• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

Gość portalu: emigrantka  napisał(a): 

> Tytuł wątku niefortunnie sformułowany. 
> 
> Racje ma Jacek, ze snobistycznych skladnikow jako takich nie ma; są 
> bardziej lub mniej egoztyczne,  bardziej lub mniej popularne co 
> wynika z mód kulinarnych; jednak poszukiwania nawet najbardziej 
> wyszukanych skladnikow, wynikające z amatorskiej pasji i ciekawosci 
> nic wspólnego ze snobizmem nie maja.
> 
> Natomiast non stop mozna natknac sie na roznorakie  snobistyczne 
> zachowania kulinarne, nakręcane modami i tryndami. Na przyklad
> 
> - posiadanie setek kulinarnych , drogich i dizajnerskich ustrojstw 
> mających teoretycznie ułatwiać krojenie, siekanie, odlewanie, 
> przelewanie – w sytuacji szczególnie, gdy te ustrojostwa wiszą na 
> widocznym haku (nie wypada ich przecież trzymać w szufladzie, bo nikt 
> nie zauważy), a osoba będąca ich właścicielem tychże nie używa;
> - całkowite odrzucenie kuchni narodowej, na przykład polskiej, bo 
> jest prostacka, bez polotu, dla plebsu nie mającego gustu ani 
> wyobraźni – na rzecz kuchni japońskiej, tajskiej, włoskiej, 
> molekularnej i być może francuskiej bez wyobraźni, bez dystansu  - 
> zjawisko nadzwyczaj zauważalne dla „dorobionych” nowoprzybyłych do 
> wielkich miast, poniewaz jest to w ich mniemamiu przejawem awansu 
> spolecznego;
> - artystyczny minimalizm – od czasu do czasu tak, natomiast 
> twierdzenie, że tylko tak się powinno jeść, a cała reszta jest dla 
> motłochu jest przejawem snobistycznego zachowania; 
>  - antysnobizm kulinarny – czyli snobowanie sie na osobę nie będącą 
> snobem, bo jak wiadomo, snobem nie wypada być. Przykłady: „moja noga 
> nie postanie w sklepie Kuchnie Świata, ponieważ tylko snoby tam łażą, 
> a poza tym nie będę nabijać kasy wielkim koncernom”; „Ostrygi ? tyl
> ko 
> snoby je jedzą”; "francuskie makaroniki sa dla francuskich pieskow" 
> itepe itede
> 
> Ktos napisal, ze szczytem snobizmu sa zupy krem. Dla mnie  
> okoliczność, czy zupa jest popełniona w formie kremu, czy też nie ze 
> snobizmem wspólnego nie wiele ma. Może ewentualnie z tzw dobrym lub 
> złym smakiem, co jest już kwestią gustu, ale też nie do końca. 
> 
> Przeciez raczej  wiadomo, ze niektore warzywa po prostu smakuja 
> lepiej w postaci kremu. Chociażby nieszczęsna dynia, ktora sama w 
> sobie nie przechodzi mi przez gardlo.  
> 
> To samo tyczy się zup z kleksem. Śmiem wątplić, ze to snobizm czy zly 
> gust. Raczej powiedziałabym, że to jest już nudna  klasyka wywodzaca 
> sie z kuchni francuskiej, ktora to kuchnia slynie m. in. z zup kremow 
> z kleksem wlasnie. Podobnie jak z dodawania wina do wszystkiego jak 
> leci.  
> 
> A powracajac do sedna sprawy to nie lubie koziny, kangura, suszonej 
> nogi renifera, miesa misia, mozdzku cielecego, surowych ostryg, 
> zabich udek, anyzu, zielonego banana - wszystko to jadlam raz w zyciu 
> z ciekawosci i wystarczy. Wiecej nie tkne. 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się