• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Krzysztof Homan  napisał: 

> Gość portalu: MP  napisał(a): 
> 
> > W państwie demokratycznym jest Pan numerem stsystycznym i
> > dojną krową, w sensie, o którym Pan pisze. Tak długo, jak
> > długo trwa Pan w decyzji by się z tego Państwa nie wypisać.
> 
> To już uzgodniliśmy. Nie wybieram się na Księżyc, ani nie zamierzam tutaj 
> całkowicie się odizolować.
> Sprzeciwam się zbyt szerokiemu zakresowi dojenia, a w konsekwecji zbyt dużemu 
> marnotrawieniu moich pieniędzy.
> 
> > A co mi tam takie zatrucie. Mam jeszcze tylko kilka lat życia
> > i lepsze przyjemności niż płacenie na Towarzystwo Miłośników
> > Wodorostów. (Co Pan na taką argumentację?)
> 
> Ochronę mórz też uzgodniliśmy.
> 
> > Pana prawo "artykułowania" jest przywilejem chronionym za moje
> > podatki. Niby czemu mam płacić za policjanta, pilnującego by 
> > niezadowolony tłum bezrobotnych nie ozdobił Panem najbliższej latarni,
> > za głoszenie niepodobających się im pogladów?
> 
> Za ten przywilej sam płacę i to aprobuję, Pan za swój. Za policjanta również 
> płacę i to aprobuję. Pan płaci policjantowi za to, by samemu nie stać się 
> ozdobą w sensie w/w.
> 
> > Facet, który mnie z niej zgania bierze pensję z mojej kieszeni!
> > Poza tym wydma jest także moja i nie pozwolę, by ktoś nie pozwalał
> > mi chodzić po mojej wydmie! (I co Pan na to!)
> 
> To nie jest Pańska wydma. Jest wspólna.
> 
> > Pisałem już nie raz jak to widzę na roboczo - jako pierwszy
> > krok myślenia. Zrekapituluję bez pretensji do ostateczności
> > i doskonałości:
> > 
> > Ja wybieram i zwalniam burmistrza, burmistrz dyrektora, 
> > dyrektor nauczyciela. Przy zatrudnianiu dyrektora burmistrz
> > musi mieć akceptację rodziców. Przy zwalnianiu może się kierować
> > ich opinią, ale nie musi. Pracownicy szkoły (w tym nauczyciele)
> > nie mają w tej sprawie głosu. W pozostałych przypadkach 
> > zatrudniania i zwalniania obowiązuje jedynie kodeks pracy i 
> > subiektywne zadowolenie pracodawcy z pracownika. Żadnych dożywotnich 
> > karcianych mianowań! Żadnych ograniczeń co do powodów zwolnienia 
> > dyrektora przez burmistrza. 
> > 
> > Nauczyciel ma pełną autonomię by pracować tak, by
> > pracodawca był z niego zadowolony. Oznacza to, że pracodawca
> > nie może mu narzucić konkretnego sposobu pracy w ramach autonomii.
> > Może wymagać współpracy w ramach działań skorelowanych szkoły.
> > Może wymagać wypełniania standardów (jak niżej) i karać doraźnie
> > za brak ich wypełniania. Zwolnić może zgodnie z kodeksem pracy
> > przedstawiając motywację. Powodem może być także okoliczność,
> > że jest oferta podjęcia pracy zgłoszona przez kandydata legitymującego
> > się wyższymi kwalifikacjami lub lepszymi dokonaniami.
> > Powodem jest też brak zadowolenia rodziców (nie ze stopni
> > stawianych przez samego nauczyciela, co wyniknie niżej)
> > ale ze stylu i jakości uczenia.
> 
> Dotąd zgoda.
> 
> > Państwo daje standardy edukacyjne, procedury i narzędzia do 
> > częstego badania stopnia ich wypełnienia. 
> [...]
> 
> Tu zaczynają się schody.
> Możemy poróżnić się w ilości, obszerności, szczegółowości tych standardów, ich 
> sprawdzalności.
> Ale na początek może być.
>  
> > Tyle w charakterze szkicu. Nie wątpię, że będzie miał Pan teraz
> > okazję do poużywania sobie na tym, bo nie mam złudzeń, że jest
> > to szkic dziurawy jak sito albo rurociąj jamalski. Ale skoro
> > chciał Pan od czegoś zacząć, to niech i tak będzie.
> 
> Tu jest Pan mało grzeczny.
> 
> > Dostawcy drogi pod dom też? A przecież łatają ja (lub nie)
> > za Pana podatki.
> 
> Też.
