• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: szukacz  napisał(a): 

> Nie było katastrofy pod Smoleńskiem
> 26/01/2011 — Jacolo
> 
> Prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z Moniką Olejnik podtrzymał swoją opi
> nię o winie polskich pilotów za katastrofę smoleńską, wybielając przy okazji ko
> ntrolerów rosyjskich i Rosję w ogóle. Dla Komorowskiego przyczyny tragedii z 10
>  kwietnia są „arcyboleśnie proste”. A dla mnie arcyboleśnie zagadko
> we jest w jaki sposób ówczesny marszałek Sejmu zdążył 10 kwietnia z Budy Ruskie
> j do Warszawy, by około południa – jak pisał „Newsweek” ̵
> 1; publicznie przejąć pełnienie obowiązków (pierwsze czynności faktyczne, m.in.
>  ogłoszenie żałoby narodowej, miały miejsce przed 14) po śmierci prezydenta. Śm
> ierci, nota bene, jeszcze wówczas nie potwierdzonej, czego wymaga prawo. Z Budy
>  Ruskiej do Warszawy jest prawie 300 kilometrów, założywszy mały tłok podróż za
> biera około czterech godzin. Komorowski nie mógł więc zdążyć, nawet jeśli wyjec
> hał zaraz po 9 rano. Czy orędzie nie zostało zatem nagrane wcześniej? Dlaczego 
> Kancelaria Marszałka Sejmu informowała, że obecny prezydent jechał z Trójmiasta
> ? W matactwach nie pozostaje z tyłu i premier Tusk. W Sejmie podczas dyskusji s
> moleńskiej tłumaczył, że 10 kwietnia z Trójmiasta wracał samochodem służbowym. 
> Jak informowało Centrum Informacyjne Rządu, do Warszawy leciał helikopterem.
> 
> „Arcyboleśnie proste” fakty przeczą też tezie o katastrofie i jej m
> iejscu. Samolot rozerwany na miliony części, a tu czapka śp. gen. Andrzeja Błas
> ika w bardzo dobrym stanie za to z wyrwanym orzełkiem, mundury z pozrywanymi dy
> stynkcjami. Tak jakby ktoś mścił się na polskim mundurze nawet po śmierci ofiar
> . Brakło tylko niemieckich kul w kieszeniach jak to Sowieci robili w 1940 roku 
> w Katyniu.
> 
> Na „miejscu katastrofy” błoto niemal na metr, tak że jeden z pistol
> etów należący do oficera BOR znaleziono na głębokości 70 cm, a tu jeden z miesz
> kańców przypadkowo znajduje w idealnym stanie – niczym wprost ze sklepu &
> #8211; godło z salonki śp. prezydenta Kaczyńskiego. Niezniszczona jest paczka z
>  obrazkami, które wiózł do Katynia śp. bp Tadeusz Płoski. Mam jeden z nich.
> 
> Teren, na którym miał rozbić się tupolew był grząski. Gdyby, ważący kilka ton s
> amolot lądował na plecach jak wmawia to MAK i rodzimi tzw. eksperci ogon zaryłb
> y się w ziemię. Nie mówiąc o drzewach, których Tu154 nie wykosił, ani nie połam
> ał z wyjątkiem najsłynniejszej brzozy świata. Autorzy inscenizacji poszli tutaj
>  na całość: tupolew leciał na wysokości około 30 metrów, a foteliki dziecięce i
>  śmieci pod brzozą pozostały nienaruszone.
> 
> Do tego brak danych co się stało z kokpitem, którego nie ma na żadnym ze zdjęć,
>  a MAK dokładnie „wie” co się w nim działo, włącznie z ułożeniem rą
> k pilota na wolancie; wcześniej też informował o wynikach badań DNA w kabinie p
> ilotów.Na zdjęciach z „miejsca katastrofy” nie widać zwłok, nie wid
> zieli ich świadkowie, poza wiszącą na drzewie postacią w swetrze pozbawioną gło
> wy. O braku ciał mówił m.in. operator Wiśniewski, który co prawda zmieniał swoj
> e pierwotne wypowiedzi z 10 kwietnia o traktowaniu przez FSB, ale tej o braku c
> iał – nie. Jedyne widoczne ciała – to te o nienaturalnych kolorach 
> na fałszywych fotografiach krążących po sieci, których zadaniem jest dezinforma
> cja. I jeszcze brak huku – rosyjscy świadkowie mówili jedynie o odgłosie,
>  jaki wydaje pękająca w ognisku butelka. Samolot jest chyba większy i głośniejs
> zy niż butelka?
