http://forum.gazeta.pl pl Copyright © Agora SA All rights reserved. Cz, 11 sty 2018 22:56:10 +0100 Gazeta.plhttp://www.gazeta.pl/img/w/l/gazeta.gifhttp://www.gazeta.pl 68 25 Gazeta.pl: Forum Małe dziecko http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,165405348,165405348,stomatolog.html stomatolog Kiedy bylyscie z Waszymi dziecmi pierwszy raz u stomatologa? Zakladajac, ze nic sie nie dzieje. Czy warto isc wczesnie by oswoic dziecko z taka sytuacja i miejscem by pozniej sie nie balo? buglady http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,165405348,165405348,stomatolog.html Małe dziecko Cz, 11 sty 2018 22:56:10 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,165398628,165398628,Krople_do_uszu_problem.html Krople do uszu problem Witam! Pisze moze z glupim dla was problemem ale jestem doslownie zdesperowana bo okazalo sie ze moj 3 letni syn jest o pol kroku od operacji wyciecia migdalka i drenazu uszu i mamy ostatnia deske ratunku- ostatnie leczenie. Nie bede sie rozdrabniac co i jak ale mamy przed snem stosowac lampe z czerwonym swiatlem zeby nagrzewac uszy i 3xdziennie kropic Floxilem czy jakos tak. I tu mam problem. Klade syna na boku, idealnie kropelki wpadaja do srodka, wmasowuje jeszcze to masujac dookola uszka, lezy dzieciak prawie 15 minut obraca sie zeby zakropic drugie uszko po czy po calej procedurze wstaje a na moich kolanach brudna plama bo z pierwszego ucha wszystko wycieklo. I moze i machnelabym na to reka ale ze jest to nasz ostatni ratunek zeby uniknac operacji to mam wrazenie ze tw krople nie przyniosa zadnego efektu bo po prostu wyplyna i tyle. Jak temu zaradzic? Co zrobic zeby wiekszosc zostala w srodku? Z gory dziekuje wam za odpowiedzi i przepraszam za brak polskich znakow ale pisze w pospiechu z telefonu <img src="/i/emoticons/uncertain.gif" border="0" alt="uncertain"> mamitka35 http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,165398628,165398628,Krople_do_uszu_problem.html Małe dziecko Śr, 10 sty 2018 20:54:35 +0100 http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,165395301,165395301,powazne_awantury_jak_zabezpieczyc_teren.html poważne awantury - jak zabezpieczyć teren Córa 4,5. Kiedyś płaczliwy niemowlak, bardzo trudny dwulatek, obecnie wspaniała, mądra, odpowiedzialna i wrażliwa dziewczynka. Na ogół współpracująca (z natury uparta, ale gotowa do negocjacji) coraz lepsza w samoregulacji, koleżeńska, fajna siostra, cud miód i orzeszki. <br> <br> ALE... Czasem - coraz rzadziej, ale nadal - wyłazi ten trudny dwulatek. Tak, wiem, lepiej zapobiegać, niż leczyć, ale awantura potrafi narosnąć bardzo prędko, więc niekiedy nie mam jak zareagować. Awantura z gatunku grubych: leżenie na ziemi, wierzganie, kopanie, krzyki, a raczej wrzaski. Zero kontaktu, przy próbie go nawiązania jest albo rzucanie się na glebę (lepiej) albo ucieczka (gorzej). <br> <br> No i pytanie: jak przeczekać sztorm? Jak była młodsza, po prostu brałam ją na ręce i wynosiłam w miejsce, gdzie mogła sobie kopać i krzyczeć, albo niosłam całą drogę do domu. Teraz nie daję rady fizycznie. Ja jestem drobna, utrzymanie wierzgających 16 kg jest dla mnie wyzwaniem. Zresztą, niespecjalnie mam ochotę oberwać kopniakiem. Jeśli wyniosę ją np. z przedszkolnej szatni czy klatki schodowej (które nie są IMHO specjalnie dobrymi miejscami na zdzieranie gardła), będzie szarpać za klamkę i wieszać się na drzwiach. Do tego jeszcze potrafią dojść ucieczki - z rykiem i na oślep. Nie, nigdy nie wbiegła na ulicę i nigdy nie uciekła specjalnie daleko, ale nie mogę wykluczyć, że to zrobi, bo naprawdę nie wygląda w tym momencie na ostoję rozsądku. <br> <br> Jak zapewnić sobie i dziecku (często i drugiemu) bezpieczeństwo w takiej sytuacji? gvalchca http://forum.gazeta.pl/forum/w,566,165395301,165395301,powazne_awantury_jak_zabezpieczyc_teren.html Małe dziecko Śr, 10 sty 2018 11:51:09 +0100