• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: gosc  napisał(a): 

> Obiecałem, że odpiszę jobrave, co niniejszym czynię. Przepraszam za tak późno i
>  nie na wszystkie wątpliwości i argumenty odpowiadam. 
> 
> Wysłuchałem wywiadu z aktorem i zamieściłem swoje krótkie zdanie na ten temat. 
> Jak wspomniałem, z większością przedstawionych przez niego poglądów oczywiście 
> się zgadzam, ale z niektórymi już nie, stąd też moje uwagi. 
> Wszystkich tych, którzy w krytyczny sposób wypowiadają się o Biblii i o Bogu, j
> estem w stanie zrozumieć, bo przekazywana im od dziecka wiedza oparta na kłamli
> wej propagandzie w zetknięciu z poznaną prawdą, może wzbudzać w nich uzasadnion
> ą złość, czego przejawem są ich ostre wypowiedzi. Osoby te mają prawo zadawać t
> rudne pytania a unikanie odpowiedzi jedynie wzbudza w nich kolejne wątpliwości.
>  
> Przykro mi, że tak wiele osób, kierując się wypaczonymi poglądami przedstawiany
> mi przez funkcjonariuszy kościoła, przypisuje je Bogu. Nie dziwi mnie stosunek 
> pana Pieczyńskiego do kościoła katolickiego, który w propagowaniu błędnych nauk
>  o Bogu wiedzie prym. Nie zamierzam w żadnym wypadku bronić tej organizacji rel
> igijnej. Chcę jedynie zauważyć, że osoby, które poczuły się oszukane przez swyc
> h duchowych przedstawicieli, za bardzo skupiają się na błędach swej religii, za
> miast sięgnąć do źródeł swej wiary chrześcijańskiej i zacząć na niej opierać sw
> oje prawdziwe relacje z Bogiem. Takim nieskażonym fundamentem jest Biblia a nie
>  pseudonaukowe dywagacje osób, których celem jest jedynie zaistnieć w mediach. 
> Która inna księga dostarcza tak wiele informacji o Bogu, jak nie Biblia? Bóg, j
> ak sam w niej stwierdza, czuwał nad tym, by zachowała się w niezmienionym stani
> e i można to potwierdzić, choć na przestrzeni wieków zdarzały się przypadki ing
> erencji w tekst biblijny i spotkać można w niektórych jej przekładach niejasne 
> wypowiedzi. Nie mają one jednak znaczenia dla prawidłowego poznania Boga i jego
>  zamierzenia. Żadne ludzkie starożytne dzieło nie posiada tak wielu kopii pomoc
> nych do weryfikacji tekstu, jak Biblia. Dzięki nim, a także nowym odkryciom (np
> . manuskrypty z Qumran) łatwo ustalić, czy do zachowanego do dziś tekstu biblij
> nego nie wkradły się błędy. 
> Myślę, że wiele osób krytycznie nastawionych do swej religii, do dogmatów wpaja
> nych im od dziecka, byłoby bardzo zdziwionych, gdyby dowiedzieli się, że pogląd
> y te nie mają nic wspólnego z poglądami Boga zawartymi w Biblii.
> Jak wspomniał p. Pieczyński, chrześcijaństwo wpadło w pułapkę, stając się relig
> ią uzależnioną od władzy świeckiej i od tego czasu zaczęło brnąć w kłamstwie. T
> aki stan został przewidziany przez pisarzy Biblii. Wskazali oni nawet na konkre
> tne fałszywe poglądy, które miały się szerzyć. Po tylu wiekach wypaczeń chrześc
> ijaństwa nie jest łatwo powrócić do nieskażonego wzoru, do nauk Jezusa i aposto
> łów. Wszelka próba usunięcia błędnych poglądów przez wieki napotykała na przesz
> kody, a każdy kto je dostrzegał był traktowany jak przeciwnik Boga, którego nal
> eżało zagłuszyć lub usunąć. Na szczęście dziś nie można zamknąć nikomu ust o cz
> ym świadczy chociażby wywiad z aktorem. Jeszcze w latach 90. taki wywiad nie uk
> azałby się w polskich mediach. Od tego czasu wiele się zmieniło i nadal będzie 
> zmieniać. Niepokojące jest jednak w tym to, że w miejsce kłamstw religijnych wc
> hodzą inne kłamstwa propagowane przez pseudonaukowców, którzy za wszelką cenę c
> hcą na tym zbić swój kapitał. Wystarczy przypomnieć popularny film Zeitgeist, w
>  którym daje się zauważyć popularną teorię opartą na filozofii Hegla i mitologi
> i Wschodu. To do niej jak sądzę odwołuje się pan Pieczyński. Teoria ta jest jed
> nak przez wielu badaczy uważana za błędną (np. M. Bockmuehl, The Cambridge Comp
> anion to Jesus, Cambridge University Press, 2001, , B. Ehrman, Forged: writing 
> in the name of God, HarperOne, 2011). 
