• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: J_P  napisał(a): 

> ..oria.  slyszysz dzwon ale nie wiesz gdzie on - 
> zgodnie z dawnymi obyczajami "gosciu" mial prawo "poprosic o reke" corki 
> rodzica gdy zdala sie jemu juz ku temu zdatna, a jesli mu odmowiono mogl wyzwac
>  
> na walke ojca owej - ewentualnie za ojca mogl stanac najstarszy brat. jesli nie
>  
> staneli do walki to bylo akceptowane ze ich (ich posiadlosc cala) - najechal i 
> zajal co sie dalo = "zona z wianem + koszta operacyjne" (jak "zajazd" nie udal 
> sie i kandydatowi przegral to konczyl w ziemi lub w lochu a spolecznosc 
> okoliczna uznawala ze sam sobie winien i tez po sprawie, a jak sie udawalo to 
> bylo OK bo zgodne z kodeksem niepisanym ktory regulowal zycie i obywal sie bez 
> policji). stad i wczesne swatanie corek i wielkie ceregiele z kim - zeby taki 
> zwiazek wzmocnil oba rody a nie stanowi ryzyka dla owego przyszego ziecia - jak
>  
> panna byla ladna i sciagala za wiele kandydatow co mieli wprawe w robieniu 
> bronia i jakas tam gromade zbrojnych a majatku nic - to byl z nia klopt i dla 
> rodzicow i dla ew. "umowinego lata na przod" meza (300 lat potem , jak sie 
> rozwinaly obyczaje dworskie i zylo sie lepiej , np. w takiej Weronie - to ow 
> zwyczaj byl przezytkiem i mlodzi sie mu buntowali z pozytkiem dla literatury). 
> I daltego sie wczesnie wydawalo za maz corki i inne obyczaje typu - inne 
> odzienie i zakrycie twarzy , wlosow - dla mezatek  sie wyksztalcily - to 
> pozostalosci owych zwyczajow. 
> 
> Krak byl pewnie takim rodzicem co mial duze znaczenie i wladal w Krakowie i 
> okolicy a o jego corke "poprosil" jakis ordynus z zachodu zapewne - bo w kazdej
>  
> legendzie jest cos z prawdy. Legenda tez wyraznie mowi ze to dziewczyna go nie 
> chciala (moze byl szpetny na gebie ?) a ze znala obyczaje to i wiedziala ze NIE
>  
> oznacza : albo pojedynek ojaca z aplikantem  - ze skutkiem wiadomymy (moze 
> ojciec byl stary albo biegly w rachunkach, budowie a nie w broni, nie bylo 
> meskiego potomka lub byl ale mlodszy od Wandy ?) ; albo najazd - widac 
> ze "narzeczony" mial na tyle silna druzyne ze stanowil realne zagrozenie dla 
> Krk'a i wynik byl - w ocenie dziewczyny - albo niekorzystny albo silnie 
> nieoznaczony, wiec - ze nie bylo jeszcze instytucji klasztorow - wyszlo jej ze 
> nie ma innego wyboru i ... . Hej, hej - szkoda ze akurat na rzece jakis 
> flisakow nie bylo z mlodym a smyrtkim chlopakiem na tratwie ... No i szkoda ze 
> taka historia znana wszystkim jak pacierz sie marnuje bo jakos nie widzialem by
>  
> ktos ja ladnie opisal tylko sie w ksiazeczkach dla dzieci coraz placzliwiej 
> pisze ze nie chciala i sie utopila nie dajac podstaw psychologiczno - 
> obyczjowych tego czynu i calosc wyglada jaby bylo owa Wanda nieco egzaltowana. 
> A moze by zrobic gre (ja wole planszowa, ale wiekszosc woli pograc w kompie) z 
> tym watkiem ??   (mozna by dociagnac az do tego smoka i szewczyka truciciela - 
> cos w typie "czy przetrwasz u wladzy w grodzie Krk'a przez 3 pokolenia"  
> 
> Pozdr 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się