Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    • (gość portalu) Zaloguj się
    • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

    • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

    Odpowiadasz na:

    Gość portalu: PIJANY KSIĄŻĘ  napisał(a): 
    
    > GONZALES - HAAS  6 - 1, 6 - 3, 6 - 1. Kolejny popis Chilijczyka, grał po 
    > prostu nadzwyczajnie. Coś takiego rzadko się dziś (poza Federerem rzecz 
    > jasna) ogląda. Rozpędzony Fernando był nie do zatrzymania i Haas został 
    > rozniesiony, wręcz zmieciony z kortu. Wyśmienity i bardzo efektowny (a na 
    > dodatek efektywny) tenis zaprezentował Gonzo. Tenis totalny, tak to chyba 
    > trzeba nazwać.                                                             
    > Set pierwszy - Chilijczyk od razu ruszył z kopyta i wygrał 11 pierwszych 
    > piłek. Przełamał Niemca do zera, swój serwis wygrał do zera i prowadził 40-0 
    > przy serwisie rywala. Haas ocknął się w końcu i wygrał jednak tego gema. W 
    > kolejnym Tommy ruszył do boju, wygrał dwie piłki i wtedy wydawało się, że 
    > załapał  się do gry. Fernando nic sobie z tego nie robił (po mistrzowsku 
    > spokojny był przez cały mecz) i 3-1 dla niego. Firmowa bomba forehandowa 
    > Gonzaleza zaczyna gem piąty, a kończy go zwycięski return, na który serwujący 
    > Niemiec się nadziewa. Przełamanie i 4-1 jest. Na tym nie koniec: forehand, 
    > dwa asy i forehand wzdłuż linii. 5-1. Gem siódmy: w końcówce kiepski skrót 
    > Haasa i 40-40, potem Niemiec próbuje loba, ale Chilijczyk sięga i piłka 
    > setowa. Haas skarcony wspaniałym minięciem. Set 6 - 1 Gonzalez. Niemiec poza 
    > kilkoma akcjami nie istnieje, a Gonzo niemal bezbłędny.                     
    > Set drugi - gem otwarcia dla Fernando (kilka ładnych akcji z obu stron, nawet 
    > równowaga była). Gem drugi - frustracja Haasa wyraźnie narasta. Psuje łatwą 
    > piłkę, następuje wybuch wściekłości, potem podwójny błąd serwisowy i 2-0 
    > Gonzalez. Wygrywają serwisy i 3-1. Olbrzymie starania Tommy podejmuje w 
    > kolejnym gemie (była równowaga) i nic. 4-1. Potem łatwy gem Niemca. Następny, 
    > wyborny Gonzaleza (do wielokrotnego oglądania się nadaje). Następnie Haas do 
    > zera, ale przy serwisie Gonzaleza wygrywa tylko pierwszą piłkę, a dalej as, 
    > następnie Haas pogoniony po całym korcie, a sprawę załatwiają dwie akcje przy 
    > siatce. Set 6 - 3. Haas bezradny długimi momentami, dwukrotnie był bliski 
    > niszczenia swojej rakiety w tym secie.                                       
    > Set trzeci - zaczyna Haas. Gonzalez od razu rewelacyjnie mija. Haas dalej 
    > psuje i koniec końców break pointy. Przy drugim Niemiec złapany w siatkę 
    > (Karol Stopa: "taka piękna katastrofa"). Z kolei wspaniały gem Chilijczyka 
    > następuje: wzdłuż linii, forehand po kącie, lob i już 40-0. Świetna akcja 
    > Niemca, ale w odpowiedzi as. 2-0 F.G. Następuje jeden z niewielu dobrych 
    > gemów Haasa, ale Chilijczyk nie zwalnia i 3-1. Gem piąty - dwie pierwsze 
    > piłki wygrywa Gonzo (obie rewelacyjne, bo Niemiec miał już te akcje właściwie 
    > wygrane), później punkty na przemian, w końcu Niemiec znów psuje i jest 
    > kolejne przełamanie. Potem gem Fernando z dwoma asami i 5-1. Haas ma wyraźnie 
    > już dość tego lania. Przy pierwszej piłce meczowej Gonzo znów mija Niemca. 
    > Set 6 - 1. Mecz 3 : 0 w setach, ledwie półtorej godziny gry. Przytłaczająca 
    > dominacja Gonzaleza.                                                          
    > O tym jak doskonale grał Chilijczyk świadczą między innymi takie fakty: 42 
    > piłki kończące(!) przy 82 punktach zdobytych w całym meczu i zaledwie 3 
    > niewymuszone błędy Fernando (Haas 21). W całym meczu Haas nie miał ani 
    > jednego break pointu, a równowagi przy serwisie Gonzaleza na jednej ręce 
    > zliczyć można. Fernando przełamał Niemca aż 7 razy. Do tego 9 asów po stronie 
    > Gonzo, a u Haasa ani jednego. Jeszcze kilka innych faktów można by dodać, ale 
    > po co. Gonzalez był lepszy w każdym elemencie gry. Wyśmienity fizycznie, 
    > bardzo dobry technicznie i równie świetny taktycznie.                         
    > FINAŁ: FEDERER - GONZALEZ. Nawet niewiarygodna forma Chilijczyka może okazać 
    > się wobec tenisowego geniuszu Federera czymś niewystarczającym. Miejmy jednak 
    > nadzieję, że Gonzo znów zagra swój najlepszy tenis, czyli ten z ostatnich 
    > czterech meczów (Hewitt, Blake, Nadal, Haas) i będzie w stanie rzucić 
    > wyzwanie Szwajcarowi, a razem stworzą widowisko pamiętane latami. Federer 
    > zostanie zmuszony do dużego wysiłku, ale jednak wygra w czterech (pięć byłoby 
    > lepiej) setach.                                                            
    > Nie ukrywam, że skład finału bardzo mnie osobiście cieszy, bo obaj gracze 
    > należą do moich tenisowych faworytów (plus Nalbandian).
    

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się