> 
> > Są kraje, gdzie los żon też jest wyłączną domeną męża. Można i tak.
> 
> Co nam do tego? Dopóki nie zagrażają mojemu zdrowiu, życiu, moim pieniądzom, 
> niech się rządzą jak chcą.
> 
> > Dla mnie przyznanie wielkiej władzy rodzicom nad dziećmi nie jest
> > wynikiem uznania, że mnie one zupełnie nie obchodzą, ale uznaniem,
> > że nikt inny tak dobrze o nie nie zadba jak oni. Motywacją jest więc
> > dobro dziecka biologicznie powiązanego ze swoimi rodzicami, a nie
> > deklaracja, że to nie mój interes.
> 
> Dzięki za uznaniowe prawa dla rodziców. Dla mnie jest to prawo podstawowe, 
> naturalne.
> Jak ma Pan w tym interes to proszę się angażować. Ale proszę też nie wymagać 
> działań i środków od ludzi, którzy takiego interesu nie widzą.
> 
>  (Jeśli wolno tu z grubej rury,
> > ale tylko w celach dydaktycznych, to mam nadzieję, że chociaż 
> > ledwo żywe noworodki znalezione na śmietniku trochę Pana obchodzą 
> > i nie poskąpi Pan podatku na szpital dla nich, mimo, że nie wiadomo, 
> > czy mamuśka się ubezpieczyła; nie poskąpi Pan też na policjanta, by 
> > posłać go za troskliwą mamuśką?) Nawet zwierzeta stadne wykazują 
> > troskliwość wobec cudzego potomstwa. To tylko taki prymitywny 
> > instynkt zachowania gatunku (a może coś więcej, biorąc pod uwagę 
> > cassus Romulusa i Remusa?). Myśli Pan, że my - ludzie cywilizowani - 
> > powinniśmy się wyzwolić z prymitywnych instynktów?
> 
> Pozostawmy to w sferze nadziei. Chcę mieć wybór również w tym zakresie.
> Instynkt zachowania gatunku podpowiada mi, że obecny stan interesów publicznych
>  
> na całym świecie, i związane z tym wypaczenia, prowadzą do anihilacji rodzin i 
> indywidualnej odpowiedzialności. Na domiar złego dzieje się to moim kosztem.
> 
> > Dobrze mi się z Panem gada, bo wiem, że analizuje Pan moje
> > argumenty, stara się je zrozumieć, a jeśli Panu nie pasują,
> > to przedstawia Pan możliwie racjonalną kontrargumentację. 
> > Może w końcu pozostaniemy przy swoim, bo ważą się tu nie tylko
> > argumenty merytorychne, ale i priorytety, wrażliwości,
> > filozofie, racje. Mimo to zapewne będziemy w końcu w stanie chociaż pojąć
> > źródło naszych różnic i zaakceptować naszą różność. Nie chwycimy
> > pod koniec rozmowy za maczugi. 
> 
> Dziękuję.
> Wciąż trwamy przy swoim. Nie oznacza to jednak niemożności dalszej wymiany zdań
>  
> w tym, czy innych zagadnieniach. Nie składamy wobec siebie żadnych formalnych 
> zobowiązań. Jak to już sobie raz powiedzieliśmy - zawsze można przerwać dialog.
>  
> Musimy zaakceptować naszą różność, choć możemy dążyć do jej zmniejszania.
> 
> > Dlatego zależy mi, [...] By ważyło argumenty, a nie
> > tylko wirtualne emocje emitowane z telewizora czy z plakatów
> > ulicznych.
> 
> Tu spotkają Pana coraz większe zawody (i bynajmniej nie z mojej strony).
> 
> Pewnie Pan napisze, że odbierając ludziom podatki,
> > zaludniam slumsy.
> 
> Co to znaczy "odbierając ludziom podatki"?
> Jeśli chodzi o zmniejszenie obiążeń każdego z nas to jest to plus.
> Jeśli zaś chodzi o uszczuplenie kasy publicznej, to też jest to plus. W ten 
> sposób przyczyni się Pan do wzmożenia aktywności, zaradności, dbałości, 
> odpowiedzialności, itd. przynajmniej wielu z nas.
> 
>  Bardzo bym chciał znać wiarygodną
> > odpowiedź na pytanie co tu jest rzeczywiście czynnikiem
> > pierwotnym - ekonomia czy edukacja?
> 
> Dla mnie czynnikami pierwotnymi są wolność, możliwie duża w ramach organizmów 
> państwowo-społecznych, i związana z tym odpowiedzialność.
> 
> Pozdrawiam
> Krzysztof Homan, nauczyciel
> khoman@poczta.onet.pl

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się