• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

sieczu  napisał: 

> O, mistrz nawet takie fora czyta.
> 
> Oczywiscie, nie moge skrytykowac. Wszyscy Czesi sa przyjacielscy, wszystko jest
> w porzadku, nie ma przestepczosci, wszyscy sa mili i tolerancyjni. Po prostu ra
> j
> na ziemi. Prawda jest taka, ze wiele osob jak tylko uslyszy jezyk polski lub
> zobaczy Polaka to zaczyna swoje humory. Gorsi sa jednak inni. Ci, ktorzy wobec
> Ciebie udaja milych i fajnych a za plecami obgaduja lub przy pierwszej lepszej
> okazji dokopia ci. A takich jest sporo.
> 
> Moje przezycia z Twoimi rodakami:
> 
> Pierwszy miesiac w Czechach - stolowka Uniwersytetu Masaryka przy Rektoracie:
> Spoznilem sie 5 minut po czasie wydawania zamowionych dzien wczesniej obiadow
> (nauczycielka przedluzyla lekcje) i powiedzieli mi, ze dostane fige z makiem a
> pieniadze mi nie zostana zwrocone. A bylo to tylko 5 minut (nawet moze mniej),
> niektorzy jeszcze jedli te obiady. Poszedlem do administracji, zeby mi dali cos
> w zamian, bo jestem glodny a 4 zl za obiad to polowa mojego dziennego budzetu.
> Pani z administracji zeszla ze mna i dostalem obiad. Kiedy tylko odeszla zaczel
> i
> mnie przy studentach wyzywac od zlodziei i oszustow, pozniej przyszedl szef
> kuchni - M. Špatný - nazwisko adekwatne do charakteru, ktory chcial mnie pobic,
> a na moja uwage o jego zachowaniu "U nas w Polsce to nie do pomyslenia" reagowa
> l
> "Polacy to najwieksze dziady, zlodzieje i oszusci". Wyzwiska lecialy dalej, wie
> c
> ja tez powiedzialem co mysle o takim zachowaniu. Pracownicy stolowki grozili mi
> ,
> ze dostane po zebach jak wyjde na zewnatrz, ale chyba, jak to tchorze wymiekli.
> Za to, ze odpyskowalem im w takiej sytuacji dostalo mi sie nie od Czechow, ale
> od ... Polakow-Czechofilow.
> 
> Sklepy i restauracje:
> 
> W restauracji bylem tylko raz. Oszukano mnie metoda doliczania dnia miesiaca do
> rachunku, tzn. jadlem obiad 8 wrzesnia, to rachunek byl wyzszy o 8 koron. To
> normalna, pomijajac niemila obsluge, metoda. O czeskich kelnerach i ich
> zachowaniu juz kraza legendy.
> 
> Jesli chodzi o sklepy problemem sa sprzedawczynie, ktorym wydaje sie, ze sa
> jeszcze boginiami jak w czasach komuny. Na szczescie w tej kwestii nastepuje
> szybka poprawa. Jeszcze niedawno czeste bylo kwitowanie skarg klientow krzykiem
> i wyzwiskami, tutaj tez Czechy sie cywilizuja, o czym swiadczy chocby moja
> ostatnia skarga na ochroniarza z hipermarketu.
> 
> Kierowcy:
> Chyba nie wiesz jak czeska policja lubi wymuszac lapowki od polskich kierowcow.
> Ale jest na to sposob. Faktem jest, ze sporo Polakow popisuje sie na drogach
> jacy to oni sa dobrzy. Czescy kierowcy tez nie sa swieci. Musze sie rozgladac p
> o
> kilka razy zanim przejde na zielonym swietle (juz kilka razy mnie o malo nie
> przejechali).
> 
> Dyskusje na forach:
> Tutaj w ogole szkoda gadac. Ostatnio na forum Uniwersytetu Masaryka byla
> dyskusja o obecnej sytuacji w Polsce. Mnie i tych, ktorzy byli za mna wprost
> wyzywali, chociaz staralem sie odpowiadac dyplomatycznie. Kiedy najlepszy czesk
> i
> informatyk - Nikola Beneš, nawiasem mowiac wyjatkowy gnoj, po raz PIECDZIESIATY
> mnie zwyzywal bez rzeczowej odpowiedzi na moj post zrobilem to samo i zaczelo
> sie jaki to jestem agresywny. Gdybym nie byl za granica, to kolesiowi bym
> dokopal. W tej dyskusji, poza kilkoma osobami wiekszosc prezentowala poziom
> debilny, o wiele, ale to o wiele nizszy od Twojego.
> 
> Inna sprawa sa dyskusje na forach Novinek czy Idnes-u. Tam wyzwiska leca co chw
> ile. 
> 
> Studia:
> Pomijajac chamski egzamin z jezyka lotewskiego, na ktorym usadzono mnie w dzien
> moich urodzin, tylko dlatego, ze nie wiedzialem jednego slowa, chociaz czesc
> gramatyczna i reszte konwersacji bardzo dobrze znalem, to mozna zostac oszukany
> m
> przy wyborze kierunku. Np. u mnie pisze w ogloszeniu, ze aby zostac dopuszczony
> m
> do obrony pracy licencjackiej trzeba uzyskac przynajmniej 80 kredytow z
> obowiazkowych przedmiotow i 100 z jakich mi sie podoba. W praktyce to nieprawda
> ,
> bowiem trzeba zdawac wszystko. 
> 
> A najlepszy jest nauczyciel T.H. Na jego egzaminach zdaje srednio 20-30%, na
> wszystkich przedmiotach, ktore prowadzi, przerabiamy jego ksiazke o znaku
> morfematycznym, z ktorej nikt nic nie rozumie. W ogole on chyba chce zrobic ze
> studentow kopie swej osoby, czym uzyskuje efekt odwrotny do zamierzonego.
> 
> Polityczna poprawnosc:
> Sam wiesz co. 

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się