• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

nat  napisał(a): 

> jestem w związku od 2016 roku z mężczyzną, który po 3 m-cach przelotnej znajomo
> ści zdecydował o zostawieniu swojej żony i zamieszkaniu ze mną. Nie zostawił dz
> ieci, bo mimo iż zdecydowałam się na ten krok razem z nim, dzieci były dla nieg
> o najważniejsze(bardzo cierpiał z tego powodu). Ma z nią dwójkę chłopaków. Pozn
> aliśmy się pod koniec kwietnia, kilka spotkań na seks i w czerwcu już zamieszka
> liśmy razem. Oboje z żoną mieli zaplanowany i opłacony urlop nad morzem, gdzie 
> po wielu rozmowach na ten teamt ja wyraziłam swoje zdanie, że ze wzgledu na dzi
> eci powinien tam jechać ale jestem na tyle wyrozumiała i ufna, że nie widzę w t
> ym problemu i przeczekam te kilka dni aby mógł być dla dzieci. Dodam, że ona wi
> edziała o wszystkim a dzieci były w wieku ok 5-6 lat i nie rozumiałyby, dlaczeg
> o są tylko z mamą. Ten powód zaważył o mojej decyzji, mimo iż znałam go krótko 
> zaufałam mu w pełni, mimo iż w przeszłości z racji mojego naiwniactwa przejecha
> łam się nie raz. Ale o naiwności a raczej kredytu zaufania wobez ludzi to musia
> łabym opisać osobny esej, tutaj nadmienię tylko, że nigdy nie poczułam się skrz
> ywdzona z racji swojego niedbalstwa, tylko z racji niezrozumienia jakie napotyk
> a się u ludzi o odmiennych wartościach. I ja mam wartości takie, że nie mogę in
> gerować w czyjeś życie, bardziej, niż dana osoba sobie tego życzy i na ile ja j
> estem w stanie wyczuć, na ile sobię mogę pozwolić względem danej osoby( mam na 
> myśli moje osobiste odczucia). I tak też oto przez 2 mce mówiłam, że powinien p
> ojechać na te wakacje ze względu na dzieci, bo o niej to też osobny esej a racz
> ej książkę napisać by można było, to w jaki sposób o niej mówił, co ona robiła 
> a czego nie robiła w ich 10 letnim małżeństwie, jak bardzo nie dbała o siebie i
>  o nich. Miałam wrażenie, że pała do niej nienawiścią i niechęcią na tyle, że n
> ie zbliży się do niej. Mimo to kilka dni(może tygodni) przed wspomnianą datą wa
> kacji, kupił wino i w trakcie mojej kąpieli zaczął mówić co go niepokoi w moim 
> zachowaniu. Że nie pracuje(od lutego 2016 robiłam zobie przerwę w pracy, bo pra
> cowałam dużo i miałam odłożone trochę grosza, co przekalkulowałam na 3 mce możl
> iwości odpoczynku) a w czerwcu większość oszczędności z tej kalkulacji włożyłam
>  w opłatę i kaucję naszego mieszkania, z czego On nie dołożył się nic bo był go
> ły na bieżąco. Nie planowałam zatem związku. O matko jak dużo tego było wszystk
> iego a nie jestem w stanie opisać nawet promila. No ale chodzi o to, że kiedy p
> ojechałam do pracy i z tejże dzwoniłam do niego on powiedział, że jest u kolegi
> , w czymś mu tam pomaga, a jak wróciłam do domu to było pusto, wyprowadził się.
> .. Wtedy poczułam się oszukana jak nigdy, to już nie o naiwność moją chodzi a o
>  po prostu szczerość i uczciwość jaką ja go obdarzyłam, poczułam się jak guano 
> zostawione przy drodze bez przykrywki z celulozowej tkaninki. Obnażona do grani
> c moja naiwność wobec gościa, któremu zaufałam na tyle by dać ponieść się jego 
> fantazji i zrealizować jego wyjście z domu od kobiety, która była jego obrzydze
> niem. No cóż. Nigdy nie czułam się podlej wobec samej siebie, jakby tego było m
> ało poszłam za nim do ich mieszkania wyjaśnić sprawę. Wymagało to ode mnie nie 
> lada odwagi, której mi w życiu nie brakowało, ale ten smród ciągnący się za mną
>  był nie do zniesienia, ten bąk mówiący jasno, nie siej smrodu dalej, stań i zm
> ierz się z nim, przecież uleci nim się zorientujesz, że komuś przeszkadza. Jaka
>  byłam głupia, wiem tylko ja. No więc był płacz, szantaż i seks z urąganiem. Po
> jechał. Obiecał, że kocha. Wziął namiot ażeby być niezależny, a mimo to wlazł t
> am do wynajętego domku, zgodnie z obietnicą, i znowu byli małżeństwem, w dodatk
> u kochającym się, dziko zapewne. A dzieci spały mocno jak nigdy aby nie być w c
