwisko to samo, gospodarstwo wspólne prowadzą, i mimo, że rodzice do nich na weekendy przyjeżdżają i mówią o nich - "nasze dzieci"... nikomu do głowy nie przyszło, że mogą być rodzeństwem. aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464831,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:22:45 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464406,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Aquo, niczego nie zmieniam, od początku pisałam ze to było spore, luźne spotkanie znajomych, żadne wesele. Ale na weselu także nie ma wg mnie sensu mówić, ze oto mąż mojej kuzynki, której nikt na oczy nie widział - bez przesady. Jaki to temat dla kogoś do rozmowy, ze to siostra , mąż czy syn kogos kogo ta osoba NIE ZNA? <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464406,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:05:08 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165312927,165463684,Re_Zadzwiajacy_final.html Re: Zadzwiający finał Korciu-pisałam wyrażnie i dawno temu-nie urywamy kotom ogonków, to je boli, wiesz... <br> <br> -- <br> W ciszy drzemie siła. baba67 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165312927,165463684,Re_Zadzwiajacy_final.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 08:21:24 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465174,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Mam za to oczy moja droga - owszem, jak pisałam, teraz ludzie rzadziej odwiedzają się w domach, także młodzież, ale nie jest wcale tak, ze kompletnie nie zna się najbliższego otoczenia swego dziecka. Wyobraź sobie ze użyłam najprostszego sposobu zasięgania informacji - zapytałam - moich współpracowników. Na 5 osob dzieciatych nie znalazł się nikt, kto kompletnie nie ma pojęcia z kim kolegują się jego dzieci - w różnym wieku. Mało tego, nierzadko ma się numer telefonu do rodziców takiego kolegi, czy koleżanki dziecka - dla bezpieczeństwa <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465174,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:24:25 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463913,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej <i>minniemouse napisała: <br> <br> &#62; Korciu pisze to naprawde niezlosliwie - widac ze nie masz dzieci : ) moja corka <br> &#62; jako nastolatka co chwila miala jakiegos boyfrienda i nigdy zesmy ich na oczy <br> &#62; nie widzieli. nie zeby to byl kilkudniowy BF, ale nieraz przez rok o "moim chl <br> &#62; opaku" sluchalam. dopiero jak cos uznala za naprawde powaznego - to go przypro <br> &#62; wadzila <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"></i> <br> <br> Cidna Minnie, to ja Ci napiszę zupełnie niezłośliwie - nie mam dzieci, ale wyobraź sobie byłam nastolatka i przez pewien czas miałam takową w domu - moja siostrę. Normalnie miało się koleżanki i kolegów i te osoby odwiedzały nas w domach, a my swoich znajomych - także. Od dzieciństwa najmłodszego - pierwszego chłopaka, w sensie, ze chodzimy z sobą miałam w VI <br> czy VII klasie i jasne, ze moi rodzice go znali<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> i jasne, ze nie jako mego chłopaka, tylko jako kolegę, ale wiedzieli, ze "chodzimy" <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> Owszem, wówczas ludzie, nie tylko młodzież częściej odwiedzali się w domach niż teraz, ale teraz z tego co wiem od znajomych mających nastoletnie dzieci, także znają chłopaków i dziewczyny swoich latorośli - podobnie jak najbliższych kolegów i koleżanki - właśnie z odwiedzin w domach. <br> Z całym szacunkiem, ale może Twoja córka tylko tak opowiadała o tych rzekomych swoich chłopakach, którzy zwyczajnie jej się podobali i tyle<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> bo niepodobna, by nie było żadnej okazji ich spotkać - pod pretekstem wspólnej nauki, czy nawet pod pretekstem zaproszenia jej na imprezę - u tak jak w wątku przyjścia po nią<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Może to byli jej chłopcy tylko w jej wyobraźni? a tak naprawdę nie za bliscy koledzy, którzy się jej podobali? <br> <br> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463913,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:24:19 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465651,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Mam wrażenie, ze się nie rozumiemy. Unikać należy sytuacji dwuznacznych - rzecz jasna w miarę możliwości. Rzecz w tym, że pojawienie się z kimś w miejscu publicznym i normalne