• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

antypolityk1  napisał: 

> Witam,
> 
> „Nie da się zmusić ludzi do przestrzegania prawa, które uważają za
> głupie; zwłaszcza gdy dane prawo faktycznie jest głupie.
> Utrzymywanie głupiego prawa demoralizuje”.
> 
> Prawda. Pytanie tylko, czy wolnoamerykanka na rynku budowlanym i
> zabudowywanie terenów atrakcyjnych przyrodniczych jest w porządku.
> 
> „A jeśli już przyzwyczaimy ludzi do omijania prawa to będą je
> omijać”.
> 
> My Polacy jesteśmy już dawno przyzwyczajeni do omijania prawa od
> stuleci, nie tylko głupiego.
> 
> „Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Jeśli nie licząc się z ludźmi
> będzie Pan (czy koniecznie musimy sobie Panować?) restrykcyjnie
> chronił środowisko to zohydzi to większości całą ideę ochrony
> środowiska. Obecnie świadomość ekologiczna społeczeństwa (często
> głupia ale to już inna sprawa) jest coraz większa. Jeśli będzie
> Pan walczył ze społeczeństwem to osiągnie się efekt dokładnie
> odwrotny; restrykcyjne prawo ochrony środowiska da pewną wygraną w 
> najbliższych wyborach antyekologom.”
> 
> Spokojnie. Nie chcę walczyć ze społeczeństwem. Nic na siłę. Główna
> droga prowadzi poprzez dialog i przekonywanie. Ponieważ ekologia
> jest dziedziną trudną i wymagającą poświęceń, a ekolodzy nie
> obiecują złotych gór, jak każdy polityk, doktryner, itd. itp.,
> wprost przeciwnie, jedyną szansą jest ciągłe niepopularne
> przekonywanie. Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że świadomość
> ekologicznie rośnie. Owszem, medialnie jak najbardziej, ale nic
> poza tym. Ekologia? Proszę bardzo, ale nie moim kosztem. Tak każdy
> myśli o ekologii. A to jest ekologia jałowa i nic nie dająca.
> 
> Rynek wtórny wbrew pozorom nie jest taki zły. Coś ze starymi
> domami trzeba zrobić. Zdaję sobie sprawę, że ekonomiści uważają,
> że budownictwo oraz zajmowanie coraz większej ilości terenów
> niezagospodarowanych jest motorem rozwoju. Dlaczego jednak do
> rozwoju nie mogą przyczyniać się remonty tych starych
> nieruchomości i przerabianie ich na bardziej funkcjonalne i
> ekonomiczne?
> 
> 
> „Następną sprawą jest to, że stare osiedla mieszkaniowe nie są
> zaprojektowane w sposób odpowiadający dzisiejszym standardom.
> Brakuje np. miejsc parkingowych przez co każde wolne miejsce
> zamienia się w parking; w ten sposób tworzymy betonowe pustynie i
> przyzwyczajamy ludzi do nieposzanowania przyrody.”
> 
> Właśnie o tym pisałem wcześniej. Jest to związane z gigantycznym
> rozwojem motoryzacji. Jest to jednak temat rzeka i nie ma za
> bardzo miejsca ani czasu na razie na dyskusję na ten temat.
> 
> 
> „I dalej, ograniczenie ilości domów i mieszkań na rynku pierwotnym
> spowoduje gwałtowny wzrost cen mieszkań na rynku wtórnym. Wysokie
> ceny mieszkań spowodują że ci którzy w końcu kupią sobie
> mieszkanie nie będą już mieli pieniędzy na ekologiczne zakupy”.
> 
> Rynek mieszkaniowy w Polsce ma rozchwiany charakter spekulacyjny.
> Ceny nieruchomości są tak wysokie, że logicznie patrząc,
> normalnego Polaka nigdy nie będzie stać na mieszkanie. Mieszkania
> kupują głównie ci, którzy już mają takie niejedno, albo ci, którzy
> przebywają za granicą. Założę się, że gdyby spisać wszystkie
> mieszkania w Polsce, a następnie porównać ich ilość z ilością
> rodzin i dorosłych osób samotnych, to ilość mieszkań zdecydowanie
> przewyższa ilośc rodzin. W Sopocie i Warszawie zawsze będzie
> mieszkań brakować, bo każdy chce tam mieszkać. Silny popyt w
