• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Neverhood  napisał(a): 

> > > Łżesz.
> > > Ofiary śmiertelne: rowerzyści i motorowerzyści - 10,7 %
> > >
> > A ilu wtedy rowerzystów jeździło po jezdni a ilu po chodnikach ?
> Pewnie podobnie z tendencją "wtedy więcej po jezdniach"
> 
> > A ilu wtedy rowerów było w Polsce i ilu obecnych kierowców jeździło wtedy
>  rower
> > ami?
> Rowerów było dużo, podobnie jak teraz. Różnił się typ rowerów. Nic więcej.
> 
> > Pieszego nie było widać jak zza barierki lub wiaty wchodził pod szybko ja
> dące a
> > uta.
> Czyli  za szybko. Ale pan samochodzik MUSI>
> 
> > Rowerzystę potrąca się zwykle od tyłu.
> MIT, to jest zwykle w okolicach 10%. Rowerzyści się tego boją, bo nie widać i n
> ie ma jak na to zareagować. Podobnie mototerroryści boją się czołówki. I lobbow
> aniem śwaitełek 24h zmniejszyli czołowkę kosztem wszystkiego innego. W ogólnośc
> i zgineło i tak więcej osób na drogach, ale mniej kierowców. Czyli kogo rozjeżd
> żali?
> Większość potrąceń "od tyłu" jest bocznych, bo pan samochodzik się jednak nie z
> mieścił przy wyprzedzaniu na chama.
> 
>  > Jest też dużo potraceń na przejazdach a to też wynika z nadmiaru aut bo 
> kierowc
> > y uczą się jeden od drugiego błędnych zachowań.
> Nie wynika to z nadmiaru aut, bo 10 lat temu też tak było. Wynika to :
> >kierowc
> > y uczą się jeden od drugiego błędnych zachowań.
> + nikt im nie da po uszach za to.
> 
> Kolejnym mitem jest ten nadmiar aut, że przybyło ich w polsce ... 
> Bzdury, to są już kosmetyczne zmiany w ilości.
> Takim samym mitem jest, niska kultura bo dopiero co wkracza motoryzacja w polsc
> e (argument powtarzany od 50 lat) i od co najmniej 30 lat nie jest aktualny.
> 
> > Tak podtrzymuję.
> > Mimo ze najechań na słup było dwa razy więcej to liczba zabitych spadła c
> zyli d
> > okładnie tak jak pisałem.
> Na słupach i drzewach zginęło 1200/1000 osób. Jednocześnie pieszych o 900 mniej
>  (z tego ponad 300 więcej niż powinna przez światełka).
> Nie rozumiem jak to się zgadza z tym co napisałeś ~ rozwalali się na drzewach, 
> dlatego 2000 trupw więcej, ale nie po pieszych.
> 
> > Tu rzeczywiście jest spadek ale nie do końca mnie to przekonuje.
> > Należałoby zrobić wykresy dla wielu lat i zobaczyć skok między latami z 6
> 0km/h
> > i tymi 50km/h
> Nie trzeba, są opracowania NAUKOWE, znane od conajmniej 40 lat. Niestety w kraj
> ach z bezpieczniactewm są na równi z bajkami i fikcją literacką. Tak bezpieczni
> acy wiedzą lepiej.
> 
> > Były lata ze liczba aut wzrosła o 4% a były takie ze ok 18%.
> Ale i tak przyrost o 18% samochodzików nie powodował tak dużego przyrostu zabit
> ych i rannych.
> 
> > bez wątpienia prędkość ma wpływ na liczbę zabitych ale czy ktoś bada na i
> le pow
> No w końcu.
> 
> > znie ranni są ci ranni i ilu z ich jest kalekami do końca życia np na wóz
> ku?
> W polsce policja bada trup na miejscu lub do 30dni. Niewątpliwie strażacy się d
> oposażyli do rozpruwania złomów. Służba zdrowia też się wyspecjalizowała w tym.
> Ale lepsze ratowanie świadczy jeszcze gorzej dla argumentu o drzewkach i większ
> ej ilości samochodów :D
> 
> > trzeba by porównać czy spadek zabitych nie jest rekompensowany z nawiązką
>  liczb
> > a ciężko rannych.
> Skoro w tabelkach , ilość rannych jest podobnie jak kiedyś, to raczej nie.
> 
>  > A to że ogólna liczba rannych mogła spaść to wynik wielu czynników.
> > Lepsze opony i hamulce.
> Bzdura. Mówimy o ruchu ulicznym. Główka się liczy, reszta da radę jeśli ta pier
> wsza myśli.
> Ten twój argument zwykle wpływa na pogorszenie się bezpieczeństwa. W naszych wa
> runkach, czym są gorsze warunki jazdy tym jest bezpieczniej na drogach.Główka p
> racuje.
> 
> Obecnie jeżdżą coraz głupiej, bo nie czują przechylania się samochodu na zakręc
> ie, myślą że super opony i 3 literowe skróty zrobią wszystko za nich.
> 
> > Spowodowane jest to ogólnym pośpiechem, starzeniem się społeczeństwa , sc
> hamien
> > iem kierowców
> Ten pośpiech jest wmawiany od 50 lat i te schamienie kierowców też.
> 
> > Pisaliśmy wcześniej ze dziś policja nie eliminuje złych zachowań przed pr
> zejści
> > ami no chyba ze łapie pieszych.
> Bo nie ma twardych podstaw prawnych, a sądy się wyspecjalizowały w "wtargnął", 
> wprawdzie miał pierwszeństwo, ale samochodzik ma większe ...
> Przecież młody policjant drogówki powiedził mi , że jedynie z widerejstratorem 
> miałby jakiś argument w sądzie do ukarania wyprzedzającego <1m. Obecnie cze
> ka na rozjechanie, ale wtedy wstawia "spowodowanie kolizji".
> 
> > Liczba tych wykroczeń jet tak wielka, że stała się normalnym zachowaniem 
> kierow
> > ców i nikt z tym nie zamierza walczyć.
> I nawet mówią kursantom , że po zdaniu na PJ muszą się jeszcze nauczyć jeździć 
> po polsku.
> 
> > Wczoraj byłem w szoku jak na szybkiej drodze na ul.Ślężnej kierowcy na dw
> óch pa
> > sach stanęli aby przepuścić mnie z wózkiem.
> 10 lat temu zdarzało się częściej. Teraz trzeba walczyć i czekać aż wszyscy prz
> ejadą.
> > Jak auta jadą dużym stadem na długiej prostej, to zatrzymanie jest rzadko
> ścią (
> > 1/10) a i tak nie można skorzystać z uprzejmości dopóki na drugim pasie n
> ie sta
> > ną.
> Bo nie ma bata, a można tylko zyskać nie zatrzymując się.
> 
> Są kraje, gdzie się wkońcu zebrani : prawo, policja, karanie i w ciągu roku , o
> d wejścia w życie wytępiono ponad 30% kierowców z rynku. I nagle zrobił się spo
> kój i normalne środki (2% wykrywalności) wystarczały na pozostałe czarne owiecz
> ki.
> 
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się