• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: ma-ryja  napisał(a): 

> > Jeśli tak samo to wyglądało w innych krajach, które przed Polską wchodził
> y do Unii i korzystały ze środków unijnych w podobny sposób, to nie wiem, czy m
> ożna sobie wyobrazić ile przez lata kasy zmarnowano w UE. 
> 
> Niestety, Polska to dziki kraj. Znam dotacje unijne na szkolenia i rozwoj w Nie
> mczech i znam ludzi, ktorzy z nich skorzystali i dobrze na tym wyszli. Niestety
> , w Polsce sie bez przekretu nie obejdzie - od przetargow, przez wykonawcow, a 
> na sluchaczach skonczywszy. Reka reke myje i wszystko jest jednym wielkim picem
>  na wode. Kontrola? Zlodzieje maja zlodziei kontrolowac? W Niemczech byly bardz
> o skrupulatne, a szkolenia dostosowane do potrzeb rynku pracy i potrzeb uczestn
> ikow. 
> Jak widze w Polsce te wszystkie obowiazkowe gadzety, obiadki wielodaniowe, cias
> tka, kawusie i nedzne tresci niby szkolen, to mi sie slabo robi. Niedawno bylam
>  na polskiej prowincji, gdzie wlasnie skonczylo sie "szkolenie" w hotelu z rest
> auracja, ktora dobrze karmi. wiekszosc uczestników zwiala przed kolacja, bo po 
> prostu chcieli do domu na czas dojechac, natomiast bufet byl zastawiony gorami 
> ciast, mies i salatek wszelkiego rodzaju, przy ktorym buszowaly dwie panie refe
> rentki , pakujac jedzenie do przyniesionych z soba pojemnikow wielgachnych rozm
> iarow. Rozmawialy przy tym, z kim sie tym w rodzinie i wsrod znajomych podziela
>  i zamroza na zas.  Czy krew czlowieka nie zalewa? Jedyne wyjscie - zakrecic ku
> rek z dotacjami i to towarzystwo puscic z torbami.

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się