• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

Gość portalu: Neverhood  napisał(a): 

> > Wtedy nikt się nie liczył z pieszymi.
> > aut było mało i mieli je ludzie na stanowiskach.
> Mówimy o latach 90 wzwyż, nie 60.
> 
> > > Większość potrąceń "od tyłu" jest bocznych, bo pan samochodzik się 
> jednak
> > nie z
> > > mieścił przy wyprzedzaniu na chama.
> > >
> > To jest właśnie najechanie od tyłu.
> Jakby nie patrzeć, tego jest nadal tylko 10% ogółu z rowerzystami. Z tego 99% d
> a się zapobiec nie jadąc po krawężnikach, bliziutko. Swoją drogą ciekawe w jaką
>  rubrykę policja zakwalifikuje wyprzedzenie i zepchniecie do rowu :D
> 
> > Wiele potraceń było poza przejściami a dziś praktycznie tylko na przejści
> ach.
> Dziś też nie jest tak kolorowo w  statystykach "poza". Przy okazji teraz, jak s
> ię idzie 3 m od zebry, to jest kwalifikowane jako zebra. A kiedyś wciskano  nie
>  przejście i na 100% wtargnięcie.
> 
> > Kierowcy jeździli szybko bo z boku auta nie zasłaniały widoczności tak wi
> ęc wię
> Teraz też jeżdżą szybko, ale w niektórych miejscach nie da się. Po prostu jest 
> ich za dużo. Dawno dawno temu trzeba było mieć też dłuższą prostą do rozpędzeni
> a niż teraz. Jak się jedzie szybko to się nie widzi boków, tylko to co jest z p
> rzodu ;-)
> 
> > kszość potrąceń była z winy pieszego.
> Ten wskaźnik oscyluje w okolicy 50%
> 
> z 98r
> Wina pieszego polega najczęściej na:
> [u]- nieostrożne wejście przed pojazd - 46,6 % wypadków[/u]
> - przebieganie przez jezdnię - 11,9 % wypadków
> - nieostrożne wejście na jezdnię zza pojazdu, przeszkody - 9,6% wypadków
> [u]- przekraczanie jezdni w miejscu niedozwolonym - 8,1 % wypadków[/u]
> - zabawa na jezdni lub wtargniecie na jezdnię dziecka w wieku do 7 lat - 8,1 % 
> wypadków
> - wejście na jezdnię przy czerwonym świetle - 5 % wypadków
> 
> Chyb do tego 1 worka wstawiali wtargnięcie na przejściu.
> 
> Przyczyny wypadków:
> 
> - z winy kierującego zdarzyło się 76,2 % wypadków(-nieprawidłowe przejeżdżanie 
> przez przejścia dla pieszych - 8,7% wypadków)
> - z winy pieszego - 21,4 % wypadków(nieostrożne wejście przed pojazd - 46,6 % w
> ypadków)
> Czyli:  
> kierowcy 6,63% ogółu
> piesi 9,87% ogółu
> 60/40 dla kierowców w konfrontacji z pieszym na przejściu.
> Aż tak dużej dysproporcji nie ma z obecnymi 46/54.
> 
> > > W polsce policja bada trup na miejscu lub do 30dni.
> > policja to am chore statystyki.
> > Wystarczy 7 dni zwolnienia aby był to wypadek.
> > Nikt nie bada ilu zostaje inwalidami.
> Często i gęsto potłuczenia, zranienia trwają ponad 2 tygodnie, a dla policji to
>  jest tylko stłuczka z miękkim. Ilu to rowerzystów  miało problemy z chodzeniem
>  przez ponad tydzień, a oficjalnie nie było to zakwalifikowane jako wypadek.
> 
> > Ale dziesięć lat temu kierowcy już byli zdegenerowani.
> > W 2002 roku aut już było dużo,
> Czyli argument o wzroście ilości samochodów i wypadkowości z tego tytułu jest o
> stro naciągany przez ostatnie 10 lat ;-)
> 
> Inna sprawa, od 50 lat kierowcy byli mocno zdegenerowani. Nic się nie zmieniło
> 
> W zasadzie całą tą dyskusję podsumowuje ten filmik:
> [url=http://www.youtube.com/watch?v=L-K5NX9y6xY]Demon szybkości - film nakręcon
> y przez milicję[/url]
> 
> > > Nie trzeba, są opracowania NAUKOWE, znane od conajmniej 40 lat.
> > U nas ograniczono prędkość kilka lat temu więc te 40-letnie opracowania b
> ędą u
> > nas aktualne za lat 35.
