• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

madziaz  napisała: 

> Kiedyś czytałam artykuł o kobiecie z Koszalina, która z wagi 120 doszła do 
> jakiejś normalnej i odchudziła też swoją córkę. Otóż ona, wiedząc że jedzenie 
> jest jej nałogiem, przerobiła dekalog Anonimowych alkoholików i wtedy schudła. 
> Ja również mam ten problem i zazdroszczę ci kontaktu z psychologiem. Mnie 
> rozmowy z moją matką doprowadzały do łez i zawsze obiecywałam, że już nigdy... 
> A potem wsuwałam w ukryciu coś słodkiego i płakałam, bo nienawidziłam siebie. 
> Po ciąży i karmieniu utyłam do 90 kg. Potem udało mi się zacząć chudnąć i chcę 
> na maksa wykorzystać rozpęd. Uważam, że wiele w życiu straciłam, bo uważałam że
>  
> jestem gruba, chociaż wcale taka gruba nie byłam. Myślę, że do odchudzania 
> jakoś tam trzeba dojrzeć, nie tylko psychicznie, ale organizm, jako twór 
> biologiczny, też musi chcieć schudnąć. Najpierw trzeba by dojść do ładu z samym
>  
> sobą, bo jeżeli absolutnie siebie nie akceptujesz, to ciągle będziesz 
> sfrustrowana i nawet jeśli coś tam schudniesz, to będziesz się wkurzać, że tak 
> mało. Dla mnie najsmutniejsze jest to, że kocham jeść. Czasem sobie na coś tam 
> pozwalam, ale wtedy spalam te kalorie z całej siły. I chociaż sport sprawia mi 
> przyjemność, to w świadomości pozostaje fakt że coś muszę a czegoś nie mogę.Do 
> końca życia będę jak alkoholik, unikający okazji, bo chociaż on i otoczenie są 
> dumni z jego silnej woli, to lepiej nie prowokować. Ale wierzę że mi się uda, 
> bo obiecałam sobie ....  dużo. 
> W kryzysowych chwilach czytam sobie np. artykuły o takich, którym się udało 
> schudnąć. Patrzę na zdjęcia przed i po a potem wypijam pół litra wody. Na 
> zewnątrz jestem zawsze do przodu ale w środku ciągle już będzie czegoś 
> brakowało.
> Jeżeli będziesz wiedziała, od czego tyjesz to już połowa sukcesu. Tylko że 
> czasem najtrudniej jest się przyznac przed samym sobą.
> Trzymaj się i walcz ze swoim kryzysem. Jeżeli są ludzie którzy schudli, to 
> dlaczego nie mało by się udać i Tobie. Powodzenia!!!

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się