• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

bobralus  napisała: 

> Ostatnio często mi się zdarza przy robieniu polewy czekoladowej do ciast (czeko
> lada, trochę smietanki lub mleka, masło)lub deserów na bazie rozpuszczonej czek
> olady, że czekolada mi się "warzy", tzn. ścina się w zbitą masę, zawarty w niej
>  lub w śmietanie tłuszcz zostaje całkowicie oddzielony, tworząc nieapetyczny br
> ązowy płyn. 
> Zaczęłam śledzić etykiety i okazało się, że prawdziwym hitem stało się dodawani
> e do czekolady [b]kakao o obniżonej zawartości tłuszczu[/b] i [b]lecytyny sojow
> ej[/b], która ma chyba pełnić rolę emulgatora zamiast tłuszczu. Nie wiem, który
>  z tych składników jest odpowiedzialny za to zjawisko, ale faktem jest, ze czek
> olady z tymi składnikami nawet dobrze same się rozpuszczają , ale po dodaniu cz
> egokolwiek innego zachodzi nieodwracalny niczym (energiczne mieszanie, miksowan
> ie, podgrzewanie) proces.
> Spartaczone czekolady ma w większosci Wedel (Gorzka, Deserowa na pewno, Tatrzan
> ska jest ok, nie wiem, czy sa jeszcze jakies inne bez nadzienia), Alpen Gold (n
> a pewno Biała, zresztą białe większości firm), Wawel 90% (przeciez taka czekola
> da głownie nadaje się do dalszej obróbki - robienia ciast, polew itd.; malo kto
>  ja schrupie "saute").
> Normalne pozostały czekolady Lindta (ale niekoniecznie mam ochote wydawac 9zl n
> a polewe do muffinow) i Milka (ale ta nie ma gorzkich).
> Nie wiem, czy ktoś to jeszcze zauważył, ale polecam uważnie czytać etykiety, ze
> by nie zepsuć sobie całego deseru taka głupotą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się