> entrum ciężaru jaki znieśli. I ja przez ten tydzień w kontakcie z nim o niczym 
> nie wiedziałam, w zasadzie to się domyślałam, ale naiwnie wierzyłam w jego rein
> karnację. W jego istotność w zaistnieniu w tamtym odcinku życia jego, ich, dzie
> ci. Chciałam być mu podporą, o jaką prosił mnie zanim od nich odszedł. Stałam p
> o jego stronie, mimo iż osobiście uginałam się w stronę jego żony i rodziny, ni
> e chciałam być tą, która poprzez chuć jaka mi od 4 lat życia w samotności doskw
> ierała, pokrzywdziła święty związek małżeński. To był jego pomysł aby wrzucić o
> głoszenie na loda, bo robił to od czasu do czasu, a ja na nie odpowiedziałam, z
>  całą odpowiedzialnością pragnąc za zrobienie loda, kwoty, jaką on zaproponował
> . Tak się poznaliśmy. Z ogłoszenia na loda. Ja mu go zrobiłam, z bonusem, a on 
> się zakochał. I tak mnie pociągnął do wyprowadzki, po to aby później się zorien
> tować, że żona i dzieci są mu ważniejsze. ALE. W przeddzień powrotu znad morza 
> z rodzinką, zapragnął wrócić do mnie. Były rozmowy, smsy, ja w tym czasie też s
> obie pojechałam nad jezioro z psiną moją poczciwą, sunią, pospać pod namiotem, 
> oczyścić umysł i ciało od guana jakem się wysmarowałam. No i uczucia wzięły gór
> ę, zapragnęłam powrotu jego, zacnego, bo też zdążyłam się przez te kilka lodzik
> ów i numerków w nim zadurzyć, a raczej w osobowości jegomościa, żałując bardzo,
>  iż żonatym mu i dzieciatym się zostało. Ot, po prostu. Naiwna pucha marnotrawn
> a. I on wrócił, gnał do mnie przed nią aby kartony z materialistycznością swoją
>  na powrót do mieszkania naszego zawewziąć. Zawewziął także nieomieszkać mi, po
>  ich wniesieniu, napomknąć o zdradzie jakiej się dopuścił owego pobytu wypoczyn
> kowego, dla dzieci ważnego, z punktu widzenia ojca i męża a także kochanka. Z c
> zystej szczerości jaką nagle poczuł wobec mnie. Abym wiedziała, że szczery ze m
> ną jest od początku do końca, powziął mi zasłyszeć to czego moje obawy były naj
> silniejsze. KURWA MAĆ. No i tak sobie na fajeczce, ciesząc się z obecności jego
> , usłyszałam jak to musi mi coś wyznać. W całej tej swojej naiwności spodziewał
> am się tego ale szczerze mówiąc, liczyłam iż, jeśli dojdzie do tego, zostawi to
>  dla siebie. Wiecie co? Jemu przeszkadzało na tych wakacjach to, że ona smaruje
>  dzieciom kanapki margaryną, którą postanowiła specjalnie na jego pobyt tam, za
> stąpić masłem. A on mimo to zapragnął jej margaryny i namaścił ją swym masłem, 
> przekazująć mi to z zupełnie spokojną wargą i okiem. Bez jąkania. Może z odrobi
> ną skruchy. No był chujem. Wybaczyłam bo spodziewałam się. Ale. Do tej pory nas
> ze życie nie wygląda zbyt kolorow i mimo iż kocham drania chyba nie potrafię za
> pomnieć o tym i stąd czasem mam wrażenie, że pomijam go w codziennym byciu. W s
> ensie, nie robię tego świadomie. Nie chcę mu sprawiać przykrości a jednak, wg n
> iego to robię. Ale po tych trzech latach mieszkania wyszło wiele różnic jakie n
> as dzielą i światopoglądów z jakimi się nie zgadzamy. No po 3mcach znajomości, 
> nie można o sobie powiedzieć wiele a co dopiero o kimś. Rozmijamy się w wielu k
> westiach. To co mnie w seksie kręciło i chciałam poznać z nim poznałam. Lecz ok
> azało się, że to nie są kwestie jakie chciałabym doświadczać za każdym razem, ż
> e jednak nie kręci mnie ostry seks na tyle jak na początku znajomości. Zakoszto
> wałam z nim tych rzeczy jakich sama nie mogłam zrealizować, to pierwsza kwestia
> . Kilka kolejnych to bardzo życiowe kwestie dotyczące podejścia do osób trzecic
> h. On chciałby być najważniejszy, i jest. Ale jeśli on nie czuje, że jest najwa
> żniejszy to niestety daje ogromnie to po sobie poznać i bardzo często kończy to
>  się awanturą, że jestem zimna i nie dostrzegam go. Musiałam zaakceptować jego,
>  ich, dzieci. Muszę akceptować to, że co miesiąc płaci alimenty, i akce

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się