• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

Odpowiadasz na:

margonik  napisała: 

> To bardzo trafna uwaga. Ja po sobie tez to widzę. Jak jem jedzenie niskiej jako
> ści i o wysokim indeksie glikemicznym, to ciągnie mnie do słodyczy. Jak jem zdr
> owo - nie. Wówczas słodycze mogłyby dla mnie nie istnieć. Jedzenie słodyczy nap
> ędza jedzenie słodyczy. Rozwiązaniem jest zdrowa dieta (pelnoziarniste pieczywo
> , kasze, ryż ciemny, warzywa, owoce), zapewnienie organizmowi dostatecznej iloś
> ci składników odżywczych (w tym witamin i minerałów) i wybieranie w miarę możli
> wości słodyczy o niskim indeksie glikemicznym - czekolada, orzechy w czekoladzi
> e, ciastka pelnoziarniste, owsiane, sezamki o wysokiej zawartości sezamu i nisk
> iej cukru, amarantuski (podobne do sezamków). Poza tym dając słodycze, dobrze d
> ać wcześniej np. jablko, albo słodycze dać bezpośrednio po obiedzie. Wówczas po
> ziom cukru we krwi tak nie skacze. 
> Mój syn jest na diecie wysokobłonikowej, bez białej mąki itp. I widzę, ze na ni
> ego tez to działa! Od kiedy jest na diecie, dużo mniej upomina sie o słodycze. 
> 
> Ja generalnie dzieciom daję słodycze, ale staram sie, aby to były słodycze wart
> ościowe w jakiś sposób. Już pisałam, ze z córką (7 lat) nie mam żadnego problem
> u, bo nauczyła się umiaru - moja córka ma zawsze własny zapas słodyczy i zupełn
> ie ich nie nadużywa. 
> Syn jest młodszy i go bardziej pilnuję, ale już tez widzę postępy. Jak prosi, t
> o dostaje, ale w małych ilościach i wartościowe słodycze. I często z klauzulą "
> ok, ale po obiedzie" (co nie znaczy, ze zawsze po obiedzie dostaje, ani że słod
> ycze są nagrodą za obiad).
> 
> Poza tym myśle, ze bardzo szkodliwe bywają małe slodyczowe zwyczaje, które niec
> hcąco wprowadzamy. Mój mąż np. wpadł w coś takiego, ze codziennie po szkole kup
> ował córce wafelka. I mimo ze moja córka zna umiar, jesli chodzi o słodycze, to
>  wciągnęła sie w te codzienne wafelki. Potem cieżko było zrezygnować z tego. Wa
> żne było m.in. zwiększenie jej ilości jedzenia, które zabiera do szkoły, aby be
> zpośrednio po szkole nie była głodna. 
> Pamietam tez, jak moja bliska koleżanka, kupowała dziecku codziennie po przedsz
> kolu pączka, a inna paczkę chrupek. Trzeba uważać, aby nie dać sie wciągnąć w c
> oś takiego. Ja odbierając dziecko z przedszkola mam np. przy sobie zawsze jakie
> ś orzeszki, albo pokrojone jabłko. Problem wilczego glodu i naciągania na słody
> cze znika. 

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się