• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

leszeks  napisał: 

> Jbb3, dziękuje również Tobie za informacje na temat Lipska i obozu w Zamościu. 
> Pozwolisz, że sobie je zachowam. Lipsko było wysiedlane chyba pod koniec 
> listopada lub na początku grudnia 1942 roku. Nie znam dokładnej daty 
> wysiedlenia. Ale już przed Bożym Narodzeniem było atakowane przez polskich 
> partyzantów z BCh w ramach odwetu za wysiedlenia. Co było między innymi jedną z
>  
> przyczyn bitwy pod Wojdą. Gdy żandarmeria Niemiecka przyjechała 
> zrobić 'porządek' w Lipsku dowiedzieli się od szpicli, że w lasach pod Wojdą 
> stacjonują 'bandyci'. Oczywiście natychmiast zwineli się do Zamościa, po drodze
>  
> rozstrzeliwując 15 przygodnie spotkanych Polaków.
> Znalazłem jeszcze jedno źródło informacji na temat jeńców 
> radzieckich. "Zamojszczyzna w okresie okupacji" pod redakcją Aliny Glińskiej 
> zawiera relację Michała Bojarczuka pt "Zamość w czasach okupacji". A w tej 
> pracy zawarty jest rozdział "Obozy jenieckie" opisujący dwa obozy: na Karolówce
>  
> i przy Szwedzkiej. Co dziwne, autor nic nie pisze o obozie przy Lubelskiej, że 
> przed obozem przejściowym dla wysiedleńców był to obóz jeniecki.
> Przypomniałem sobie jeszcze jedną informację na temat obozy przy Lubelskiej. 
> Przed obozem dla jeńców radzieckich był to Niemiecki obóz wojskowych. Przed 
> atakiem na ZSRR stacjonował w nim Wermacht. Po odejściu armii na wschód szybko 
> przerobiono go na obóz jeniecki. Następnie przed listopadem 1942 na obóz dla 
> wysiedleńców z Zamojszczyzny. Tą informację posiadam od Krzysztofa Czubary, 
> dziennikarza TZ.
> Tak jak pisałem wyżej w Zamościu był jeszcze jeden obóz jeńców radzieckich, na 
> Karolówce. Warunki były takie same jak przy Szwedzkiej. Jeńcy umierali pod 
> gołym niebem, nocami okolicę budziły potworne krzyki i jęki. Polaków, którzy 
> chcieli dokarmiać jeńców na początku traktowano w miarę pobłażliwie a później 
> rygorystycznie zabroniono zbliżać się do drutów.
> Jeńcy z obozu przy Szwedzkiej codziennie maszerowali na roboty ulicą 
> Kilińskiego. Ciekawy jestem gdzie pracowali? Może ktoś wie? Polskie dzieci 
> często zostawiały na środku ulicy bochenki chleba. Musiała nawiązać się ciekawa
>  
> więź. Ponieważ jeńcy z czego mieli wyrabiali zabawki i przy każdej nadarzającej
>  
> się okazji dawali je dzieciom. Tak opisywał to Michał Bojarczyk. 
> Z moich własnych doświadzeń pamiętam czas gdy pracowałem na cmentarzu przy ul. 
> Szwedzkiej. Byłem uczniem szkoły podstawowej nr 9, pod której opieką był ten 
> cmentarz. Bardzo często jako uczniowie robiliśmy tam porządki. Grabienie liści,
>  
> wyrywanie chwastów. Zawsze pamiętam to miejsce czyste i zadbane. Nawet w 
> dzisiejszych czasach przejeżdżając tamtędy widzę czysto zadbane linie świeżo 
> malowanych nagrobków.
> 
> Pozdrawiam Leszek.

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się