• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: kynofob  napisał(a): 

> Pomijajac kwestie kultury, silvio ma 100% racji. Delikatnie mowiac szlag mnie
> trafia, gdy wychodzac rano z domu robie slalom miedzy swiezymi odchodami. Na
> odcinku 50 m codziennie widze 5-6 swiezych kup (nie liczac tych starych oraz
> rozdeptanych!). Wracajac do domu wieczorem gdy jest ciemno, ide ulica, bo mam
> 100% pewnosci, ze na chodniku cos lezy. Przed moim oknem nie ma juz trawnikow -
> sa gole miejsca wypalone do ziemi psimi ekskrementami. I to wszystko sie dzieje
> w Krakowie (dzielnica - nomen omen - Nowa Wies). Czy to jest normalne? A co
> jezeli wzorem bohatera "Dnia Swira" zrobie kupe na trawniku przed oknem jakiego
> s
> milosnika psa? Powie, ze to teren publiczny i kazdy moze tam robic kupy? Kiedys
> widzialem pewna pania, ktora WLOZYLA swojego pieska do piaskownicy na placu
> zabaw. No przeciez rece opadaja! Ta pani miala szczescie, ze widzialem to z
> balkonu i bylem daleko. Gdyby nie to, jej piesek skonczylby swoje pieskie zycie
> z przetraconym kregoslupem, a pani zapewne uslyszalaby soczysta wiazanke w styl
> u
> silvia (mimo ze generalnie jestem spokojnym i kulturalnym czlowiekiem).
> Gdybym mial psa i bym po nim nie posprzatal na chodniku, czy trawniku, to
> czulbym naprawde duzy dyskomfort psychiczny. Szkoda tylko, ze takiego poczucia
> estetyki nie maja wlasciciele psow.

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się