• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Andrzej Szubert  napisał(a): 

> Bereszyński oskarża mnie o kłamstwa, wręcz o fałszowanie historii. 
> Zwłaszcza podważa on  moją relację z pierwszej demonstracji 
> połączonej z układaniem kwiatów pod pomnikiem A.Mickiewicza w 
> Kluczborku. Moją relację podtrzymuję w całości. Kiedy wypłyną 
> kompletne dokumenty, relacja moja zostanie potwierdzona. O to się 
> nie boję.
> Jednocześnie broni Bereszyński Gilewicza, któremu ja zarzucam 
> świadome i ewidentne fałszowanie historii kluczborskiej 
> Solidarności. W przeszłości, kiedy jeszcze utrzymywałem mailowy 
> kontakt z
> Bereszyńskim, przesłałem mu  „Stobrawkę” autorstwa Gilewicza z 1989
>  
> roku, oraz artykuł opublikowany
> w „Kulisach powiatu” w 2005.  Artykuł  w „Stobrawce” by
> ł anonimowy. 
> Jednak w odpowiedzi na mój
> „list otwarty” do „współautorstwa” tekstu przyznał się 
> w „Stobrawce” 
> z marca 1990 Gilewicz, pisząc: „...artykułu tego nie redagowałem 
> sam”. A więc, co najmniej współredagował.
> Identyczność przeinaczeń nazwisk, dat i faktów w Stobrawce 1989  i  
> Kulisach 2005 jednoznacznie wskazuje, że to Gilewicz był 
> informatorem redaktorki kluczborskiej gazety w 2005r.
> Bereszyńskiemu przekazałem wszystkie powyższe informacje. Wówczas 
> zgadzał się z nimi.
> Dla porządku przytoczę główne przekręty Gilewicza. W obu 
> publikacjach:
> - w grudniu 81 internowano tylko Gilewicza, Gleicha, Dobrzyńskiego i 
> Głowickiego.
> - w obu publikacjach „skasowano” w grudniowych internowaniach 
> Teodorowskiego i mnie.
> - W obu publikacjach w maju 82 ponownie skasowano po raz drugi 
> internowanego Teodorowskiego. Dwukrotnie internowany Teodorowski po 
> prostu „wyparował”.
> - w obu publikacjach „internowano” mnie w maju 82 umieszczając jako
>  
> ostatniego na liście  majowych internowanych. A nie już w grudniu 
> 81, jak było to faktycznie.
> - w obu publikacjach „skasowano” aresztowania w lutym 83. 
> Aresztowanego wówczas Sokołowskiego „skasowano” całkowicie, 
> natomiast Kawkę „aresztowano” już maju 82.
> - w obu publikacjach nazwiska aresztowanych w maju 82 Gleichów 
> wymieniane są w jednym zdaniu z nazwiskiem Kawki, pisząc, że 
> aresztowano ich za „to samo”, czyli sugerując, że razem należeli do
>  
> tej samej konspiracyjnej siatki.
> - o tym, że Gleichów aresztowano za  „dowcip” (do którego Gleich 
> przyznał się w liście do Deptuły), a Kawkę, Jurkiewicza (i 
> skasowanego Sokołowskiego) aresztowano za faktyczną konspirację, 
> obie publikacje
> przemilczały. Zamiar był raczej oczywisty. „Skasować” Sokołowskiego
> , 
> a  na jego miejsce do konspiracji u KRUKA „podpiąć” Gleichów.
> Obie publikacje różniły się tylko jednym.  W „Stobrawce” z 89 była 
> informacja, że Gleicha i Gilewicza internowano w Opolu i Nysie, choć 
> ich zwolniono już z Opola i w Nysie nie siedzieli 
> (Gilewicz „dorobił” sobie i
> koledze więzienny życiorys). W Kulisach tej „informacji” zabrakło. 
> Zamiast tego był cytat Gilewicza, że zawsze był on wierny ideałom 
> Solidarności. O jego donosach naturalnie nie wspomniał. 
> 
> Przyczynkiem do artykułu w „Kulisach” było rocznicowe spotkanie 
> Solidarności. Jednym z uczestników był F. Sokołowski, jedyny 
> faktyczny uczestnik wojennej konspiracji biorący udział w tamtym 
> rocznicowym spotkaniu.