zachowanie nie są dwuznaczne - są zwyczajne. Syn partnera mógł równie dobrze być moim kolegą z pracy, kolegą nie z pracy - na przykład. Nie ma niczego nadzwyczajnego w wyjściu na kawę czy piwo z kolegą - przyznasz. <br> Już prędzej jako dwuznaczną sytuacje mogłaby odczytać moja wspomniana sąsiadka - wie, ze mieszkamy tylko w 2 z partnerem, az tu nagle widzi innego pana z samego rana wyprowadzającego psa, czy spieszącego po bułki. Inna sprawa, ze to nie byłaby jej sprawa, a my tez nie bardzo mogliśmy jakoś zapobiec ewentualnym domysłom <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465651,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 14:56:27 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463940,Re_RE_zareczyny_itp.html Re: RE: zareczyny itp &#62;Powtorze wiec - na pytanie czy wypada z okazji odbierania dziewczyny na studniówkę przynieść jej kwiaty a przy &#62;okazji takze jej mamie, odpowiadam TAK WYPADA.<br> <br> a czy ktokolwiek tu napisał - że NIE WYPADA? bo nie dostrzegłam<br> za to dostrzegłam, że pisano, że nie jest to zwyczaj typowy dla Polski, czyli krzywda się nie stanie jak przyniesie, ale nie ma takiej tradycji jak na razie w Polsce, więc nie jest to obowiązkowe jak w amerykańskich filmach przed balem maturalnym...<br> <br> &#62;a ty Nchyb pytasz mame o zwyczaje sprzed 50 lat czyli juz za czasow komuny. <br> a skąd Ci Minnie przyszło do głowy, że ja teraz o to pytam?<br> ja wiem od wielu lat, bo nie raz i nie dwa rozmawiałam o tym ze swoją mamą w ciągu ostatnich czterdziestu kilku lat... <br> piszesz o czasach chłopów i robotników itd itp<br> a kiedy Ty wyjechałaś z Polski? w czasach tejże komuny? czy później? z jakiego okresu masz dane, że w PL przyjeżdżając po partnerkę na studniówkę był zwyczaj przywożenia kwiatów? PRzed wojną raczej nie wyjechałaś, po wojnie tego nie było, więc dlaczego tak uważasz?<br> <br> odróżnij przy tym przyniesienie kwiatka z okazji i bez okazji dla dziewczyny, od zwyczaju przynoszenia kwiatów przed studniówką...<br> bo teraz udajesz, ze chodzi o wersję pierwszą, ale początkowo twierdziłaś, że o drugą nchyb http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463940,Re_RE_zareczyny_itp.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:32:14 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165312927,165463922,Re_Zadzwiajacy_final.html Re: Zadzwiający finał Babo, no to skoro wiesz to wszystko, to po kija rozmieniać, ze może to może sio? Policja jest od tego, żeby ustalić jak jest <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165312927,165463922,Re_Zadzwiajacy_final.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:27:55 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464448,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej No pewnie, ze nie mam - moi znajomi mają dzieci w wieku minimum 40 lat, a moi uczniowie i studenci sa koło 60- tki <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> A i ja rzecz jasna nigdy nie byłam nastolatką, no przecież - skąd. Naprawdę wierzę, ze Twego syna odsiedziały tylko osoby, którym miał cos wytłumaczyć, ale to nie jest standard. I nikt nie mówi, ze trzeba zaraz kogoś zapraszać do domu po 2 randkach -kiedyś nawet sama z tym polemizowałam. Ale jeśli para nastolatków z sobą chodzi to na ogół rodzice wzajemnie je znają - najczęściej jako kolegę, koleżankę, ale i tak wiedzą co jest grane<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464448,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:14:08 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464261,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Aquo, ma to jakiś sens, jeśli informacja jest do czegokolwiek przydatna - znaczy, jesli z czymś się komus kojarzy. Zatem np. - szłam z koleżanką ulicą, spotkałam kolegę cześc cześc to Krzysiek, a to Beata, moja serdeczna koleżanka i także siostra X. O bardzo miło poznać, świetnie znam twojego brata...Zastanówmy się w jakim celu miałabym kolegę raczyć informacją, ze Beatka to siostra X, którego ów nie zna wcale? Wydaje się oczywiste, ze to bez sensu, nieprawdaż? W czym w konwersacji państwa miałoby pomoc to, ze pani jest siostrą mego znajomego, którego Krzysiek wcale nie zna? Jakoś nie ogarniam ...