• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

kazuyoshi78  napisał: 

> > Istnieje teoria - tzw. paradoks Pigou – Knighta – Downsa, że 
> budowa
> > nowych arterii wzbudza ruch samochodowy i każda nowa trasa szybko się
> > zakorkuje. Ile byśmy nie zbudowali tych tras, to zaraz wszystkie staną, b
> o
> > masy ludzkieporzucą komunikację masową na rzecz własnych aut.
> 
> > Paradoks sprawdził się tylko w kilku wielkich miastach USA, stąd przeciwn
> icy
> > rozwoju Warszawy i zasady "nie pod moim oknem" chętnie podają jako przykł
> ad
> > Los Angeles. Jednak kultura amerykańska to przywiązanie do samochodu.
> 
> Co ty nie powiesz? A kultura polska to nie przywiązanie do samochodu? Polacy w 
> ostatnich latach wręcz zachłysnęli się motoryzacją i nawet biedacy zapożyczają 
> się u wszystkich znajomych i biorą kredyty w bankach, żeby mieć wymararzone 
> auto, a potem spłacają to wszystko, niedojadając i chodząc w dziurawych butach,
>  
> ale są dumni, bo mają fajny samochód. Jesteśmy tak samo przywiązani do 
> samochodu, jak Amerykanie. Tylko infrastruktura nastawiona na samochód jeszcze 
> nie taka jak w USA (te wszystkie drive in i ogromniaste parkingi), ale gonimy 
> ich, gonimy dzielnie.
> 
> > By po zbudowaniu nowych tras nie wystąpił ruch wzbudzony jest wiele metod
> . O
> > tym przeciwnicy rozwoju Warszawy nie wspominają. Po prostu usłyszeli na
> > jakimś spotkaniu jakiegos "zielonego", ktory też był słabo zorientowany w
> > problemie komunikacji i teraz tylko wiedzą, że gdzies dzwoni, ale nie wie
> dzą
> > w jakim kościele
> 
> Tymi zdaniami probujesz zdyskredytowac przeciwników, sugerując, że gó.. 
> wiedzą, a jednocześnie sugerujesz, że ty to się świetnie znasz. Facet, daruj 
> sobie takie dziecinne sztuczki. Masz do czynienia z ludźmi dorosłymi, 
> myślącymi, więc po co to wszystko?
> 
> > To mniej wiecej tak, jakbyś uslyszał, że ktoś pił herbatę i sparzył sobie
> > język, a potem mówił wszystkim, że picie herbaty nie jest zdrowe.
> 
> O tak, kolejny "mundry" bełkot z twojej strony, tylko konretów brak.
> 
> > Skuteczną metodą zapobieżenia powstaniu ruchu wzbudzonego jest np.
> > wprowadzenieopłat za wjazd do centrum, opłat za parkowanie, wydzielenie
> > buspasów na wszystkich ulicach lub PAT, Park&Ride, rozbudowa metra,
> > tramwajów, sygnalizacja akomodacyjna, itp.
> 
> Tak? To dlaczego w takim Wiedniu (ludności mniej wiecej tyle, co w Warszawie) 
> mają 5 linii metra, a mimo to podózy samochodem jest tam tyle samo, co 
> zbiorkomem, a w Warszawie znaczną przewagę ma zbiorkom? Otóz dlatego, ze w 
> Wiedniu są trasy ekspresowe przez miasto, a u nas ich nie ma. Wiedenskie trasy 
> świetnie wzbudziły ruch. Nasze też wzbudzą.
> 
> > Np. zauważ, ze po wprowadzeniu płatnego parkowania w Warszawie, zmalały
> > znacznie korki w centrum miasta.
> 
> No tu akurat prawidłowo. Warto byłoby pomyśleć o podwyższeniu tych opłat i o 
> poszerzeniu strefy płątnegoparkowania.
> 
> > Obecnie mamy do czynienia w Warszawie antyparadoksem Pigou – Knight
> a R
> > 11; Downsa.
> > Tzn. nie przybyło prawie wcale nowych tras przez ostatnie kilkanascie lat
> , a
> > ilość samochodów wzrosła 10-cio krotnie.
> 
> Ilość samochodów wzrosła, bo upadła komuna, autka stały się powszechnie 
> dostępne, ludzie zachłysnęli się motoryzacją i kupili sobie samochody. Ale 
> dzięki temu, że nowych tras nie przybyło, znaczna część tych samochów stoi 
> grzecznie na przydomowych parkingach. I niech tak zostanie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się