• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

heine-ken  napisał: 

> Ładnie podsumowane. Wszyscy moi sąsiedzi, koledzy z podwórka, podstawówki i lic
> eum byli w moim przekonaniu z Warszawy, stąd siłą rzeczy miejsce urodzenia i za
> mieszkania nie mogło być dla mnie żadnym wyróżnikiem, i tak zostanie. Absolutna
>  większość tekstów "u nas w Warszawie", przypuszczam że prawie wszystkie, to te
> ksty ludzi, którzy zaliczyli "awans społeczny" przeprowadzając się tu z prowinc
> ji. W moich ustach brzmiało by to równie pretensjonalnie, jak podkreślanie "u n
> as mężczyzn" albo "u nas zielonookich". Po prostu do tego stopnia przyzwyczaiłe
> m się w myślach do bycia zielonookim mężczyzną, że naprawdę rzadko zwracam komu
> kolwiek na to uwagę. Tak więc, drodzy ziomkowie, jeśli ktoś często ten tekst po
> wtarza, przypuszczalnie nie jest z Warszawy. Za to ja i wielu moich znajomych m
> amy pełną świadomość stereotypów, więc o ile to tylko możliwe, trzymamy język z
> a zębami i przyznajemy się do Warszawy dopiero przyparci trochę do muru i zapyt
> ani wprost. Nawet nie o potencjalną niechęć chodzi, bardziej o podejście, że wa
> rszawiaka, w odróżnieniu od przybyszów z całej pozostałej Polski, należy wydoić
>  do granic.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się