• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

bezzebnypirat  napisał: 

> Na forum klasyczny konflikt trwa i nie zapowiada sie na jego zakonczenie. Ludzi
> e robiacy 15 000 km rocznie vs ludzie robiacy 60 000 rocznie. Jeden drugiego ni
> e zrozumie, choc przyznaje, ze wiecej zrozumienia wykazuja kierowcy robiacy wie
> cej km.
> 
> Widocznosc zla nie byla, z drugiej strony nic nie jechalo, ciezko wiec, zeby ki
> erowca TIRa spowodowal wypadek z nieistniejacym autem. A reszta rzeczywiscie wl
> ekla sie niemilosiernie biorac pod uwage maksymalna predkosc TIRa (to chyba 90k
> m/h, tak?). Oczywiscie z drugiej strony przepisy zostaly zlamane ewidentnie, al
> e patrzac na te wszystkie 'uporzadkowania' ruchu znane z zachodu, nie da sie u 
> nas jezdzic po trasach nie lamiac ewidentnie przepisow. No dobrze, doprecyzuje:
>  nie da sie jezdzic przepisowo, jesli robi sie wiele kilometrow rocznie. Inacze
> j trasa Gdansk - Warszawa majaca 350km zajelaby 7,5 godziny. I to nie jest czas
>  przejazdu wziety z glowy...
> 
> Wypadki, wbrew temu co sie wtlacza motlochowi do glow, powoduja zarowno kierowc
> y niedzielni, jak i zawodowi. I to biorac pod uwage przejezdzane kilometry zdec
> ydowanie mniej powoduja ich ci zawodowi... mimo, ze jezdza majac w dpie paragra
> fy.
> Rzeczywisice mamy duzo wypadkow i ofiar smiertelnych porownujac liczby z tymi z
>  Niemiec czy Francji, ale biorac pod uwage nasze drogi, to powinnismy to uznac 
> za niebywaly sukces. Dlaczego? Bo na naszych drogach najmniejszy blad konczy si
> e czesto smiercia - na drzewie, slupie czy innym aucie jadacym z naprzeciwka. N
> a autostradach cos nie do pomyslenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się