> Aresztowany w lutym 83. Dostał wyrok. Był nawet na zdjęciu 
> dołączonym do artykułu w Kulisach. Jedynie w tekście artykułu nie 
> wymieniono ani razu jego nazwiska. Jego po prostu 
> całkowicie „skasowano”, a jego miejsce w "wojennej" konspiracji, 
> obok Kawki i Jurkiewicza, zajął Gleich z synem.
> 
> Bereszyński, gdyby był rzetelnym historykiem, nie mógłby zaprzeczyć, 
> że obie publikacje były ewidentnym i świadomym fałszowaniem historii 
> przez Gilewicza. A przede wszystkim dorabianiem życiorysów jemu 
> samemu i Gleichom. A tymczasem...
> 
> W wątku na forum.pl, odpowiadając na moje zarzuty napisał 
> Bereszyński:
> 
> [i]„W 1989 r. osoba pisząca tekst do nowego numeru "Nad Stobrawą" 
> popełniła parę mimowolnych błędów, myląc (po siedmiu z górą latach!) 
> daty i miejsca internowania poszczególnych osób. Dodam, że nie było 
> wtedy pod
> ręką żadnych publikacji historycznych, na których mogłaby się oprzeć 
> autorka tekstu. Ludzie pisali tak jak pamiętali, a pamięć bywa 
> zawodna. Podobne błędy zdarzyły się w 2006 r. dziennikarce z "Kulis 
> Powiatu", piszącej na podstawie ustnych relacji weteranów 
> kluczborskiej "Solidarności".[/i]
> 
> Tymczasem na stronie Rafała Gleicha
> kluczbork-solidarnosc.eu/ 
> umieszczona jest „Stobrawka” z lutego 1983. Autorem tekstów „
> drugiej 
> konspiry” był – jak wiadomo – Gilewicz. Pisał on w tej ulotce
>  o 
> nowej fali aresztowań i zatrzymań w lutym 83. Wymieniał nawet 
> nazwiska. W tym Sokołowskiego. 
> Kiedy wydano „Stobrawkę” w październiku 89, szefem Solidarności w 
> Kluczborku był Gilewicz. Jak już pisałem powyżej, przyznał się on 
> do „współautorstwa” owej zakłamanej „Stobrawki”. Ale ch
> oć wiedział
> dokładnie, kogo kiedy i za co aresztowano i internowano, świadomie  
> pisał nieprawdę.
> 
> Według Bereszyńskiego, pisany zaledwie parę lat po stanie wojennym 
> przez Gilewicza artykuł to tylko „mimowolne błędy”. Usprawiedliwion
> e 
> upływem czasu!!!
> 
> Na tym samym forum.pl, w innym miejscu pisze Bereszyński , że 
> uzyskiwane przez niego obecnie, ponad ćwierć wieku po stanie 
> wojennym informacje od ludzi związanych z konspirą Gleicha są pewne 
> i wiarygodne. Cytuję jego słowa:
> 
> [i]"Opieram się na różnych źródłach informacji: dokumentach oraz 
> ustnych i  pisemnych relacjach bezpośrednich uczestników i świadków 
> wydarzeń. O  tym, jak wyglądała konspiracyjna działalność Gleichów, 
> wiem od nich 
> samych, mam informacje z pierwszej ręki, a treść zachowanych  
> dokumentów nie daje żadnych podstaw do kwestionowania ich  
> wiarygodności (wręcz przeciwnie - wszystko do siebie pasuje).”[/i]
> 
> Czyli, siedem lat „z górą”, to szmat czasu, który 
> usprawiedliwia „mimowolne błędy” (całkowite skasowanie 
> Teodorowskiego czy Sokołowskiego). Natomiast upływ ćwierćwiecza nie 
> podważa wiarygodności jego
> informatorów.
> 
> W wywiadzie dla GW w ub. roku Gilewicz powiedział min., że 
> podpisując współpracę wiedział, że donosić nie będzie. Jest to 
> kłamstwo, gdyż donosy pisał.
> Parę miesięcy wcześniej, w wywiadzie z nim opublikowynym w Kulisach 
> powiatu, powiedział Gilewicz, min. że ja pisałem na niego listy 
> otwarte, a ludzie i tak mieli do niego zaufanie i pomimo moich 
> listów wybrali go na szefa Solidarności. A naprawdę, to najpierw 
> wybrano go szefem Solidarności, później ja pisałem listy otwarte, a 
> krótko po ostatnim z nich Gilewicz „abdykował”. Bereszyński wie o 
> tych kłamstwach, wie - że Gilewicz to
> notoryczny kłamca. Nie tylko zresztą on.

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się