• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

radek-kirschbaum  napisał: 

> jak dla mnie to było pół koncertu a nie koncert. Eddie miał kilka "kogutów", do
> tego sory ale już nie chodzi o to czy było za głośno czy za cicho, ale wtopy ze
> światłami, wtopa z nie stykającym kabelkiem gitary (przy pierwszej próbie
> zagrania "Black"), nieplanowane sprzęgnięcia - to mnie trochę wpieprzało. i
> Linkin Park na tym tle wyszło lepiej. NIe wiem kto zawinił, mówię jak wyszło. A
> nie jestem fanem Linkin Park i ten zespół na mnie czyni wrażenie boysbandu z
> gitarami, ale kurde - wyszli na tym koncercie spójniej.
> 
> fani linkin park to rzeczywiście dziwna nacja, staliśmy z Kobitą na końcu płyty
> ,
> zaraz koło trybun, a tam coś co wyglądało na wycieczkę liceum sióstr urszulanek
> wypuszczone na żer i pastwisko:) Fani Pearl Jam wyglądają jakoś szlachetniej:)
> Wałeczki tłuszczu, siwe bródki, nie ma co Panowie i Panie, pięknie się
> starzejemy z naszymi kolegami ze sceny:)))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się