<br> Tak samo w tej sytuacji było - po co komuś, kto nie zna mego partnera, albo i nie wie nawet o jego istnieniu informacja, ze gośc, który ze mną przyszedł jest jego synem? Na serio nie rozumiem <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464261,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:38:20 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464541,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej kora3 napisała: <br> <br> &#62;A i ja rzecz jasna nigdy nie byłam nasto <br> &#62; latką, no przecież - skąd. <br> <br> "Minnie, ale tzw. Twoje czasy już minęły - weź zrozum." <br> A może Koro odnieś te słowa do siebie? <br> <br> <br> Naprawdę wierzę, ze Twego syna odsiedziały tylko osoby, którym miał cos wytłumaczyć, <br> jeśli para nastolatków z sobą chodzi to na ogół rodzice wzajem <br> &#62; nie je znają - najczęściej jako kolegę, koleżankę <br> <br> Jak widzę nadal kompletnie NIC nie rozumiesz z tego co napisałam... <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464541,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:30:59 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165447222,165465019,Re_Poniszczone_nogi_po_weselu_przeprosiny_foch.html Re: Poniszczone nogi po weselu, przeprosiny, foch Heniek, wymiatasz... <img src="/i/emoticons/big_grin.gif" border="0" alt="big_grin"> <img src="/i/emoticons/big_grin.gif" border="0" alt="big_grin"> <img src="/i/emoticons/big_grin.gif" border="0" alt="big_grin"> <img src="/i/emoticons/big_grin.gif" border="0" alt="big_grin"> majaa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165447222,165465019,Re_Poniszczone_nogi_po_weselu_przeprosiny_foch.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:49:15 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465405,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Chodziło o to że pewne domniemania robi się automatycznie. Para w średnim wieku (50plus) na weselu na 95 % jest małżeństwem i taki pies Pawłowa się robi.Trudno ludzi za to winić i odsadzać od czci i wiary że pani przyszła z bratem a wzięto go za męża.Nic się na Afrodytę nie stało przecież.Sytuacje-"czy męzowi tez wody ?","Może żonie tez półmisek podam?".Normalne sytuacje. <br> <br> -- <br> W ciszy drzemie siła. baba67 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465405,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 14:08:24 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465684,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Re: A i jeszcze jedno Aquo Koro Ty masz takie zdanie jakie przedstawiłaś, ja mam zupełnie inne. aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465684,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 15:01:17 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165463380,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr <b>kora3 napisała: </b> <br> <i>&#62; Pani nie mówiła tego do mnie, ale to bez znaczenia Minnie, nie MUSZĘ nikogo przedstawiać z podaniem kim dla mnie jest. Nie widziałam sensu przedstawiać ludziom nieznającym mego partnera jego syna jako jego syna.</i> <br> <br> ale tu nie chodzi o przedstawianie kto jest kto dla ciebie tylko kto jest kto w ogole. szczegolnie ze jak napisalas to byly spotkania <i>towarzyskie</i> nie biznesowe. <br> kulturalnie jest wiec przedstawiajac dorzucic minimum informacji o czlowieku np <br> - "prosze, poznajcie sie, to jest moj maz/partner Adam Kowalski a to jest Jacek Kowalski syn Adama". tak jest prawidlowo. ii wystarczy. <br> co innego bybylo gdyby to bylo spotkanie oficjalne, z pracy np konferencja. wtedy nie tylko nie trzeba ale wrecz nie wypada informowac kto jest kim dla kogo bo to po po prostu zbedne. chyba ze to sa jakies specyficzne okolicznosci, np spotkanie biznesowe ale w restauracji dwoch par malzenskich i jeszcze jakas osoba towarzyszaca to wtedy juz tak. <br> <br> <br> Minnie <br> <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165463380,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 01:58:10 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465126,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej kora3 napisała: <br> <br> &#62; Muślę, ze tak samo a nawet bardziej "nieeleganckie" jest... <br> <br> Koro obrona przez atak na pewno nie jest elegancka ani właściwa. Ani wskazywanie że ktoś wobec Ciebie czymś zawinił, wobec tego w twoim mniemaniu Ty możesz odpłacić mu tym samym. <br> <br> &#62;Tu w większości rodzice dzieci znają ich naj <br> &#62; bliższe koleżeństwo, a także dziewczynę czy chłopaka, gdy takowi są. <br> <br> To tylko Ty tak twierdzisz Koro...Zapewniam cię, że zdecydowana większość rodziców kolegów moich dzieci nie znała i nie potrafiłaby rozpoznać na ulicy że to ktoś z klasy ich dziecka. Zwyczajnie, odwiedziny w domach powszechne za czasów mojej i