> Z wypowiedzi aktora wynika, że wiele faktów związanych z Jezusem zostało niejak
> o skradzionych innym religiom. Zgadzam się z paroma stwierdzeniami, na przykład
>  faktem, iż dogmat o Trójcy w żadnym wypadku nie ma nic wspólnego z Biblią i zo
> stał do chrześcijaństwa celowo wprowadzony, by zadowolić i przygarnąć do siebie
>  narody, które czciły triady bóstw. To samo dotyczy także pogańskiego święta Sł
> ońca Niezwyciężonego (Saturnalia), które chrześcijanie zamienili na Boże Narodz
> enie, a które nie ma nic wspólnego z narodzinami Jezusa. Nie da się jednak udow
> odnić, iż pisarze biblijni sfabrykowali mit o Jezusie korzystając z mitów innyc
> h narodów. To, iż istnieją jakieś podobieństwa w niektórych kwestiach, nie pozw
> ala na tak kategoryczne stwierdzenie. Wystarczy przyjrzeć się szczegółom obu we
> rsji a nietrudno zauważyć, że się różnią między sobą. Ponadto trudno podejrzewa
> ć, żeby pisarze ewangelii mieli dostęp do mitów starożytnych narodów i potrafil
> i odczytać na przykład egipskie hieroglify. Mało prawdopodobne jest to, żeby po
> siadali oni dostęp do źródeł pisanych, jeżeli w ogóle istniały wtedy dzieła odn
> oszące się do mitów upadłych mocarstw. W owych czasach było to prawie niemożliw
> e. Jedyną księgą, którą znali były pisma żydowskie obejmujące historię ich naro
> du i dzieła prorocze. Gdy się przyjrzy wydarzeniom związanym z Jezusem, opisany
> m w ewangeliach, to niemal za każdym razem ich pisarze, chcąc uwiarygodnić poja
> wienie się Jezusa jako obiecanego Żydom Mesjasza, powołują się na własne święte
>  księgi, pisma hebrajskie, które zawierały wiele proroctw odnoszących się do Je
> zusa i które potwierdzają fakty z nim związane. Absurdalne byłoby stwierdzenie,
>  że wszyscy pisarze ksiąg biblijnych uknuli mit o Jezusie, skoro wielu z nich n
> igdy ze sobą nie miało kontaktu i to z prostej przyczyny, bo żyli w różnych wie
> kach czy w różnych miejscach ówczesnego świata. 
> Każdy z nas, zanim nie zetknie się z prawdą, wyraża błędne poglądy i dotyczy to
>  także kwestii religijnych. Lata propagandy zrobiły swoje. Zauważyłem to w wywi
> adzie z aktorem. Może to nie jest aż tak ważne i mało istotne, ale świadczy o t
> ym, jak społeczeństwo małą wagę przywiązuje do wiedzy o swojej religii. Przytoc
> zę jeden przykład. Moje uwagi, jak sądzę nie będą rozumiane jako atak na tę czy
>  inną osobę, bo wszyscy zostaliśmy oszukani przez wszechobecną propagandę jedyn
> ie słusznej religii i wszyscy jesteśmy jej ofiarami. Przez wieki wpajano nam ws
> zystkim, że owoc, którym skusiła Ewa Adama to jabłko. Sięgając do źródeł tego m
> itu trudno się z tym zgodzić. Jak czytamy w książce H.N. Moldenke’a Plant
> s of the Bible (Rośliny w Biblii), pogląd taki „ukształtował się niewątpl
> iwie pod wpływem dzieł artystów średniowiecza i renesansu”. Na przykład o
>  słynnym obrazie Rajski ogród Petera Paula Rubensa (1577-1640), znajdującym się
>  obecnie w haskiej galerii malarstwa, Moldenke pisze: „Owocami na gałęzia
> ch drzewa wiedzy o dobrym i złym, wokół którego opleciony jest wąż, na pewno są
>  jabłka. Jest to być może jeden z obrazów, którym zawdzięczamy szeroko dziś roz
> powszechniony błędny pogląd, jakoby biblijnym drzewem była jabłoń”. Na te
> mat obrazu Adam i Ewa niemieckiego malarza nadwornego Lukasa Cranacha Starszego
>  (1472-1553), na którym namalowane jest jabłko, Moldenke pisze, że malarze rene
> sansu „przy wyborze tematu z upodobaniem korzystali ze swego prawa do pol
> egania na wyobraźni”. Podobnie postępowali inni artyści tego okresu, jak 
> Tintoretto i Tycjan, gdy malowali obrazy na taki temat. Jednym z pierwszych, kt
> órzy przedstawili ten pomysł na piśmie, był prawdopodobnie sławny poeta angiels
> ki John Milton w utworze Raj utracony (1667), w którym 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się