• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

tomek854  napisał: 

> > To bardziej ekologiczne, niż choćby nawet pojazdy MPWiK (chyba, że
> > jeżdżą na gaz) i na pewno bardziej ekologiczne niż działalność tego
> > toru motocrossowego sąsiadującego bezpośrednio z tymi terenami.
> 
> Problem jest gdzie indziej niż Ty go widzisz. To są tereny wodonośne, to nie
> chodzi tylko i jedynie o kwestię przejazdu. 
> 
> Są inne metody skażenia wody  - na przykład sikanie czy stanie w krzakach (może
> tam zajechać jakiś rowerzysta który właśnie wrócił z Afryki z niebezpiecznym
> wirusem, wysra się w krzakach i potem wirus będzie u każdego w kranie). Mogą to
> być inne rzeczy (wyciek jakichś chemikaliów na przykład - kto wie, co takowi
> rowerzyści mają w plecakach). Z kolei na przykład rowerzysta jadący środkiem
> drogi w przkeonaniu że jest sam może spowodować wypadek dla jadącego tamtędy
> samochodu - wyciek oleju, paliwa i tak dalej. 
> 
> Idąc dalej - skoro rowerzyści, to czemu nie piesi? A skoro można jechać, to
> czemu nie można przystanąć. A skoro można przystanąć, to czemu nie urządzić
> grilla. Śmieci, odpadki, podpałki, stanie w krzakach  - i tak się zaczyna. 
> 
> Nie wiem jeszcze jakie zagrożenia dla terenów wodonośnych może stanowić otwarci
> e
> ich dla ludzi postronnych, pewnie są jakieś o których nie pomyślałem, bardzo
> możliwe że dużo bardziej prawdopodobne niż podanie przeze mnie. 
> 
> Dlatego ja w pełni rozumiem zakaz i go popieram. 
> 
> A co do samochodów: ok, one zatruwają powietrze (spalinami) ale te akurat i tak
> przylatują tam z wiatrem z okolicy. Natomiast zakładam (bo w Polsce to nie jest
> do końca pewne) że osoby otrzymujące owe przepustki nawet jeżeli tylko po to,
> żeby na skróty dojechać do pracy, są przeszkolone na temat tych niebezpieczeńst
> w
> i wiedzą, co wolno, co nie wolno i gdzie dzwonić jak coś się wydarzy (tak było
> niedawno, kiedy miałem dostawę do olbrzymiej huty. Chociaż to było tylko
> wjechać, otworzyć firankę, popatrzeć jak sobie jeździ wózek widłowy, wziąć
> podpis i wyjechać, rzecz którą wykonywałem setki razy. Bo wpuszczając mnie na
> teren takowej huty oni chcą wiedzieć, że będę umiał postępować w czasie
> ewakuacji, że będę znał procedury, że będę wiedział gdzie włazić a gdzie nie i
> nawet że będę umiał donieść im gdy zauważę coś groźnego. I także w pełni to
> rozumiem. Dlatego samochody pracowników mają przepustki, a osoby postronne
> poruszające się nawet bardziej ekologicznymi pojazdani wstępu są pozbawiane. 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się