• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: lina  napisał(a): 

> Smieszne rzeczy opowioadasz z tymi 12 tys. W szczytowej formie tak. Jesli masz
> stalych kilku czy kilkunastu klientów tak. ale to są wyjątki. standardy są
> znacznie mniejsze. największy problem freelancerów to łapanie zleceń. Każda
> robota keidyś śię skończy. Czasem masz przestoje. A tu masz etat. Po paru latac
> h
> w takiej firmie każdy Twój potencjalny zleceniodawca ma rękojmię jakości
> swiadczonych oprzez ciebie usług. Każdy frajer po anglistyce, zwłaszcza zaoczne
> j
> w Wyzszej Szkole bla bla bla może dąć parę ogłoszeń o tłumaczeniach albo nei da
> j
> boże jkakiś domorosły tłumacz. Jesli będzie tłumaczył listy od cioci z USA, to
> ok. Ale słownictwo fachowe wymaga potężnej wiedzy merytorycznej z danej
> dziedziny. Wiele firm wymaga albo wieloletneigo doświadczenia w branży albo
> studiów w danym języku czy długiego pobytu. W kancelarii w której pracowałam,
> tłumaczem była osoba po Yale, z wykształeceneim prawniczym.
> Konkurencja jest coraz wieksza. Taki megaprofesjonalny to sam z siebie nie
> będziesz. A samo wypozycjonowanie w wyszukiwarkach o niczym nie świadczy. Jesli
> masz kontakty gdzie trzeba owszem. Moja anglistka miała przez 3 lata zlecenia z
> MON-u i ambasad. I kupiła 150 metrowy apartament. ale to są wyjątki. 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się