• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Agata  napisał: 

> Uważam, że jest coś takiego jak złoty środek. Mam pretensje do nauczycieli, że 
> zadają prace domowe przewyższające możliwości większości uczniów, uważam, że 
> robienie klasówek ( lub inaczej nazywających się pisemnych sprawdzianów) prawie
>  
> na każdej lekcji jest przesadą. Uważam także, że zupełne olewanie lekcji - 
> vide "informatyk" też jest przesadą. Trzeba poszukać łotego środka. Nie wymagam
>  
> wiele - jedynie tego, żeby nauczyciele zainteresowali, uczyli, nie wrzeszczeli 
> na lekcjach , cenili inwencję uczniów, myślenie. Doceniali prace domowe 
> wykonane samodzielnie (!)- nawet jeśli są one gorsze niż produkkty całej 
> rodziny i grona zaprzyjaźnionych sąsiadów. Nie zmuszali, przez nierealne 
> pomysły, do kłamstw i krętactw ( tu zaraz dostanie się także nauczycielowi W-
> F). Chciałabym, aby w czasie zajęć nauczyciele wyłączali telefony komórkowe, 
> zostawili (ły) w domu pasjonująca lekturę i przybory do makijażu. Tylko czy aż 
> tyle?
> Moim marzeniem jest uwzględnianie przez nauczyciela WF możliwości fizycznych 
> dziecka. Chciałabym, żeby potrafił rozpoznać skrzywienie kręgosłupa i 
> współpracował z rodzicami.
> Jak Pani myśli, Droga Nauczycielko, dlaczego dzieci tak strasznie nie lubią WF?
>  
> Dlaczego szukają pretekstu do zwolnienia z ćwiczeń?
> Za moich szkolnych czasów WF był jednym z najbardziej lubianych przedmiotów. 
> Dziś nie. WF w szkole mojego syna jest nudny, w najlepszym razie nauczyciel 
> stawia oceny z ilości brzuszków" czy "pompek". Dzieci - zwykle o bardzo złej 
> kondycji fizycznej ( przyczyn należy szukać w tak dużej ilości zadawanych 
> lekcji, że o ruchu nie ma mowy)szukają tylko pretekstu, żeby nie ćwiczyć.
> Cwiczenia przewyższają możliwości dzieci.
> Mój mąż ( chirurg) do dziś wspomina "epidemię" bólów brzucha. Któregoś dnia 
> odwoził syna do szkoły. Przed lekcją WF na ulicy jego samochód dosłownie 
> oblepiła gromadka dzieci nieudolnie symulująca bóle brzucha. Dolegliwości 
> natychmiast ustąpiły, gdy mąż sięgnął po pieczątkę.Śledztwo wykazało sprawdzian
>  
> ze skoków przez kozła ( którego panicznie bało się 4/5 klasy). 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się