• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

verdana  napisała: 

> Proponowałabym całkowicie odpuścić sobie problem jedzenia. Nie dawać nic do prz
> edszkola, niech je, co chce. Jedyna rzecz - sama to robiłam - nigdy nie trzymać
>  w domu słodyczy. Owszem, można je czasem zrobić, czy kupić, ale to ma być czas
> ami, a nie tak, ze w domu leżą i można je sobie brać. 
> I jeszcze jedna anegdotka. Moja teściowa, raczej nie pobłażliwa w wychowaniu, g
> dy urodziły się dzieci, zapowiedziała, ze niezależnie od moich zaleceń, jak dzi
> eci poproszą o lizaka, to dostaną. Jej nigdy lizaka nie kupiono, bo lekarz zabr
> onił - dzieci nie powinny jeść tego świństwa. Była też na specjalnej zdrowej di
> ecie, złożonej głównie z kasz, warzyw itd - przedwojenny odpowiednik dzisiejsze
> j mąki orkiszowej i amarantusa.
> Efekt - gdy zaczęła się wojna, zaczęła chorować z powodu zmiany diety. I mimo, 
> ze jest po 80-tce tego lizaka rodzicom nie może darować. Zdrowe odżywianie jest
>  ważne, ale w dzieciństwie bywają znacznie ważniejsze rzeczy. 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się