• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

mama_kaspra  napisała: 

> Nie uwazam sie za "niezastapiona mamuske", i chetnie zostawiam synka pod opieka
> odpowiedzialnej osoby na dwie-trzy godziny z tak blahego powodu jak chec
> nurkowania z mezem. Odkad synek skonczyl szesc tygodni spedzam dwa-trzy dni w
> tygodniu w pracy - ojciec i syn zostaja w domu na ponad 9 godzin i swietnie
> sobie radza. Ale kiedy przychodzi noc okazuje sie ze jestem jednak bardzo
> potrzebna - po uspieniu synka (przy piersi) nie moge sie ruszyc z lozka na
> wiecej niz dwie minuty, bo budzi sie i rozpacza. Zdarza mu sie nawet rozpaczac
> kiedy odwroce sie do niego w nocy plecami! Tata moze go na chwilke uspokoic - o
> t
> tyle, zebym wrocila z lazienki, ale musze to robic szybko. Kiedy jestem w lozko
> ,
> wydaje mi sie ze sa noce w czasie ktorych Kasp nie budzi sie wcale od 22:00 do
> 7:00 - moge sie mylic, bo czasem to ja nie budze sie na karmienie (i dowiaduje
> sie o nim rano od meza, ktory ma lekki sen). Chodzi mi o to, ze to biedne chore
> dziecko moglo tak sobie smacznie spac byc moze dlatego, ze mama siedziala obok 
> -
> a gdyby wyszla nie spaloby juz tak smacznie. I nawet najbardziej oddany ojciec 
> z
> butelka czy szybka pielegniarka z telefonem nie rozwiazaliby sprawy. A to, ze
> chorych na rozne choroby zakazne powinno sie od siebie izolowac, a nie trzymac
> na wspolnych salach, to juz zupelnie inna historia. 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się