zapewne jeszcze Twojej Koro młodości zostały zastąpione przez media społecznościowe, wypady i imprezy poza domem. Mało kto z pracujących do późna rodziców zgadza się na to by w domu po południu czy wieczorem byli jeszcze jacyś koledzy ich dzieci, a dzieci też mają często tak czas po lekcjach zorganizowany, że nie dają rady się jeszcze odwiedzać. <br> No ale oczywiście TY wiesz lepiej jak sytuacja wygląda choć ani dzieci ani takich doświadczeń nie masz... <br> <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465126,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:14:14 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165466136,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Re: A i jeszcze jedno Aquo Aquo, a kto mówi o jakichś tajemnicach? Bo ja nie <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Zwyczajnie i po prostu - uważam, że: <br> a) kulturalna osoba potrafi z kimś nowo poznanym porozmawiać nie wiedząc, czy jest czymś mężem czy bratem , <br> b) informacja o tym ze ktoś jest powiązany z kimś, kogo osoba której go przedstawiamy nie zna, nie ma najmniejszego sensu, niczego nie wnosi. <br> <br> Prosiłam Cię o konkretne przykłady sytuacji, kiedy taka niewiedza jest dla drugiej strony bardzo trudna - ale nie podałaś. <br> Ja jestem praktykiem - ogólniki do mnie słabo przemawiają. Uważasz, ze umiejscowienie kogoś w jakimś tam kręgu jest ważne - ok. Załóżmy ze my się spotkałyśmy i przedstawiam Ci pana: - To jest Adam Adamski, mój kolega ze studiów na polibudzie. Umiejscowiłam Ci - proszę. Co Ci to dało? Nic ci nie dało <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Albo: - Poznaj Aquo, siostra mojej koleżanki Asi, Basia - to fajnie, tylko ty żadnej mojej koleżanki nie znasz, a Asi w szczególności <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> Albo : - A to mój kuzyn Piotr, syn moich chrzestnych. No i? No i nie znasz moich chrzestnych, więc taka informacja psu na budę. Wg mnie, bo liczę, że Ty mi powiesz w jaki sposób by Ci się to przydało w konwersacji . <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165466136,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 16:21:34 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165466262,Re_Rodzina_ma_rozne_znaczenie_dla_ludzi.html Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi Matti, toż napisałam, z e rozumiem po ludzku, iż komuś może być przykro i może to odbierać jako lekceważenie, ale no zwyczajnie nie należy brać tego do siebie ...Są ludzie łatwo zapamiętujący takie nic nieznaczące dla nich informacje, są tacy, którym przychodzi to z trudem. Jeśli do tego częstotliwość kontaktów jest niewielka, to takiej osobie trudno się dziwić, ze nie pamięta <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165466262,Re_Rodzina_ma_rozne_znaczenie_dla_ludzi.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 16:40:24 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464210,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Zasada co do domysłów jest taka wg Ciebie, że nie spekulujemy, nie tylko głosno ale też w mowie ciała.Nie wiem na pewno-nic nie zmieniam. Koledzy z pracy Twojego eksa nie wiedzieli na pewno -wszak tylko sie domyślali, materacami nie byli, sam im nie powiedział.Wg tego co piszesz byli usprawiedliwieni, a jednak masz do nich żal. <br> <br> -- <br> W ciszy drzemie siła. baba67 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464210,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:25:20 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165463963,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr <i>minniemouse napisała: <br> <br> &#62; kulturalnie jest wiec przedstawiajac dorzucic minimum informacji o czlowieku </i> <br> <br> Mylisz się Minnie, nie ma takiej zasady - to jest możliwość, a nie konieczność. Łopatologicznie - można tak zrobić, ale nie ze się musi., czy nawet powinno. Mowa o luźnym licznym spotkaniu znajomych , a nie o oficjalnym obiedzie, czy sytuacji biznesowej. <br> Nawet np. na weselu, gdy osoba towarzysząca komuś nie jest młodej parze znana można tę osobę przedstawić z podaniem relacji, albo bez podania jej. Równie dobre jest "A to Adam Kowalski" co "A to Adam Kowalski, mój kolega/narzeczony/partner/kuzyn" - przedstawiający nie ma obowiązku podawania szczegółów na ten temat. <br> <br> Nie przerzucaj winy z niegrzecznych ludzi snujących różnorakie pomysły i domysły na osoby grzeczne. Nie mam obowiązku opowiadać się kim jest osoba, z którą przyszłam - w jakiej pozostaje ze