• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

magkar2  napisała: 

> Ok. Hmmm. Napisze tak. 
> Przede wszystkim bardzo dziękuję wszystkim za komentarze. Czuję się niebywale w
> zbogacona o Wasze opinie i rady. Naprawdę niektóre z Was dały mi do myślenia, p
> rzynajmniej przyczyniły się do takiej holistycznej refleksji.
> Ewidentnie moja córka skupia się na jedzeniu, bo jest ono ważne dla mnie. O ort
> oreksję bym się jeszcze nie pokusiła, choć najwyraźniej przesadzam. I nie w kwe
> stii tego co daje na talerz moim bliskim, bo taki styl odżywiania będzie mi tow
> arzyszył zawsze (choć kto wie), tylko te całe jedzenie urosło do rangi nie wiad
> omo, jak ważnej rzeczy i gra chyba jest nie warta świeczki.
> Jeśli postanowiłabym, aby Zuzia wszystkie 3 posiłki jadła w przedszkolu, to po 
> prostu zwiększam jej liczbę cukru i węglowodanów. Podwieczorki przedszkolne, to
>  prawie sam cukier, śniadania również. Kluchy, makarony, placki z cukrem, racuc
> hy, naleśniki, jak są, to zjada razem z dziećmi, bo obiady je przedszkolne. Ale
>  tu chyba mniej chodzi o to co je, tylko o kwestię tego, ze je to co inni.
> Jeden dzień w tygodniu słodkości u nas się nie sprawdzi. Ona codziennie dostaje
>  lizaka (ksylitolowego bo nie psuje zębów-mała uwielbia). Codziennie. Jak nie l
> izak, to coś małego np. jedna guma, ale dostaje, własnie po to, aby zaspokoić j
> ej ochotę na coś co jest niezdrowe, ale fajne, kolorowe, smaczne i jedzą to inn
> e dzieci. W tę sobotę np. dostała lizaka, którego sama wybrała i w drodze na "k
> ulki" poprosiła o gumy. Więc dostała gumy, bo jest sobota, razem z mamą jedziem
> y szaleć w sali zabaw i ma być fajnie. Ale na kulkach stały dzieci, które jadły
>  mamby i lizaki i wtedy powiedziałam jej, ze dość. Ze ona miała już i lizaka i 
> gumy i w związku z tym, ze słodycze należy jeść z umiarem i psują się od ich na
> dmiaru zęby, na dzisiaj już starczy. Wielkich protestów nie było. Gdybym zrobił
> a jeden dzień słodyczowy, to dopiero te słodycze byłyby ważne! Cały tydzień trz
> eba na nie czekać, bo są tak wyjątkowe i można je jeść tylko raz  na caly tydzi
> eń. Kiepski pomysł.
> Jeśli chodzi o organizowanie rożnych aktywności, to staram się, ile się da. Jak
>  pogoda jest fatalna, to jedziemy na kulki, tańczymy, urządzamy wyścigi, biegam
> y po schodach w ramach jakiś tam wymyślonej zabawy. Jak jest fajna pogoda, to j
> esteśmy na podwórku.
> Nigdy u nas nie ma wystawionego jedzenia, tym bardziej słodyczy. Nie znęcam się
>  nad swoim dzieckiem.. Nie wyobrażam sobie, ze na stole stoi pudło ciastek maśl
> anych, a jej mówimy, ze nie wolno...
> Wczoraj starałam się jej wytłumaczyć, ze nie podjadamy pomiędzy posiłkami, nawe
> t jabłuszek, bo brzuszek musi troszkę odpocząć. Natomiast jeśli bardzo chce te 
> jabłko, to proszę bardzo.
> Najważniejsze dla mnie jest własnie zmiana tego klimatu wokół jedzenia. Nie chc
> ę jej zakazywać, bo to znowu rodzi bunt, frustrację i jeszcze większa chęć na t
> e jedzenie. Staram się wyczuwać, kiedy np. mówię dość np. w kwestii słodyczy, a
>  kiedy lepiej byłoby czegoś tam jej nie zabraniać.
>  Jeśli chodzi o ilość węgli, białek i tłuszczu w diecie, to temat jest mi znany
> , wiec u Zuzi wegli wbrew pozorom nie jest tak wiele. Przyczepiłyście się troch
> ę do tych suszonych owoców, no, ale jedna morela, czy figa dziennie naprawdę ni
> e sieje spustoszenia. Orzechy kaloryczne, owszem, ale 3 migdały dziennie, czy ł
> yżka pestek....a ona to traktuje jak słodycze i bardzo jej to smakuje.
> Podsumowując, dziękuje jeszcze raz. Najpierw poukładam to w swojej głowie, post
> aram się wyeliminować temat jedzenia na tyle, ile to będzie możliwe. Wyluzować,
>  mnie kontrolować, zachęcić do aktywności. Będzie dobrze:) Licze na to:)

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się