• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

bibisi2  napisała: 

> Wszystkie przedstawienia w przedszkolu "Bajka" wypadają bardzo 
> ładnie. To niewątpliwie wynik ciężkiej pracy pań, ale niestety nie 
> jest to miara oceny przedszkola. Pionierzy na obozach pionierskich 
> tez pięknie śpiewali... Dla mnie ważne jest by moje dziecko się 
> dobrze w przedszkolu czuło (mówi, że jest mu dobrze, ale też nie ma 
> porównania, bo nigdzie indziej nie chodziło), ale jeszcze bardziej 
> interesuje mnie to jak innym dzieciom jest w towarzystwie mojego 
> dziecka, tzn. czy radzi ono sobie z zabawą wśród rówieśników, czy 
> umie nawiązać z nimi kontakt, czy umie też być asertywne. Tego 
> niestety nie mogę się nigdy dowiedzieć, bo panie mówią, że nie 
> zauważyły nic niepokojącego. Nie zauważyły, bo też mało przebywają z 
> naszymi dziećmi. Nie żeby zostawiały dzieci bez opieki, to na pewno 
> nie, ale w związku z tym, że przedszkole ma taki a nie inny system 
> pracy, czyli podziału na grupy i podgrupy panie prowadzące zmieniają 
> się w zależności od zajęć, a dzieci wędrują co zajęcia to do innej 
> sali. Nie wiem czy to dobrze czy to źle z tym wędrowaniem, 
> przynajmniej się nie nudzą, ale brak JEDNEJ pani do całej grupy nie 
> jest fajny. Brakuje mi też w przedszkolu kontaktu z nauczycielem. Ja 
> rozumiem, że nie mogę oderwać pań od dzieci w czasie zajęć, ale 
> wystarczyłoby by pani odprowadzająca powiedziała czy dzisiaj było 
> dobrze czy nie. Założenie jest takie, że wypowiadać się może tylko 
> wychowawczyni, a panie opiekunki już nie. To niedobry system. Panie 
> opiekunki, jestem pewna, często o wiele więcej wiedzą o naszym 
> dziecku niż wychowawczyni. A to choćby dlatego, że nie są skupione 
> na prowadzeniu merytorycznych zajęć i mają więcej możliwości 
> obserwowania dziecka podczas spontanicznej zabawy. Dlatego system 
> kontaktu rodzic - przedszkole powinien być bardziej otwarty. To 
> uważam za postulat nr 1. Rodzice nie są wrogami przedszkola, choć 
> zdaję sobie sprawę z tego, że łatwiej pracuje się z dziećmi niż z 
> ich rodzicami, i niejednokrotnie chętnie by pomogli w rozwiązywaniu 
> problemów. Trzeba ich tylko włączyć w prace przedszkola a nie 
> odcinać im drogę w szatni. No i ta furtka! Jest nieskutecznym 
> zabezpieczeniem i nie raz widziałam jak rodzice w biegu zostawiają 
> ja otwartą. Panie wychodzące z dziećmi na dwór, a pamiętajmy, że 
> przedszkole znajduje się przy ruchliwej ulicy, dwoją się i troją, 
> żeby zerkać to na furtkę, to na bardzo niebezpieczne huśtawki. 
> Zamknięcie furtki odpowiednim zamkiem np. na kartę to banał i praca 
> na jeden dzień. Koszt na pewno nie zrujnuje przedszkola, a karty i 
> tak rodzice wykupują sami. Robienie z tego powodu zarzutów, że ktoś 
> się czepia jest nie na miejscu. Podwórko przedszkola rzeczywiście 
> jest zadbane, ale wygląda na to, że co za furtką to nie moje i nie 
> musze się starać o wygląd. A to źle, bo trochę kostki brukowej na 
> kilka miejsc to nie jest straszny koszt, nawet przy założeniu, że 
> jak gmina będzie robiła drogę to kostkę po prostu zerwie. Na pewno 
> ułatwiłoby to życie, zwłaszcza, że budowa tu chodnika przez gminę to 
> bliżej nieokreślony czas. 
> Priorytety: FURTKA i KONTAKT Z RODZICAMI.
> I jeszcze jedna moja uwaga dotyczy bezpośrednio tych rodziców, 
> którzy przyprowadzają chore dzieci. Dzieci kaszlą już w szatni aż do 
> wymiotów, rodzice zostawiają je w szatni i sami zmykają do pracy. 
> Pani przyjmująca niby protestuje ale nie dość stanowczo, 
> przynajmniej nie na tyle by rodzic zabrał dziecko. Czasem odnoszę 
> wrażenie, że przedszkole zbyt tolerancyjnie podchodzi do 
> przyjmowania chorych dzieci. Sytuacja staje się patologiczna, gdy 
> moje zdrowe dziecko pozostaje w domu, bo wiem, że w tym czasie w 
> jego grupie jest troje chorych, zakatarzonych i mocno kaszlących 
> dzieci. Przedszkole jest dla dzieci ZDROWYCH i argument rodzica, że 
> nie ma co zrobić z dzieckiem jakoś mało mnie przekonuje. Argument 
> pracowników przedszkola, że rodzice ich nie słuchają jakoś też do 
> mnie nie trafia.
> 
> pozdrawiam
> mama-przedszkolaka 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się