• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: rita  napisał(a): 

> brzoza, trzeba by zdopingować jd - pomysł jest dobry, w dobie wulgaryzmów 
> byłaby to cenna pozycja, którą Marszałek Borowski mógłby trzymać pod ręką w 
> czasie obrad sejmowych i niekiedy cytować z nich paragrafy i to nie tylko dla 
> Leppera ;)
> Byłby to hit sejmowy i nie tylko, może nawet cała UE traktowałaby ją jako 
> konstytucję.
> 
> Jesli chodzi o naszego Pilcha to ma on pewne kłopoty z sobą. Wydaje mi się, że 
> nie może przystosować się do nowego życia w Warszawie.
> Nie byłam zadowolona z jego przeprowadzki do Warszawy, a to z tej przyczyny, że
>  
> może cie wiele mówić, ale prawdziwemu Krakusowi trudno się jest zadoprować w 
> nowych warunkach.
> Tym bardziej, że ludzie w Warszawie prowadzą specyficzny styL zycia, są 
> zamknięci i najczesciej osamotnieni. Nie ma tam takich warunków jak w Krakowie,
>  
> nie prowadzi się tam tak towarzyskiego życia jakie dają kafejki krakowskie, 
> znane przez wszystkich artystów.
> To nie jest krytyka Warszawy, ukazuję życie artystów, które w środowisku 
> krakowskim jest inne. Okazuje się , że artyści warszascy spotykają się 
> prywatnie w domach na kolacjach, kiedy artystów krakowskich można spotkać w 
> dowolnej knajpie, w dowolnym miejcu i o dowolnej porze.
> Tak więc Pilchowi trudno jest złapać artystyczny cug.
> Recenzenci nowej ksiązki widzą, że to nie ten sam Pilch i sie pytają - czy jego
>  
> ksiązka - miasto utrapienia to czy to jest raj utracony, czy wino utrapienia, 
> ponieważ jego bohater książki popija tylko wino białe kalifornijskie, kiedy w 
> krakowski degustował zawsze różne smaki alkoholowe.
> Podpisując cyrograf na tak wysoką sumę i przenosząc sie do stolicy Pilch 
> zaprzedał duszę. Zapomniał o swojej Cracovi, zapomniał o klimacie krakowskim i 
> swoich dziecinnych wspomnieniach, które dawały mu skrzydła w swojej twórczości.
> Może jestem w błędzie tej oceny, ale zauważyli to i inni autorzy jak Kołakowski
>  
> czy Bronisław Maj.
> Jestem ciekawa jak z tego wybrnie Pilch, moze pokocha Warszawę ale nie jest już
>  
> on moim ulubionym artystą, zaczynam obojetnieć wobec jego nowej twórczości, 
> wydaje mi się , że zaczyna pisać przez siłę, a to już nie to. 
> Kraków jest jednak najlepszym miejscem dla artystów, szczególnie dla Pilcha, 
> ale nie tylko to ,własnie w Krakowie wydał swój tomik poezji Leszek Moczulski 
> autor piosenek Skaldów. Jak sam autor tomiku mówi: "Kraków to miejsce , które 
> uczy pokory i podziwu. I nie koniecznie jest to Kraków najbardziej znany. To 
> także Kraków uktyty lub zakryty.
> Dotyczy to czasu przeszłego i bieżącego " - mozna by pisać dużo, nawet 
> napomkne, że własnie swoje 40-lecie pracy scenicznej obchodził tam także Niemen
> .
> A o nim jeszcze nie wspomnieliśmy, milczymy, bo milczenie jest tu najlepsze, 
> chociaż tak niedawno śpiewaliśmy go w Śpiewających płytach, odszedł ktoś, 
> straciliśmy kogoś, kogoś, kto został we wspomnieniach. Ale nie możemy uciec od 
> tego tematu, właśnie dziś , kiedy zostały rozsypane jego prochy wg woli samego 
> Niemena -"mój testament to nie posiadanie grobu, wystarczy pamięć zanim i ta 
> się wykasuje".
> Ktoś napisał: odszedł, ale nie wolno nam się smucić, trzeba się cieszyć , że 
> był. Myslę , że tak trzeba odebrać życie kochanych nam ludzi. Jak myślicie ?

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się