• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

iskierka4  napisała: 

> oczywiscie ze wiem :-) Dzieci sa najwazniejsze. Tyle przetrwalam to dam rade te
> raz. Chcialam urodzic w 37 tc a jak nie to chociaz w skonczonym 35tc.
> 
> Pewnie niewiele z Was to zrozumie ale mi w szpitalu pod pewnymi wzgledami bylo 
> lepiej:
> po 1. łóżko - regulowany zaglowek i jakos plecy mnie nie bolaly. Jem na lezaco 
> i chocbym nie wiem ile i jak poduszek ulozyla bola mnie plecy albo kark. Chocia
> z moze w szpitalu teraz juz tez by mnie bolaly
> po 2. towarzystwo i czas szybciej plynal. Wiadomo dziewczyny trafialy sie rozne
> , choc z 1 bylam na stale i ona ciagle lezy. Poza tym kazda cos opowiadala, kto
> s szedl na badania, potem opowiadal i czas mijal. Wpadla polozna, cos pooopowia
> dala
> po 3. spalam tam po poludniu. Co prawda dlatego ze  w nocy wybudzali na leki a 
> od 5-6 byly pomiary cisnienia, leki itd, potem salowe sprzataly i zachowywaly s
> ie glosno i nie dalo sie spac. W domu tez w nocy biore leki co 3-4 h ale zaraz 
> zasypiam i spie do 8-9. Gdybym spala w ciagu dnia czas szybko by mi mijal ale p
> rzy 8 fenoterolach ciagle czuje jak serce mi wali
> 
> I jakos tak zlecial mi tam miesiac niewiadomo kiedy.
> 
> W domu trudno mi sie zaadoptowac. sa plusy : smaczne jedzenie, wlasna lazienka 
> ale caly dzien jestem sama. Maz zostawia jedzenie , idzie do pracy, wraca robi 
> obiad. Nie zabawia mnie tylko siada w innym pokoju przed kompem lub tv, idzie n
> a silownie i zalatwia swoje sprawy. Wszystko to rozumiem. A ja jestem monotemat
> yczna bo tylko gadam o dzieciach, tylko takie ksiazki i pisma mi wchodza a czas
>  mija bardzo wolno......
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się