> takich miejscach niestety wpływa na nacisk deweloperów żądnych
> megazysków, na różne budzące sprzeciw, nie tylko w kwestiach
> ekologicznych, naciągane inwestycje. Podobnie rzecz ma się z
> budowaniem na przepięknych terenach zielonych. Każdy biznesmen,
> chce zaznać trochę natury.
> 
> 
> „Czy teraz dla natury będzie tylko gorzej? Wątpię, z każdym rokiem
> będzie lepiej. Zapewne zauważył Pan że prawie w całej Europie mamy
> ujemny przyrost naturalny; z każdą chwilą będziemy coraz mniej
> obciążać środowisko bo będzie nas najzwyczajniej coraz mniej.”
> 
> Tutaj się niestety nie zgodzę. Na razie mamy ogromny wzrost
> gospodarczy. Ale niezależnie od ton słów wypisywanych i
> wygłaszanych na temat przyszłości i nowych technologii, póki co
> mamy typowy ekstensywny, rabunkowy wzrost gospodarczy, polegający
> na coraz większym zużyciu paliw kopalnych.
> Co do ujemnego przyrostu gospodarczego też się nie zgodzę. Wiele
> krajów z niego już wyszło i wciąż wychodzi. Niski przyrost powoli
> staje się przeszłością. Polityka rządów, ogromny nacisk wszystkich
> autorytetów, demografów itd., w Polsce też Kościoła, medialna
> propaganda prodzietna powoduje, że modne i opłacalne staje się
> powoli posiadanie dużej liczby dzieci. Znawcy tłumaczą fakt
> posiadania większej ilości dzieci rosnącym optymizmem społecznym,
> bogaceniem się ludzi. W związku z tym rodzice decydują się na
> większą ilość dzieci. Za dwadzieścia lat te dzieci też będą
> chciały się budować i wszędzie dojechać autostradą. Oczywiście
> eksplozja demograficzna rodem z krajów muzułmańskich nam nie
> grozi. Niemniej liczba ludności po wstępnym spadku będzie rosnąć.
> 
> 
> „W tym miejscu należy wspomnieć o prywatyzacji lasów państwowych
> na działki. Na jakie działki??? Kto miałby je kupić i po co???
> Ulega Pan bzdurnej propagandzie jakoby brakowało działek. W mojej
> gminie(utrzymującej się od lat wysoko w rankingach tych w których
> warto mieszkać) jest parę tysięcy działek budowlanych - nigdy nie
> zostanie wykorzystana nawet jedna dziesiąta z nich. W innych
> gminach jest jeszcze gorzej (lepiej?). Ludzie trzymają te działki
> mając nieuzasadnioną nadzieję że ich ceny będą rosły.”
> 
> Piszę o tendencji urynkowiania wszystkiego czego się da.
> Oczywiście prywatyzacja nie nastąpi z dnia na dzień. I z dnia na
> dzień nie natąpi szturm drwali i nabywców do wycinania lasów, bądź
> ich ogradzania. Jest to tendencja mająca charakter pełzający.
> Sprzedaje się to tu, to tam po kawałeczku. Na razie, jak pisałem
> bierze się za otuliny (choć nie stanowiły one terenów LP, ale jak
> pisałem wcześniej, nie można było się na nich budować) i za Dolinę
> Radości w Gdańsku Oliwie. Najpierw buduje się restaurację w na
> terenie Trójmijeskiego Parku Krajobrazowego istniejąca oficjalnie
> jako wiata turystyczna. Powstaje szum medialny, który ucicha
> wkrótce. Za rok nikt o sprawie nikt nie pamięta, wobec czego można
> poprowadzić już asfaltową drogę do restauarcji. Itd. itp. Piszę o
> takiej właśnie tendencji.
> 
> „Przypuszczalnie za parę lat wejdzie kataster, jeśli będzie to
> dobrze zrobione to ludzie masowo będą się próbować pozbyć tych
> działek a nikt nie będzie ich chciał wziąć. Oddadzą je za darmo
> gminie.”
> 
> Niestety kataster to broń obosieczna. Mieszkam w Sopocie w swoim
> domu od urodzenia. Spłacałem rodzeństwo po śmiercii rodziców. I
> czy mam się wkrótce wynieść, bo nie będzie mnie stać na własne
> mieszkanie w Sopocie?
> 
> Pozdrawiam
> 
> PS
> Dziękuję za życzenia

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com