mną relacji. To jest moja i tej osoby sprawa - chcę, powiem, nie chce, nie widzę sensu - nie powiem. <br> <br> Tu nie widziałam sensu - te osoby, które znały mego partnera i jego syna, wiedziały kto zacz. Natomiast te, które nawet mego partnera nie znały do niczego nie potrzebowały informacji, ze to jest syn faceta, którego nigdy na oczy nie widzieli - proste. <br> <br> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165463963,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 09:39:23 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464436,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr <i>condesa napisał(a): <br> . Ale Ty nie chciałaś tak zrobić, ok. wolno Ci. Tylko nie dziw się, ż <br> &#62; e ludzie zaczynaja snuć domysły. </i> <br> <br> Condenso, jesteśmy a forum SV - przypomnę - ci ludzie nie mają żadnych plenipotencji ani podstaw do snucia domysłów. Powołujesz się na Aquę - a to przecież ona zawsze podkreśla, ze nie powinno się takich domysłów snuć (racja)<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> <br> <br> <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464436,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:08:27 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464881,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Nie rozumiem, czego Koro nie zrozumiałaś w stwierdzeniu, że nie w porządku jest sugerowanie Minnie, że jej córkę łączyły z chłopakami inne relacje niż to Minnie opisała. Chyba Minnie to lepiej to wie niż Ty i nie ma najmniejszego powodu podejrzewać, że było inaczej. W związku z tym pytałam, jak niby Minnie miałaby tu udowadniać, że to byli absztyfikanci ( żeby użyć tego popularnego tu słówka) Minninej córki, a nie tylko jakieś obiekty do których córka owa wzdychała? Na forum nie za bardzo jest to możliwe, w związku z tym poddawanie takich stwierdzeń w wątpliwość nie jest eleganckie. Czy teraz Koro wyjaśniłam wystarczająco? condesa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165464881,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:29:54 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465384,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Owszem Koro, jesteś niekonsekwentna. Pisałaś, że wręczanie kwiatów może dać asumpt do wyciągnięcia niesłusznych wniosków przez rodziców czy dziewczynę? Pisałaś. I, co ważne, radziłaś unikać takich zachowań. Piszesz w tym wątku, że ludzie nie mają plenipotencji do wysnuwania domysłów, więc nie można czynić nikomu zarzutów, że temu nie zapobiegł - piszesz. Czyli w tamtym wątku ludzie mają prawo wnioski wysnuwać a w tym nie? W tamtym wątku nie należy prowokować wysnuwania wniosków a w tym nie ma takiego obowiązku? Właśnie o to Koro chodzi. Każdy może snuć domysły, ale od nas zależy na ile ma podstawy. Więc skoro to wiesz, mogłaś syna Twego partnera przedstawić bliżej i wytrącić broń z ręki plotkarzom. Napisało Ci to już kilka osób, więc może coś w tym jest? condesa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465384,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 14:01:49 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465382,A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html A i jeszcze jedno Aquo Z wyjątkiem sytuacji, gdy przestawię kogoś jako kolegę z pracy, w żaden sposób nie eliminuje się pytań np. czym się ktoś zajmuje, które przywołałaś. <br> Zresztą powiedzenie, ze kolega z pracy też niczego nie wyjaśnia do końca. o moim kolegą z pracy może być osoba pracująca w moim zawadzie, ale także fotograf, składacz, ktoś z korekty, z działu reklamy itd. - z takiego przestawienia wynika tylko, ze razem pracujemy i nic więcej. <br> Kolega ze studiów na polibudzie? Fajnie, tylko wiadomo, ze pewnie skończył polibudę, zatem inżynier - skad wiadomo czym się zajmuje? Przecież może wcale nie pracować w tym zawodzie (vide ja), a zresztą, jak ktoś nie ma pojęcia jaki kierunek na tej polibudzie skończyłam, to i nawet mglistego pojęcia czym się ta osoba mogłaby zajmować mieć nie będzie. Zatem do niczego taka informacja jej się nie przyda. <br> <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465382,A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 14:01:16 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463227,ps_limuzyny_.html ps - limuzyny.. <b>kora3 napisała: </b> <br> <i> Wielu ludziom się to podoba i nic dziwnego, bo jest pompa<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> właściwa Amerykanom, <br> </i> <br> ps <br> Koro, cos ci powiem. <br> Dla