• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: umobserwer  napisał(a): 

> Szanowny kolega podniósł tu moim zdaniem niezwykle ważny ( przynajmniej dla mni
> e ) problem , problem poziomu , a raczej jego znacznego spadku dziennikarstwa w
>  Polsce , szczególnie w gazetach regionalnych , które niestety coraz częściej s
> chodzi do poziomu dna. 
> Dlatego nie sposób zgodzić się z taką oto oceną dlaczego tak się dzieje :
> Dzisiaj w prasie ,zwłaszcza w lokalnej są zatrudniani do pracy w redakcjach lud
> zie z przysłowiowej łapanki, którym się wydaje, że stanęli u progu wspaniałej k
> ariery dziennikarskiej. Żeby zostać dzisiaj dziennikarzem , nie trzeba posiadać
>  specjalnych uprawnień czy kwalifikacji. Przede wszystkim kandydat na dziennika
> rza musi być „czytaty i pisaty” i poza tym specjalnie nie wymaga si
> ę od niego większych umiejętności, ani wybitnych cech osobowych.
> 
>     Dzisiaj, żeby zostać redaktorem, nie trzeba przedstawiać nawet dyplomu ukoń
> czenia studiów wyższych. Dziennikarzem może zostać praktycznie , mechanik , pie
> lęgniarka czy emeryt, oczywiście nic nie ujmując tym zawodom. Su[u][/u]kcesem j
> uż jest, gdy redaktorem zostaje choćby nauczyciel języka polskiego.
> 
>     Dzisiejsze media , w tym zwłaszcza te prywatne są nastawione przede wszystk
> im na zysk. Szukając oszczędności, tną koszty rezygnując z zatrudniania profesj
> onalistów, przez co jeszcze bardziej obniżają poziom dziennikarstwa w naszym kr
> aju niekiedy do poziomu dna. Doświadczeni dziennikarze często zastępowani są lu
> dźmi przypadkowymi, ale tanimi. Efekty ich pracy niejednokrotnie porażają.
> Każdy też może założyć własną gazetę i wymachując legitymacją prasową przy każd
> ej niegodziwości zasłaniać się wolnością słowa i prawem prasowym.  
> 
> Z roku na rok następuje degradacja i upadek prestiżu zawodu dziennikarza. Zawód
>  ten, jak mało który, został zdewaluowany. Wydawałoby się, że słowo „reda
> ktor”, powinno brzmieć dumnie. Niestety lokalne tabloidy, i nawet te jesz
> cze do niedawna liczące się tytuły, szukając oszczędności, sięgają po „re
> daktorów” z łapanki. Dziennikarskie miernoty przedstawiają naszą rzeczywi
> stość po swojemu, czyli miernie i marnie, często wykorzystując gazetę do autopr
> omocji, leczenia własnych kompleksów, prowadzenia prywatnych wojenek i zwalczan
> ia konkurencji. Jesteśmy karmieni niejednokrotnie bredniami okraszonymi osobist
> ymi wycieczkami, które mało kogo interesują. Coraz częściej redaktorzy (osoby z
> atrudnione w redakcji) kryjąc się za wolnością słowa pozwalają sobie na zbyt wi
> ele.
> 
> Niegdyś redaktor to była osoba szczególna, obdarzona zaufaniem społecznym, pełn
> iąca ważną rolę w funkcjonowaniu i rozwoju kraju i społeczności lokalnych. Dzis
> iaj za relacjonowanie naszego życia, i coraz częściej do kreowania rzeczywistoś
> ci, zabierają się ludzie o bardzo słabym warsztacie, sfrustrowani, odreagowując
> y swoje niepowodzenia, nieudolności, kompleksy, słabości czy fobie. Ten często 
> kulawy przekaz pojawia się w przestrzeni medialnej, docierając do tysięcy czyte
> lników.
> 
> Media coraz większymi garściami zaczynają też czerpać materiał prasowy z cyberp
> rzestrzeni. Zero kosztów, a wierszówka jest. Mało kto weryfikuje prawdziwość in
> formacji zamieszczonych w Internecie, szczególnie przez anonimów. A materiał je
> st wdzięczny, często agresywny i konfrontacyjny. Ludzie to lubią i wierzą w sło
> wo drukowane. Mięso armatnie najłatwiej czerpać od anonimów i hulaj dusza piekł
> a niema, przecież autor jest, jakiś tam iksiński czy igrekowski.
> Nad rzetelnością dziennikarską, obiektywizmem i wiarygodną informacją górę wzię
> ła sensacja, i mało ważne jest to, czy jest ona oparta na prawdzie i czy użyta 
> niegodziwie robi komuś krzywdę czy też nie? Liczy się kasa, przysłowiowa mamona
> , każda metoda przyciągnięcia czytelnika (płatnika) bez względu na skutki dla z
> ainteresowanych stron. Trudno się też doszukać, szczególnie w tz. tabloidach, s
> prostowań czy weryfikacji wcześniej zamieszczonych nieprawdziwych, nierzetelnyc
> h informacji czy pseudo sensacji.
> 
> Podsumowując :  Dręczą mnie pytania, ilu ludzi uwierzy w te kłamstwa i na poważ
> nie traktuje tę redakcyjną sieczkę? Niektórzy uważają, że lepiej nie zniżać się
>  do tego poziomu, a te urojone sensacje prędzej czy później umrą w sposób natur
> alny, bo mam nadzieję , że  ludzie nie dają się ( za często już ) nabierać na p
> lewy

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się