> Na deser perełka: rządowy Tu 154M był tuż po remoncie, wymyty, pachnący. Tymcza
> sem skrzydło, które znajduje się na miejscu katastrofy ma rdzawe plamy. Zostało
>  zapewne wzięte z któregoś z samolotowych cmentarzysk. A to, że nie pochodzi z 
> tupolewa – to chyba nie ma znaczenia? Podobnie jak nie pasujące do tego t
> ypu tupolewa silniki pieczołowicie ułożone przez Rosjan na płycie lotniska. Jak
>  również ślady cięcia blach części samolotu.
> Problem autentyczności wraku jest kluczowy, gdyż być może za dochodzenie prawdy
>  został zamordowany Eugeniusz Wróbel, wiceminister transportu w rządzie PiS. To
>  on miał być autorem tezy, że części wraku nie pochodzą z rządowego tupolewa o 
> numerze bocznym 101. Wokół sprawy zapadła głucha cisza, „przykryto”
>  ją zabójstwem Marka Rosiaka w biurze PiS w Łodzi. Co więcej, w oficjalnej wers
> ji roi się od nieścisłości, począwszy od tego, że sprawcą jest syn, który wpier
> w ojca zadźgał nożem, a potem poćwiartował go w szale piłą łańcuchową. Ponoć by
> ł niezrównoważony i działał w szale, tyle że dziwnym trafem pomieszczenie, w kt
> órym rzekomo dokonał mordu, perfekcyjnie posprzątał.
> 
> W ogóle dziwne śmierci towarzyszą katastrofie smoleńskiej. 2 czerwca, jak podał
> a tvn24.pl – umiera Krzysztof Knyż,moskiewski operator „Faktów TVN&
> #8221;, który prawdopodobnie sfilmował 10 kwietnia awaryjne lądowanie całego tu
> polewa. Przyczyna śmierci nie jest znana, o sprawie zdawkowo poinformowały R
> 22;Fakty” i temat zniknął. Prasa zagraniczna – znalazłam to na stro
> nie tvnfakty.pl – określała Knyża jako „zamordowanego w jego warsza
> wskim mieszkaniu. Był operatorem, który sfilmował podchodzenie do lądowania pol
> skiego samolotu prezydenckiego na lotnisku w Smoleńsku. Był jednym z pierwszych
>  reporterów, któremu udało się znaleźć w miejscu wypadku zanim rosyjskie siły s
> pecjalne zmusiły je do jego opuszczenia.”
> 18 kwietnia w wypadku samochodowym zginął biskup Mieczysław Cieślar. Miał być n
> astępcą ks. Adama Pilcha, pełniącego obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickie
> go, który poniósł śmierć w Smoleńsku. Tuż po katastrofie ponoć odebrał sms od k
> s. Pilcha, który przeżył zderzenie z ziemią. 6 czerwca w wypadku samochodowym z
> ginął prof. Marek Dulinicz, szef grupy archeologów, która miała w czerwcu wyjec
> hać do Smoleńska. Dulinicz miał być inicjatorem tej wyprawy.
> Wszystkie te ofiary mają wspólny mianownik – mogłyby potwierdzić, że nie 
> było katastrofy smoleńskiej.
> Czy hipoteza dwóch miejsc: inscenizacji katastrofy oraz lądowania i likwidacji 
> delegacji jest badana przez zespół parlamentarny posła Antoniego Macierewicza? 
> Ona jako jedyna z dotychczasowych eliminuje sprzeczności (błoto i czyste godło,
>  samolot po remoncie i rdza), i wydaje się być spójna. Czy też eksperci Maciere
> wicza boją się podjąć tego wątku, mając w pamięci los Wróbla i długie ręce służ
> b? 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się