• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: piotras  napisał(a): 

> Zacznę od Gutierrez i Comy. Ci pierwsi weszli o 17 i mieli tylko 25 minut. Coma
>  
> wiadomo - zrobiła co swoje aczkolwiek z tego co pamiętam to z drugiej płyty 
> zagrali tylko na koniec Schizofrenię. Szkoda, że działo się to w blasku słońca 
> na tle scenografii Linkin Park. Kalifornijczycy zagrali z mocnym uderzeniem. 
> Założę się, że dużo nastolatków nie spodziewało się tego. Ich najnowsza płyta 
> jest mocno energetyczna a marszowy "No More Sorrow" jest wręcz metalowy. Dla 
> dziewczynek to było trochę za dużo: "Co jest, to oni nie grają samych ballad?" 
> Minus tego koncertu był taki, że słońce nadal zachodziło a dźwięk taki jakbym 
> słuchał z mojej wieży choć stałem 30m od sceny. Za cicho! Pearl Jam... Co tu 
> dużo pisać... Po LP dużo młodzieży wyszło ale jeszcze więcej wiary przyszło. 
> Dlatego w sumie było 40tys ludzi. Na PJ zjechali fani z połowy Europy. Zespół 
> nadal super wymiata i trzyma formę. Ludzie bawili się znakomicie choć do 
> szczegółów technicznych koncertu znowu bym miał zastrzeżenia. Te dziewczynki, 
> które przyszły na LP a zostały na PJ nie wiedziały co je czeka. Skończyło się 
> na wyciąganiu przez ochroniarzy płaczących niewiast z tłumu...
> Koncert roku? Murowany kandydat...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się