• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: puerta  napisał(a): 

> Moi drodzy
> Udałam się do knajpy w tytule postu i, wierzcie, naprawdę nie byłam 
> uprzedzona i chciałam im dać szansę... Wchodzę, siadam i łapię za kartę, bo 
> wnętrze nie jest specjalnie ciekawe, a poza tym byłam troszkę głodna. Na 
> początek, myślę sobie, klasyka hiszpańska, bez ekstrawagancji, a potem 
> zobaczymy. Proszę więc o "gazpacho andaluzyjskie" i "krem po katalońsku". 
> Dziewczę przynosi colę bez gazu (tak, rozumiem, dystrybutor, ewentualnie 
> otwarta dawno temu butelka, wiem, w wielu knajpach tak się robi), ale nie na 
> colę tu przyszłam, wiec czekam dalej. Czekając zjadam parę plasterków 
> pieczywa z sosem majonezowym z czosnkiem (nienachalny, ale znośny, może dla 
> niezblazowanych Polaków uchodzić za polskie alioli). Następnie p. kelnerka 
> przynosi, hmm..., moje gazpacho... Gorące... 
> Nie darowałam. Po uprzejmej wymianie zdań przez telefon z kucharzem 
> (niestety nie wyszedł do mnie) rezygnuję z gazpacho po ichniemu, pomimo 
> ciekawej propozycji zastępczej (wie Pani, to takie gazpacho przystosowane do 
> naszego klimatu, ale jak Pani chce, możemy je Pani podać na zimno). Zimnej 
> pomidorówki nie lubię, proszę więc o "boczniaki z szynką serrano" 
> oraz "sardynki smażone" czy jakoś tam, nie pamiętam jak dokładnie tym 
> sardynkom było... Po paru kęsach bułki ww przybywają, no i nic... Czekam do 
> usr... śmierci na widelec i troszkę się już zaczynam irytować... Wyproszony 
> widelec również nadciąga, a boczniaki okazują się być w porządku a w 
> kawałeczku szynki, po wielokrotnym przeżuciu, rozpoznaję szynkę być-może-
> hiszpańską. Sardynki są niespecjalnie świeże, więc co by ich nie spotkało na 
> patelni, dobre być już nie mogą. No a potem, na pożegnanie na wieki z Barem 
> Tapas Alioli, czeka mnie jeszcze jeden widelczyk podłego, zwartego kremu z 
> kształtki, bez karmelu... Nie, to po prostu było obrzydliwe! Zapłaciłam 
> kartą, z ciężkim sercem dałam napiwek młodej damie, która spytała czy 
> wszystkie dania były niejadalne... Powiedziałam, że jakby trafiła kiedyś do 
> Hiszpanii, to niech spróbuje crema catalana bo jest pyszny...
> Taak...to był smutny piątek. Nie róbcie tego co ja, nie płaćcie za 39 zł za 
> stare sardynki (6-8 zł, może 9 zł), boczniaki (tyle samo), podłe, sztuczne 
> kremiszcze (11 zł!!!), cola (nie wiem ile) i albo niezjedzony i niechciany 
> gorący hiszpański chłodnik, albo nie wpisana w karcie płatna zastawa (nie 
> chce mi się tam wracać żeby sprawdzić za co dodatkowo zapłaciłam, a poza tym 
> może to cola kosztowała 10-12 zł?!). 
> Pozdrawiam i marzę o Hiszpanii.
> puerta

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się