• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

thiessa  napisała: 

> Widzisz Matyldo, bo chleb to najdrozsze rozwiazanie i blad zakupowy 
> w przypadku ludzi biednych. Jak sie kupi chleb to trzeba kupic cos 
> do chleba i juz nie ma 8 zlotych. 
> Jak juz ktos napisal, trzeba sie przestawic psychicznie na inny tryb 
> zywienia, zeby bylo tanio i na dodatek zdrowo a to jest najwieksza 
> sztuka.
> Ja juz kiedys pisalam, ze kiedy studiowalam mialam 4 zl/dzien i to 
> nie tylko na jedzenie. Jak widac przez 5 lat jakos sobie radzilam, 
> zyje i dobrze sie mam a jak wiadomo, czym wieksza ilosc osob tym 
> mniejszy koszt na osobe przy przygotowywaniu posilkow. Jak to zrobic?
> 1. Zakupy planowalam z tygodniowym wyprzedzeniem z zeszytem w reku i 
> robilam je raz w tygodniu.
> 2. Zrezygnowalam z mleka (pilam sojowe, ale o tym pozniej), 
> jogurtow, chleb kupowalam razowy (dluzej utrzymywal swiezosc) 1 raz 
> w tygodniu, mieso najczesciej tez raz w tygodniu (w zamian 
> polaczenie w jednym posilku straczkowych i zbozowych, co pozwala na 
> skompletowanie aminokwasow, ktore znajduja sie w miesie).
> 3. Do tego jednego chleba w tygodniu robilam pasty: groszek, 
> ciecierzyca (nie z puszki, za drobo wychodzi, lepiej namoczyc i 
> ugotowac samemu), fasola, pasztet z soczewicy, soja. Straczkowe sa 
> na prawde tanie i po namoczeniu i ugotowaniu moze sie nimi najesc 
> duza rodzina. Zakup kawalka wedliny i kawalka sera to juz spory 
> wydatek.
> 4. Nie jest dobrym pomyslem zywienie sie na codzien produktami 
> macznymi, sporadycznie owszem, ale na dluzsza mete grozi otyloscia.
> 5. Podstawa to zupy. Warzywa sa tanie, zupe mozna ugotowac gesta, z 
> minimalna iloscia wody, nikomu z glowy korona nie spadnie, jak 
> zamiast pasilku zlozonego z chleba zje zupe, nawet jakby mial robic 
> to 2 razy dziennie. Mozna ja zrobic szybko i przede wszystkim na 
> wodzie z dodatkiem oleju, zeby wit. A dobrze sie przyswajala, wywar 
> miesny jest zbedny i nie gotuje na nim zup nawet jesli teraz powodzi 
> mi sie dobrze.
> 6. Roznego rodzaju potrawki z warzyw typu stir-fray, kotleciki z 
> warzyw, straczkowych, namoczonej i ugotowanej pszenicy, do tego 
> surowki  warzywne, jak juz ktos pisal z kapusty z bardzo tanich 
> burakow, czarnej rzodkwi, marchwi, selera, kiszonych ogorkow (ile 
> witamin), zapiekanki z kasz i warzyw, makaronow i warzyw, ziemniakow 
> i warzyw.
> 7. Mozna rowniez przygotowac rozne potrawy z uzyciem jajek, ktore sa 
> rowniez tanie, a dostarczaja bialka.
> 8. Przetwory to wazna sprawa. Warto pomyslec latem o tym co bedziemy 
> jedli zima. Mozna zrobic przecier pomidorowy (we wrzesniu 2007 mozna 
> bylo kupic limy za 2 zl/kg). Jako wielka zwolenniczka dynii 
> zachecalabym do kupienia paru sztuk w sezonie i przetrzymania w 
> piwnicy (moja dzialkowa i do VI sie przechowuje). Niektore warzywa 
> mozna rowniez zamrozic. 
> 9. Jedzenie do szkoly/pracy zabieramy z domu, zakup 
> drozdzowki+jogurcika to juz 2 zlote.
> Teraz o mleku sojowym. Przygotowanie go w domu nie jest 
> skomplikowana czynnoscia. Z 1 kg soi mozna zrobic ok. 10l mleka. Ile 
> kosztuje kilogram soi? A ile zaplacilibysmy za 10l mleka krowiego? 
> Dla zainteresiwanych podam przepis.
> Jestem pewna, ze wyzywilabym 4 osobowa rodzine i teraz i na pewno 
> byloby to jedzenie bardziej uromaicone od tego, co jada przecietny 
> Polak, ktoremu nienajgiorzej sie powodzi. Grunt to dobre planowanie 
> i otwarcie umyslu na nowe pomysly kulinarne inne, niz te, ktore 
> znamy z rodzinnego domu.
> I jeszcze na koniec moze nie na temat troche. Mam nadzieje, ze 
> rodzice nie pala i nie przepuszczaja z dymem skromnych dochodow. Nie 
> kupuja rowniez piwa. W sytuacji kiedy puka do moich drzwi zebrak to 
> zawsze daje mu cos do zjedzenia, mam zasade, ze pieniedzy nie daje, 
> ale kiedy poczuje od niego alkohol lub papierosy to na jedzenie 
> niestety liczyc nie moze. 
> Bedzie coraz gorzej, pomimo, ze juz teraz jest zle. Ceny mamy 
> unijne, ale zarobki bialoruskie. Spelnily sie moje przewidywania i 
> dlatego wlasnie bylam przeciwniczka przystapienia do UE. Juz wtedy 
> bylo wiadomo, ze nasze ceny beda musialy zrownac sie z unijnymi a 
> zarobki za nimi nie podaza a tym samym spadnie sila nabywcza 
> pieniadza.
> Z pozdrowieniem Eurosceptyk

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się