przykladu, gdy z domow na przyjecie jedzie 8 osob min 44 km do hotelu z jednego punktu np z South Surrey do drugiego np Fairmont Hotel (gdzie jest ow bal maturalny) w Vancouver, w maju kiedy niestety troche leje a temperatura na zewnatrz wynosi przecietnie 14'C-18'C , jest sie elegancko ubranym w wieczorowe raczej cienkie kiecki i szpileczki, wlosy prosto od fryzjera i makeup od wizazystki - to nie sposob tluc sie kilkoma autobusami, metrem, znowu autobusami, jeszcze isc kawalek na piechote, czekac na przystankach itd nie wspominajac ani ile czasu by to trwalo ani jak by sie wygladalo po takiej podrozy. <br> Nie kazdego dzieciaka rodzice moga lub chca podrzucic swoim wozem a taksowka jest droga, wiec po prostu <i>o wiele taniej</i> (i fajniej) jest zrzucic sie na jedna limuzyne ktora spod domu wygodnie kazdego odbierze i dowiezie na miejsce. a ze <i>z wierzchu</i> wyglada efektownie? to wizualny plus, i czemu nie, w rzeczywstosci limo to po prostu wielka taksowka, ktorej 'wypasienie' zalezy jaka zamawiasz, na co i za ile. <br> a teraz strona praktyczna - policz, ile wyda jedno dziecko jesli wynajecie limuzyny kosztuje zalozmy 150$ -200$ na godzine a jedzie 8 dzieci? ile bedzie kosztowalo jak sie podziela kosztami? a tak kazde wyda na taksowka min 55$. jest zwyczajnie <i>TANIEJ </i> wynajac limo. <br> Limuzyn Koro w Polsce sie nie spotyka bo sa niepotrzebne (lub nie takie potrzebne) - bo nie ma ani takich <i>odleglosci</i> ani takich <i>ekstremalnych warunkow klimatycznych</i> ani tak roznych warunow socjalno-ekonomicznych ($$$) a przede wszystkim jest zupelnie inaczej rozwinieta <i> komunikacja miejska</i> no i u was taksowki sa tanie. u nas nie bardzo. <br> Tu limuzyny sa po prostu produktem koniecznosci zyciowej : ) <br> O czym nie wiesz bo tutejsze realia znasz tylko z amerykanskich filmow. <br> <br> Minnie <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463227,ps_limuzyny_.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 00:08:20 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464625,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Owszem, rzadki - pani Babo CHCIAŁA, żebym ja się dowiedziała i żeby jej mąż się dowiedział - bo chciała eksa postawić pod ścianą. Uwierz, ze są tacy ludzie... <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464625,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:47:31 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165465854,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Re: Wegan, dietetycy itp. na imprezach - znalezis Właściwie to się zgadzam. Nie ma jednego sv ani jednych zasad dobrego wychowania. Są różne, w zależności od kraju, warstwy społecznej, danego środowiska itp. Co jest grzeczne w jednej, może być obraźliwie w drugiej. Minęły już dawno temu czasy, kiedy to elita dyktowała co jest w porządku a co nie. Dzisiaj zresztą nie ma elity w klasycznym znaczeniu tego słowa. Niektórzy nie mogą tego przeżyć, inni (jak ja) się cieszą <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> reksia110 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165449677,165465854,Re_Wegan_dietetycy_itp_na_imprezach_znalezis.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 15:32:24 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465905,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Re: A i jeszcze jedno Aquo kora3 napisała: <br> <br> &#62; Ale ja kich logicznych przesłankach opierasz to zdanie? <br> <br> Na doświadczeniu życiowym opieram Koro moje zdanie i na głębokim przekonaniu, że sytuacje towarzyskie lepiej ułatwiać niż utrudniać, a tworzenie bezsensownych tajemnic sprzyja jedynie gafom i nieporozumieniom. <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165465905,Re_A_i_jeszcze_jedno_Aquo.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 15:41:29 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165461933,Re_Rodzina_ma_rozne_znaczenie_dla_ludzi.html Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi Co innego pieczołowicie zbierać o kimś informacje czyli wypytywać zainteresowanego albo jego otoczenie o fakty z jego życia, a co innego nie lekceważyć swoich rozmówców puszczając ich słowa mimo uszu, bo takie 'zapominanie' to lekceważenie człowieka, po prostu. matylda1001 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165421292,165461933,Re_Rodzina_ma_rozne_znaczenie_dla_ludzi.html Savoir vivre N, 21 sty 2018 20:30:15 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464180,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr kora3 napisała: <br> <br> &#62; Nie mam obowiązku opowiadać się kim jest osoba, z którą <br> &#62; przyszłam - w jakiej pozostaje ze mną relacji. To jest moja i tej osoby sprawa <br> &#62; - chcę, powiem, nie chce, nie widzę sensu - nie powiem. <br> <br> Obowiązku nie masz, ale kulturalnie jest to uczynić. Przede wszystkim aby ułatwić rozmowę obecnych z tą osobą, a poza tym by uciąć wszelkie domysły które się pojawią. <br> Dużo łatwiej zagaić jakąkolwiek pogawędkę jeśli mniej więcej wiemy z kim mamy do czynienia niż jeśli stoi przed nami jakiś Adam Kowalski, który przyszedł z Korą. Osobie którą przyprowadzisz na przyjęcie jako towarzysza też raczej będziesz krótko przedstawiać obecnych, choć wcale tego nie musisz robić, ale nie jest miło jeśli zostawisz ją samą sobie bez żadnej wiedzy o innych uczestnikach. <br> aqua48 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464180,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 10:21:49 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463290,Re_A_poza_tym_Minnie.html Re: A poza tym Minnie <b>matylda1001 napisała: </b> <br> <i>&#62; A z zaglądaniem do słownika - osoba starająca się o względy kobiety. <br> &#62; Synonimy - adorator, amant, czciciel, epuzer, fatygant, galopant, <b>kawaler</b> <br> </i> <br> ano wlasnie - dzieki Matyldziu - kawaler. <br> za moich mlodych czasow kawaler byl wymienny z absztyfikantem, a znaczyl tyle co " moj chlopak", "wiec Korciu nie ma sie co upierac co do scislego, "klinicznego" znaczenia slowa w/g SJP bo potoczne znaczenie bylo czesto nieco inne a znaczylo tyle co dzisiaj "boyfriend". <br> Zreszta, Korciu w tym kontekscie nie jest wcale wazne czy autor jest autentycznie boyfriendem, czy dokladnie dopiero zalecajacym sie 'absztyfikantem', czy tylko i wylacznie kolega, <br> bo, powtorze, darowanie kwiatow to mily gest dobry na kazda okazje. i nie, wcale nie musi oznaczac z miejsca deklaracji, nie zgadzam sie. wszystko zalezy od kontekstu. jesli chlopak o ktorym wiadomo w/g ciebie ze "dopiero poznal dziewczyne i zaprosil na bal", <i>ofiaruje uprzejmie </i> kwiaty jej i jej matce, to on tym gestem jedynie okazuje w mily sposob szacunek - nie "deklaruje powazne zamiary". <br> - juz nie posuwajmy sie do absurdow. <br> na dowod ze nikt (oprocz ciebie <img src="/i/emoticons/wink.gif" border="0" alt="wink">) nie potraktowalby tego jako 'deklaracji' masz wpisy tutaj: <br> <br> <a href="http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=301367" target="_blank" rel="nofollow">kwiaty na studniowke</a> <br> <br> <i>dajesz dziewczynie roze 2008.12.26 [14:46] <br> <b>tak bylo w moich latach.</b></i> <br> <br> (no wlasnie !!!) <br> <br> <i>WlazłKotekNaPłotek...IMruga. 2008.12.26 [14:56] <br> Mama dostała różowe lilie, a ja bukiecik z białych róż. Wiesz w sumie możesz spróbowac <b>moja mama była oczarowana manierami mojego chłopaka i do dziś ma o nim jak najlepsze zdanie</b> usmiech.gif</i> <br> <a href="https://f.kafeteria.pl/temat/f1/czy-przed-studniowka-kiedy-odbieram-dziewczyne-z-domu-powinienem-dac-kwiaty-jej-p_3943423" target="_blank" rel="nofollow">dla mamy tez??</a> <br> <a href="https://zapytaj.onet.pl/Category/008,006/2,22574176,Czy_wypada_dac_kwiaty_mamie_partnerki_na_studniowke_.html" target="_blank" rel="nofollow"> w rece dzentelmena</a> <br> <a href="http://polki.pl/po-godzinach/rozmowy,studniowka-przyjscie-po-partnerke-do-domku,920,1,wypowiedzi.html" target="_blank" rel="nofollow"> w koncu to NIE oswiadczyny</a> <br> i na koniec: <br> <a href="http://czasgentlemanow.pl/2015/02/jakie-kwiaty-kupic-swojej-damie-poradnik-gentlemana/" target="_blank" rel="nofollow"> poradnik dzentelmenow</a> <br> jak wyraznie widac z powyzszych dyskusji Koro, niektorzy po prostu nie wiedza jak powinien zachowac sie <i>gentleman.</i> <br> <br> Minnie <br> <br> -- <br> ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~ minniemouse http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165463290,Re_A_poza_tym_Minnie.