> 1967r, ograniczenie prędkości 50km/h. Dopiero później wygodnicki , szybki, ale 
> bezpieczny podwyższył ja do 60km/h.
> 
> 
> > Inna kultura i poszanowanie prawa wprowadza dodatkowe elementy do statyst
> yk.
> > Widziałem niedawno sondę w TV gdzie pytano kierowców o ograniczenia prędk
> ości w
> > Polsce.
> I cóż się zmieniło od 67r? Demonów szybkości nazwali piratami drogowymi. Też mi
>  zmiana. Samochody się zmieniły. Zobacz sobie na ten wypadek z autobusem. 120km
> /h wyprzedzanie na ostrym łukiem. Gdyby nie było autobusu to by przejechał bez 
> problemu. Ja bym się bał wchodzić 120km/h w taki łuk współczesnym samochodem...
> 
>  > Podobnie jeśli skrzyżowanie ma przepustowość 1000 atu na godzinę i jeźdz
> i po ni
> > m 950 aut, to po wzroście o 5% zaczyna się korek który z każdą godzina si
> ę wydł
> > uża.
> Nie moja brożka. 1000 aut, to jedynie 1200 osób. Ja bym te skrzyżowanie ogranic
> zył do 500 autek w godzinę i zwiększyłaby się przepustowość.
> 
> > Trzeba by zatem zacząć aby nauczyć jaka jest dozwolona prędkość a potem s
> prawdz
> > ać czy zmniejszenie jej w przepisach ma odzwierciedlenie w statystykach.
> Nie jaka, a co to znaczy dopuszczalna prędkość. Obecnie powszechnie jest to roz
> umiana jako nakaz jazdy z tą prędkością lub jako minimalną.
> > Połowa nie miała pojęcia np podawali prędkości na wisłostradzie 80-130 km
> /h.
> Bo ignorują mimowolnie znaki drogowe.
> 
> > Przykładowo na większości obszarów zabudowanych we Wrocławiu są Strefy og
> ranicz
> > onego ruchu zatem powinno się tam jeździć np 25 km/h .To powinno całkowic
> ie wy
> > eliminować ciężkie potrącenia.
> Nasze strefy tempo 30 ograniczają się do znaków na granicy strefy. Oznacza to, 
> że można fizycznie jechać ponad 50km/h np. na prusa. Jedynie co poprawia skutec
> zność tych znaków to parkujące samochody zmniejszające szerokość dostępnej jezd
> ni.
> 
> > > Ale lepsze ratowanie świadczy jeszcze gorzej dla argumentu o drzewk
> ach i
> > większ
> > > ej ilości samochodów :D
> > No to sam sobie odpowiedziałeś dlaczego spadła liczba zgonów.
> > Może to nie 50km/h ?
> Jestem za krótki by podważyć wiele badań naukowych o prędkości. Inna sprawa, że
>  ilość rannych nie zwiększyła się (lepsze ratowanie prawie trupów).
> 
> > > wprawdzie miał pierwszeństwo, ale samochodzik ma większe ...
> > Wybacz ale PoRD określa co to jest wymuszenie pierwszeństwa.
> > Gdy uczestnik ruchu jest zmuszony zatrzymać się lub zwolnić.
> > Można odpuścić kierowcom że nie wpuszczają pieszych na przejście ale jak 
> pieszy
> Nie interesuje mnie , co PoRD określa. Widzę co określają sądy i policja.
> 
> > Taaa , a wiesz ze SM i pewnie policja nie ma metrówek i nigdy nie miała ?
> SM miała na pewno metrówki. Są filmy z mierzenie 120cm(takie jest minimum?).
> 
> > Można zmierzyć z dokładnością do centymetrów.
> > Pas ma 320cm a auto 190. Zostaje 130 cm.
> > Rowerzysta zabiera 60 więc zostaje 70.
> > Z tych 70 ma być dystans ponad 1 m i dwa odstępy od krawężnika i od linii
>  dziel
> > ącej pasy.
> > To fizycznie nie możliwe aby 70=100+a+b .
> > Wystarczy obserwować czy auto wjechało na sąsiedni pas czy wyprzedzało ty
> m samy
> > m pasem.
> I to trzeba im wtłuc do głowy!
> 
> > Moja teoria jest taka ze dyscyplinując za parkowanie można poprawić zacho
> wanie
> > w ruchu, z którym walka jest trudna gdy się tylko na nią nastawić
> Ja bym powiedział, trzeba się zabrać za całokształt, a nie jednym, zjawisku.
> 
> 
> 
> 
> 
> 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się