• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

z.bereszynski  napisał: 

> Dyskutowanie z Szubertem byłoby stratą czasu. Warto jednak pokazać osobom trzec
> im, jakim krętaczem jest ten pieniacz, zakładający już od roku oszczercze wątki
>  na różnych forach internetowych.
> 
> Szubert zarzuca mi, że „fałszuję” historię, bo wspominam o tym, że 
> w 1983 r. Rafał Gleich brał udział w kolportowaniu biuletynu „Nad Stobraw
> ą”, a konkretnie przejmował paczkę z „bibułą” na stacji kolej
> owej w Bąkowie. Według Szuberta Rafał nie mógł wówczas brać udziału w akcji kol
> portażowej, bo w maju 1990 r. jego ojciec, Ryszard Gleich, w liście do Jerzego 
> Deptuły napisał coś takiego: „Jeżeli chodzi o naszą wojenną „Stobra
> wę”, to było nas trzech: Ty, Wojtek [Gilewicz] i ja; po moim wyjeździe do
>  Monachium włączyła się Mira, a po jej wyjeździe – Rafał, a potem to ja j
> uż nie wiem”. Szubert wyciąga z tej informacji wniosek, że Rafał nie mógł
>  mieć nic wspólnego z kolportażem „bibuły” wydawanej przez jego ojc
> a w 1983 r. 
> 
> Rozumując w ten sposób, należałoby przyjąć, że nie tylko Rafał Gleich, ale równ
> ież żadna inna osoba poza trzema ludźmi – Ryszardem Gleich, Wojciechem Gi
> lewiczem i Jerzym Deptułą – nie zajmowała się kolportażem w 1983 r. Tymcz
> asem sam Szubert przy innych okazjach pisał, że kolportażem zajmowały się wówcz
> as także inne osoby. Jedną z owych osób był jego brat, śp. Marian Szubert. W dn
> iu 03.04.09., o godzinie 11.03, na kluczborskim forum GW Andrzej Szubert jako &
> #8222;michał-alfa-1” pisał: „Ostrzegałem Maćka przed tą podejrzaną 
> „drukarnią”. Dał się jednak Deptusiowi wciągnąć”:  
> forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93633867,Re_Powaznie.html
> Mało tego. Kilka godzin wcześniej, o 4.15 nad ranem, „michał-alfa-1”
> ; przechwalał się: „Sam pomagałem Rysiowi w kolportowaniu ich bibuły̶
> 1;: 
> forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93624798,Re_wyzwiska_i_obelgi_nie_zmienia_faktow.html
> Brata ostrzegał przed „podejrzaną drukarnią”, ale sam podobno też p
> omagał!  Kupy się to wszystko nie trzyma (podobnie jak inne rzeczy u Szuberta),
>  ale ważne w tym momencie jest coś innego. Akcja kolportażowa została przeprowa
> dzona z czynnym udziałem większej liczby osób, bo inaczej jej przeprowadzenie b
> yłoby niemożliwe. Nie mogli zajmować się tym tylko trzej redaktorzy. Konieczna 
> była aktywna pomoc innych osób. Jeżeli z pomocą pospieszył również Marian Szube
> rt i rzekomo (!) nawet Andrzej Sz., to na jakiej podstawie ten ostatni eliminuj
> e z owego kręgu Rafała Gleich? Ryszard Gleich nie pisał w 1990 r. o Marianie Sz
> ubercie, a mimo to nikt nie kwestionuje jego udziału w akcji kolportażowej. Na 
> jakiej podstawie Andrzej Sz. kwestionuje analogiczny udział Rafała Gleich? Są t
> o wyłącznie szubertowe manipulacje, oparte na tendencyjnej interpretacji przyto
> czonej treści listu z maja 1990 r. 
> 
> W cytowanym liście chodziło o to, kto zajmował się wydawaniem biuletynu (jako j
> ego redakcja), a nie kto pomagał w kolportażu wydrukowanej już „bibuły
> 221;. Są to dwie różne sprawy. Szubert udaje, że tego nie rozumie, bo szuka na 
> siłę pretekstu do kwestionowania cudzych zasług, a także pretekstu do oskarżani
> a mnie o rzekome fałszerstwa.  
> 
> Warto zwrócić uwagę również na inną manipulację Szuberta. Atakuje on mnie po chamsku za to, że nie przyjmuję jego interpretacji listu z maja 1990 r. Tymczasem on sam wcale nie postępuje zgodnie z tą narzucaną na siłę przez siebie interpretacją. Na własnej stronie internetowej Szubertów, w tekście napisanym przez samego Andrzeja Sz., podano następujący skład „drukarni” z 1983 r.: Jerzy Deptuła, Ryszard Gleich, Wojciech Gilewicz i Henryk Ostrowski:  www.nadstobrawa.za.pl/kluczborska%20s.html#100
> Skąd wzięła się czwarta osoba, jeżeli mamy literalnie trzymać się listu z maja 
> 1990 r., a w liście tym jest mowa o trzech osobach?  Oczywistą brednią jest prz
> y tym samo określenie „drukarnia”. W rzeczywistości nie było wówcza
> s w Kluczborku żadnej konspiracyjnej „drukarni”, a jedynie konspira
> cyjna redakcja. Druk biuletynu odbywał się w Warszawie. To sam Szubert wykreowa
> ł po latach konspiracyjną „drukarnię” w Kluczborku!        
> 
> Tak właśnie jest z Szubertem. Oskarża on innych o rzekome fałszerstwa i manipul
> acje, a faktycznie sam nieustannie krętaczy, zaprzeczając co krok sam sobie. To
>  on sam jest kłamcą, oszustem i manipulatorem. Do tego wyjątkowo złośliwym.    
>      
> 
> Zbigniew Bereszyński               

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.