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 00:36:46 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464519,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr No pamiętam. Wiedziały bo się DOMYŚLIŁY. Domyśl byl bliski 100%, wciąż jednak żadna ze stron się nie zwierzała, za kotara w sypialni nie stały.Domysł to wciąż domysł niezależnie od tego czy ktoś rąbnie jak dzik w sosnę czy zna się kogoś na tyle dobrze że jest bliskie prawdopodobieństwo.Pana na pani nikt nie widział, ani zwierzeń tam nie było (chyba że coś przeoczyłam) z wyjatkiem przyjaciółki, <br> <br> -- <br> W ciszy drzemie siła. baba67 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464519,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:28:07 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464610,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr Babo, poniekąd masz rację i jej nie masz. Owszem, w pewnym wieku OT na weselu to na ogół mąż/zona, partner/partnerka czyjaś (bo w młodym wieku niekoniecznie), ale tak na serio do czego komuś jest taka wiedza potrzebna i po co ma się domyślać? Jeśli z takimi osobami nawiąże ktoś rozmowę y najprawdopodobniej i tak wyjdzie w praniu kto zacz, bez pytania o to. Przykład? "Bardzo udane wesele..." "O tak, szkoda, ze kiedy my się pobieraliśmy 20 lat temu nie było takich atrakcji..." albo "Rzeczywiście, podpatrujemy troszkę, bo za rok planujemy nasz ślub ..." -i już masz wszystko jasne <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464610,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 11:45:30 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464790,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Re: czy wypada sie wtracac w sprawy rodzinne (zdr To czy się powinno czy nie, to jedno. A to co ludzje robią, bo taka jest natura ludzka, to drugie. Aquę myślę, że dobrze zrozumiałam. Nawiasem mówiąc, jesteś niekonsekwentna. W wątku o absztyfikancie sama piszesz, że wręczenie bukietu ( bukietów) przed studniówką może implikować domysły co do zamiarów wręczającego. I piszesz, że w związku z tym lepiej tego nie czynic. Jak to więc jest: lepiej nie dawać pożywki do domysłów, czy ludzie do domysłów nie mają plenipotencji? condesa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165415956,165464790,Re_czy_wypada_sie_wtracac_w_sprawy_rodzinne_zdr.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:15:42 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465079,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Muślę, ze tak samo a nawet bardziej "nieeleganckie" jest sugerowanie, ze w Pl lidzie na oczy limuzyny nie widzieli<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> a także wielokrotne przez Minnie zarzucanie innym kłamstw, czy niewiedzy <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"><br> OK, może w CAN nie ma zwyczaju, ze młodzi ludzie - znajomi, koleżeństwo, chłopak/dziewczyna odwiedzają się wzajemnie w domach- nie sądzę, ale możliwe. Ten watek jest jednak o sytuacji w PL. Tu w większości rodzice dzieci znają ich najbliższe koleżeństwo, a także dziewczynę czy chłopaka, gdy takowi są. <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465079,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:03:58 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165447222,165465038,Re_Poniszczone_nogi_po_weselu_przeprosiny_foch.html Re: Poniszczone nogi po weselu, przeprosiny, foch Foch nieuzasadniony. Na przyszłość skorzystaj z propozycji chłopaka i tańcz z innymi albo... zmień chłopaka, skoro aż tak Ci przeszkadza jego brak umiejętności i chęci tanecznych. majaa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165447222,165465038,Re_Poniszczone_nogi_po_weselu_przeprosiny_foch.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 12:55:15 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465178,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej Fatyganta zrównałabym z absztyfikantem<img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile"> No, może ewentualnie lekko przed...<img src="/i/emoticons/wink.gif" border="0" alt="wink"> majaa http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465178,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 13:25:58 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465397,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Re: Zachowanie w domu partnerki studniówkowej No to znają te osoby z którymi dzieci się kolegują, czy nie znają? w większości - znają. Tak samo znają dziewczynę czy chłopaka dziecka. I uprzedzając, nie ze zalega u nich w domu non stop i nie, ze taka osobka młoda koniecznie tak zostaje przedstawiona, ale z reguły się pojawia w domu od czasu do czasu, choćby chłopak po dziewczynę na imprezę. <br> <br> -- <br> Korcia <br> "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście <img src="/i/emoticons/smile.gif" border="0" alt="smile">" kora3 http://forum.gazeta.pl/forum/w,10226,165432463,165465397,Re_Zachowanie_w_domu_partnerki_studniowkowej.html Savoir vivre Pn, 22 sty 2018 14:05:56 +0100