• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: amnesia  napisał(a): 

> Od razu przypomniało mi się dlaczego bardzo pozytywnie wspominam Teneryfę z
> jednego z pierwszych moich wypadów. Otóż idąc przez uliczki Puerto de la Cruz
> słyszałem jakiś krzyk. Okazało się, że zobaczył mnie jakiś starszy mieszkaniec
> tego miasta i z drugiego końca skrzyżowania gonił za mną żeby tylko się spytać 
> w
> którą stronę idę, potem zaprowadzić mnie pod sam hostel i pogadać ot tak sobie
> przez jakieś 30 minut. I nie ważne, że nie udało mi się wejść na szczyt wulkanu
> ,
> bo dopiero na miejscu dowiedziałem się że muszę jakieś pozwolenie odebrać. Nie
> ważne że nie zwiedziłem kilku miejsc jakie miałem w planach a kilka dni
> spędzałem w ciasnym pokoju taniego hostelu. Właśnie przez ten mały fakt Teneryf
> ę
> wspominam nie jako miejsce opanowane przez turystów, ale jako miejsce gdzie
> lokalni mieszkańcy są bardzo życzliwi dla obcych ludzi.
> Dlatego od tamtego momentu zawsze bardzo chętnie pomagam na lotnisku
> obcokrajowcom jak akurat wracam tym samym lotem z jakiegoś wypadu. Ot proste
> powiedzenie gdzie mają wysiąść z autobusu, jak kupić bilet w automacie (wbrew
> pozorom nawet Polacy mają z tym problem, bo nie są chętni aby przeczytać
> instrukcję obsługi) czy inne takie drobnostki. Zawsze wtedy się spotykam ze
> szczerym "thank you" czy "it's very kind of you" i wiem że w jakiś sposób
> przynajmniej na początku przyjezdni odbierają nasze miasto pozytywnie.
> Wiem, idealistyczne to bardzo, ale odrobina czegoś takiego nigdy nie zaszkodzi 
> :-) 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się