• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

painu  napisał: 

> Na pewno masz po czesci racje.
> ALE: juz pomijajac kodeks pracy, ktory naklada na mnie obowiazek 
> powiadomienia pracodawcy o chorobie, ktora moze miec wplyw na 
> wykonywane zajecie - ktory to warunek, wydaje mi sie, spelniam, to 
> generalnie nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy zaraz po zatrudnieniu 
> mialbym znikac do szpitala albo brac urlop na zadanie (ktorego nie 
> mam = L4), kiedy dopadnie mnie goraczka albo inne scierwo.
> Jesli mialbym nie powiadamiac pracodawcy (przyszlego) o potencjalnym 
> problemie, to zostaje u siebie - tam mam wyrobiona "renome", a 
> szefostwo ma swiadomosc, ze sa rzeczy wazne i wazniejsze...
> 
> U przyszlego pracodawcy proces rekrutacji jest dosc zlozony, 
> kandydaci przetrzebieni, ludzie selekcjonujacy i przyszly szef 
> wydaja sie "ludzcy". Wiec nie widze innej opcji niz szczera rozmowa -
>  jak zalezy, to poczekaja ;) Zreszta na tym etapie jest obustronna 
> chec dluzszego pozostania w firmie, wiec to "tylko" rok... ;)
> 
> A tak ogolnie, to boje sie, ze niedyspozycja zwiazana z leczeniem 
> moze miec DUZY wplyw na jakosc mojej pracy i zaowocowac obustronnym 
> rozczarowaniem :((
> 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się