• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: benek  napisał(a): 

> > > A ilu wtedy rowerzystów jeździło po jezdni a ilu po chodnikach ?
> > Pewnie podobnie z tendencją "wtedy więcej po jezdniach"
> Nie będę się tu zarzekał bo nie pamiętam dokładnie.
> Prawdopodobnie dlatego że wtedy normą była jazda po jezdni i nikt się nie zasta
> nawiał ilu rowerzystów jeździ po chodniku.
> Po chodniku jeździły dzieci i część starszych pań z siatkami na kierownicy.
> Wtedy było tak mało aut że wystarczyło tylko omijać kilka głównych ulic we Wroc
> ławiu .
> Po chodniku to się jeździło tylko tam gdzie była nierówna kostka .
> Zresztą ta nierówna kostka była zwykle na ulicach peryferyjnych a tam często ni
> e było chodników to się jeździło takim piaszczystym poboczem.
> Nie było zamiatarek (te zastępowały polewaczki) i nawet jak był chodnik to na j
> ego krawędzi była warstwa ubitego paski ze jadąc rynsztokiem-poboczem omijało s
> ię nierówna kostkę.
> Kostka w centrum była wyszlifowana przez Niemców wiec się złodziej po jezdni.Om
> ijało się tylko dziury a tych było mało bo nie było ciężarówek o dużym tonażu k
> tóre byłyby w stanie zarwać jezdnie.
> Było dużo wypadków rowerzystów tam gdzie były szyny tramwajowe bo na nieczynnyc
> h torowiskach których było dużo więcej niż dziś szyny nie były wypełnione asfal
> tem .
> Asfaltu też nie było więc po deszczu czy w zimie mokra kostka i mokra szyna to 
> było zagrożenie dla rowerzysty.
> Dopiero w latach 70-tych firma Dromex, która robiła drogi W Libii, przywiozła m
> aszyny zaczęła kłaść asfalt.
> Czyli powstały równiutkie jezdnie i było mało aut.
> Który rowerzysta chciałby skakać po krawężnikach ?
> Wtedy krawężniki były wysokie. Nie było takich małych betonowych jak komuna poz
> akładała.Wszystkie były granitowe i wysokie.
> Dopiero w latach 90-tych zaczęło się obniżanie krawężników dla inwalidów, bo on
> i pod 16-18 cm krawężnik mieli problem z podjechaniem tylnymi kołami.
> 
> Policja łapała rowerzystów na chodniku i w parkach dlatego nie maiło sensu korz
> ystanie z niewygodnych chodników.
> Nie było sygnalizacji świetlnych za wyjątkiem największych skrzyżowań w centrum
> ,  dlatego jazda jezdnią szła bardzo szybko.
> Nie było aut na chodnikach i przy krawędzi jezdni i wykorzystywało się wiele sk
> rótów między budynkami bo wszędzie było łatwo skręcić.
> Jazda po mieście zabierała dwa razy mniej czasu.
> Jak było skrzyżowanie ze światłami to miało dwa cykle zamiast 4 więc cały cykl 
> trwał 40-45 s i 20 s na kierunku.Nie opłacało się wtedy przejeżdżać na czerwony
> m bo za maksymalnie 20 sekund było zielone.
> Policja z gwizdkami zresztą pilnowała skrzyżowań bo nie było tylu radiowozów.
> Policja nie spacerowała po chodnikach tylko czaiła się .
> Pamietam jak z kolegami nauczyliśmy się gwizdać jak gwizdek policyjny i piesi n
> a ten dźwięk przestawali przechodzić w miejscach niedozwolonych. Zresztą wtedy 
> to była norma ze połowa ludzi przechodziła poza przejściami ale to wynik tego z
> e aut było mało.
> Jak pisałem świateł było mało i nieprzyzwyczajeni ludzie nie chcieli stać na cz
> erwonym.
> Policja miała używanie np przy PDT Renoma.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się