• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

gregkor  napisał: 

> No i następny się znalazł. Jak zabierasz głos w dyskusji gramer to zapoznaj się
>  
> z poprzednimi wypowiedziami. Chciałem zwrócić uwagę, że w żadnej mojej 
> wypowiedzi nie stwierdziłem, że nie należy słuchać rocka(sam zresztą go 
> słucham, o czym pewnie nie przeczytałeś, bo nie zadałeś sobie trudu). Nie 
> rozumiem o co Ci chodzi z tymi nazwiskami, mam niby wymieniać nazwiska 
> jazzmanów po co? To nie jest tematem duyskusji. Jeszcze raz powtarzam, że w 
> dyskusji nie chodzi mi o to by stłamsić muzykę rockową. Chcę dodać również, że 
> nie napadam na muzykę rockową. Podajesz przykłady że w rocku są kapele z 
> ciekawymi pomysłami(i bardzo dobrze niech się rozwijają) a w jazzie są muzycy 
> grający jazz-rocka(fusion- Return to Forever, Mahavishnu Orchestra, Frank 
> Gamble etc), słusznie. Mi jednak chodzi o kompleksowe spojrzenie. Jazz-rock to 
> jeden z nurtów jazzowych(którego zresztą nie można zaliczyć do 
> najwybitniejszych osiągnięć tego gatunku), powstał na przełomie lat 60 i 70, w 
> zasadzie była to reakcja na trendy czy modę obnowiązującą w tym okresie(chodzi 
> mi o ruch hipisowski) z resztą ogromnym echem odbiło sie to w muzyce rockowej
> (Deep Purple, Hendrix czy Led Zeppelin). Czy jezeli na twojej ulubionej 
> płycie "Passage to Hades" jest dialog bassem i saxofonem to znaczy, że  rock 
> jest cudowny i tak samo inspirujacy jak jazz. Zastanów się ile takich dialogów 
> masz w jazzie(miliony) i to różnych, skrzypce z saxofonem, wibrafon z 
> akordeonem, flet z trąbką itp. Sam sobie zaprzeczasz. Tu właśnie wychodzi 
> wyzszosć tej muzyki nad rockiem.
> Nazywanie mnie jazz snobem było bardzo nietaktowne, a pisanie o jakiś 
> uprzedzeniach i kompleksach trochę Cię kompromituje. 
> 
> P.S.
> Nazwisko Pat Matheny podałem jako przykład jazzu lekkiego i przyjemnego, nie 
> jest to bynajmiej mój guru. Chociaż gra sympatyczną muzykę, ciekawa jest jego 
> ostatnia płyta "Speaking of now". Jeżeli chodzi o Coltrane'a i Davisa to mam 
> ich prawie całą dyskografię i co z tego(mam sie niby tym chwalić?). 
> 
> Pozdrawiam.  

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się