• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

guyritchie  napisał: 

> pewnie już po weselu albo przynajmniej po wyborze potraw, wiec wszystkie rady s
> ą
> po czasie ale pozwolę sobie jednak na kilka uwag
> odrobinę ogólnych.
> 
> Masz (albo raczej miałaś) problem, bo propozycje kucharza są banalnie i w kilku
> wypadkach wręcz karygodne. Zaproponował ci esencję barowego menu bez
> najmniejszej odrobiny "szaleństwa".
> A czy Twoje wesele na nie zasługuje na szaleństwo?
> Wszak to święto niepowtarzalne! 
> Boże Narodzenie jest co roku i zawsze zdążysz dopracować zupę grzybową czy
> karpia na szaro, choćby trwało to 25 lat. 
> A wesele będziesz miała jedno (tego Ci życzę) więc to dzień 
> i wieczór absolutnie wyjątkowy pod kazdym względem! 
> Menu też powinno być absolutnie wyjątkowe! Nie przejmuj się więc glosami o
> tradycyjnych smakach rodziny. Twoje wesele to taki dzień, że moga na talerzu
> znaleźć coś innego i zaskakującego. Zaskakującego formą i SMAKIEM! Dlatego nie
> rozumiem skąd w propozycjach żurek
> i rosół - to przecież maksymalne banały barowe, dostępne w każdej przydrożnej
> knajpie. 
> A jeżeli zdarzy się kucharz-idiota, który doda do rosołu długi spadający z łyże
> k
> makaron to wszyscy mężczyźni będą mieli krawaty 
> w tłustych plamkach.
> 
> Wesele to dramat grecki. trwa kilkanaście godzin w jednym miejscu.
> Jedność czasu i miejsca. Szkolna definicja i jej się trzymaj. 
> 
> Wybierz krem szparagowy i zupę borowikowy. Szparagi są na czasie a borowiki
> najlepsze przecież są z naszych lasów.
> 
> Kolejne danie to chyba wszystko jedno... ale dlaczego z ziemniakami i jakimiś
> nieokreślonymi surówkami? Ziemniaki to straszny zapychacz obecny codziennie na
> naszych stołach a do tego paskudnie komponują się z alkoholem. Ani do wina, ani
> do wódki. Czy nie może zastąpic ich piure z brokułów albo polenta? A na dodatek
> groszek cukrowy (do polenty) albo żółta fasolka szparagowa (do brokułów)? 
> 
> Potem koreczki sledziowe - jeśli dobrze skomponowane to mogą pomóc podczas
> kolejnych toastów,
> Mięsa pieczone,
> Schab po warszawsku,
> Indyk w maladze z owocami południowymi,
> Tymbaliki z drobiu,
> Roladki z łososia faszerowane szpinakiem.
> 
> Co do sałatek to zupełnie nie masz wyboru.
> Do niczego nie pasują a same w sobie banalne.
> A jarzynowa to wręcz skandaliczna prowokacja.
> Zastanów się nad Waldorffem (kurczak grillowany, seler naciowy, jabłka i
> orzechy) jako samodzielnym bytem i np. cukinią grillowana z owczym serem i
> oliwą, co świetnie uzupełni smak pieczonych mięs 
> a i do wódeczki pasować będzie doskonale.
> 
> Z propozycji dania głównego to broni się kaczka i polędwica. Ale dlaczego az pó
> ł
> kaczki? Czy nie wystarczy sama pierś pieczona np z sosem z porto? Polędwica też
> jest kusząca ale jak oni wyobrażają sobie usmażenie polędwicy np. rare dla
> całego wesela? 
> 
> Jak wcześniej wspomniałem, moje rady są zapewne spóźnione.
> Ale chciałem zwrócić Ci uwagę abyś nie zamykala sie całkowicie
> w banałach jakoby wymuszonych smakami gości. Zaskocz ich raczej,
> pokaż klasę i wyobraźnie, zrezygnuj z potraw banalnych a wrecz prostackich na
> rzecz odrobiny wyobraźni i łamania przyzwyczajeń.
> Do obiadu podaj wino (wódka nie wystygnie), unikaj prostych zestawien: mięso
> ziemniaki surówka, może twoi goście po raz pierwszy poczują smak porto w sosie
> albo selera naciowego? 
> 
> Bądz inna, lepsza!
>  

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się