• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

zawszelisica  napisała: 

> Jak się studiuje afrykanistykę na Uniwersytecie Warszawskim?
> 
> Afrykanistyka to specyficzny kierunek. Bardzo kameralny i z wręcz rodzinną atmo
> sferą, bo wszyscy się tu znają. Nabór odbywa się rotacyjnie na trzy języki: sua
> hili (Kenia, Tanzania), hausa (Nigeria, Niger) i amharski (Etiopia). Jeśli odby
> wa się na dwa, to najlepsi kandydaci mogą wybrać, na który chcą iść. Zwykle wyb
> ierają suahili. Na amharski jest najmniej chętnych, bo to język używany na najm
> niejszym obszarze z wymienionych i do tego uchodzi za dość trudny. Trzeba opano
> wać sylabariusz służący do jego zapisywania, a sama kultura Amharów jest dość h
> ermetyczna. Hausa jest raczej lubiany, choć ostatnio stracił na popularności ze
>  względu na działalność Boko Haram. Na północy Nigerii jest obecnie dość niebez
> piecznie i to zniechęca do wyjazdów. Hausa ma też dwa tony i trzy samogłoski ob
> ce dla Polaka. Ale na przykład gramatykę ma dość przystępną. Suahili też jest d
> ość przystępny, przyjemny dla ucha i używany na największym obszarze. 
> 
> Niestety nauka języków to największa bolączka tego wydziału. Metody nauki są pr
> zestarzałe, uczy się na podręcznikach i na tekstach, bez rozwijania zdolności k
> omunikacyjnych. Do tego samych godzin nauki jest mało jak na Wydział Orientalis
> tyczny. Native speakerzy się czasem trafiają (na przykład w formie doktorantów 
> z wymiany), ale wcale nie poprawiają sytuacji. Raczej uczą nas, czym w praktyce
>  są różnice kulturowe. 😊 Na stałe zatrudniony jest tylko jeden native, leciwy 
> już Etiopczyk, który jednak nie jest lubiany, bo nie umie uczyć. Od jakiegoś cz
> asu jest też Kenijczyk John (używa drugiego imienia Martin), który lepiej to og
> arnia. Od drugiego roku wchodzi lektura tekstów, która polega po prostu na czyt
> aniu tekstów źródłowych, a nie z podręcznika. 
> 
> Sam wydział to tak naprawdę tylko jeden korytarz na drugim piętrze. Mieści się 
> oczywiście na kampusie centralnym UW. Afrykanistyka liczy trzy sale wykładowe, 
> trzy gabinety wykładowców i bibliotekę. No i kibelek na półpiętrze, który wiecz
> nie przecieka przez sufit na schody, bo budynek jest już dość stary. Życie tocz
> y się tu leniwie i czasem jest trochę chaotyczne, tak po afrykańsku, ale to ma 
> swój urok.
> 
> W programie studiów jest sporo przedmiotów do wyboru. Z tych obowiązkowych, opr
> ócz WF-u, lektoratu i ogunów, jest też nauka drugiego języka afrykańskiego, któ
> ry zwykle przydzielany jest z góry. Może to być jeden z pozostałych języków kat
> edry, ale może też być arabski. I wtedy jest tragedia, bo arabski na arabistyce
>  zaczyna się o 8 rano. A na afrykanistyce żadne zajęcia nie zaczynają się przed
>  9.45 😊 (Tak na marginesie to Wydział Orientalistyczny ma nieco inne godziny n
> iż pozostałe wydziały UW, co bywa problemem dla wielokierunkowców). Na pierwszy
> m roku zawsze jest wstęp do afrykanistyki, Taki wykład o historii badań i afryk
> ańskich rodzinach językowych. Obowiązkowe są też wykłady z antropologii, filozo
> fii i wstępu do wybranych badań (np. językoznawczych, literaturoznawczych). Obo
> wiązkowa jest historia Afryki, która prowadzi dr Rubinkowska i robi to bardzo f
> ajnie. Tyle że wykład dotyczy przede wszystkim historii państw przedkolonialnyc
> h, o kolonializmie i dekolonizacji studenci muszą sobie doczytać sami. Jest wyk
> ład z literatury afrykańskiej w językach europejskich z prof. Krzywickim, który
>  jest sympatyczny i ma dużą wiedzę, ale jego wykłady są dość senne. Lubi też sp
> ojlerować i opowiadać fabułę powieści. Są też religie Afryki z prof. Piłaszewic
> zem, który też bardzo dużo wie, ale też bywa nieco nużący. I sztuka Afryki z dr
>  Will, ona zdecydowanie bardziej dynamicznie prowadzi swoje zajęcia. No i wiedz
> a o języku afrykańskim, czyli tak naprawdę gramatyka opisowa naszego wiodącego 
> języka. No i seminarium. Tu rada dla suahilistów: nie piszcie u Kraski, bo nigd
> y nie wygrzebiecie się z poprawek. Na magisterskich obowiązkowe są tylko nauka 
> języka, lektura tekstów, seminarium i zajęcia metodologiczne zgodne z seminariu
> m (np. językoznawcze). Reszta to przedmioty do wyboru, których oferta się zmien
> ia. Zawsze jest coś języku, literaturze, kulturze, czasem trafią się zajęcia o 
> islamie albo stosunkach międzynarodowych. 
> 
> Na afrykanistykę przyjmuje się po kilkanaście osób do grupy językowej, ale częś
> ć się wykrusza. Na studiach magisterskich jest jeszcze mniej osób, grupy trzy- 
> i czteroosobowe to nic dziwnego. Czasem zdarza się nawet, że na zajęciach jest 
> wykładowca i jeden student, wtedy można zrobić zajęcia w gabinecie, bo nawet sa
> la wykładowa niepotrzebna. Wykładowcy są naprawdę w porządku, to pasjonaci z du
> żą wiedzą, tylko czasem nie potrafią jej przekazać. Studenci to też raczej inte
> rsujące osoby: od fanów Boba Marleya z dredami po świeckie misjonarki. Niestety
>  do krajów afrykańskich nie ma czegoś takiego jak program Erasmus. Jeśli ktoś c
> hce wyjechać, to musi napisać projekt badawczy i samodzielnie zdobyć dofinansow
> anie.  

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się