• (gość portalu) Zaloguj się
  • Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia

  • Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.

  • Podglad

Odpowiadasz na:

emama7  napisał(a): 

> Jesteśmy pod opieką logopedy. Robimy w domu ćwiczenia metody krakowskiej. Też m
> yślałam że ta ciężka mowa ma trochę wpływ na to że się złości. Rety dziękuję wa
> m za wszystkie sugestie. Tyle tu zdrowych pozytywnych pomysłów. Żałuję że sama 
> nie jestem na tyle kreatywna żeby je wymyśleć.
> Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz którą zauważyłam teraz. Mamy ciężką sytuacj
> ę mieszkaniową. Mieszkamy w domu w 9 osób. Każda rodzina ma swój pokój ale jada
> lnia kuchnia łazienka wspólna. Syn rok temu zaczął bić mojego,rocznego wtedy,br
> atanka. Nikogo innego tylko jego. Moja mama zasugerowała ostatnio że problem le
> ży również w tym że widzi dwa typy wychowania,nie rozumie tego i stąd agresja z
> aczęła się właśnie najpierw w kierunku bratanka a po kilku miesiącach wszyscy z
> aczęli obrywać. Więc moja bratowa jest dosyć zamknięta w sobie i odkąd urodziła
>  syna trzymała jego i siebie zamkniętych w pokoju. Sporadycznie pojawiała się z
>  nim poza pokojem. A jeśli już to od razu krzyczała do mojego syna że ma do nie
> go nie podchodzić nie dotykać itd. Kiedy przyszedł czas że zaczęła częściej z n
> im wychodzić z pokoju(miał jakieś 7m) mój maluch był żywo zainteresowany zabawk
> ami które tamten miał w rączkach bo nigdy ich wcześniej nie widział. Ale nie wo
> lno mu było ich dotykać bo bratowa od razu krzyczała. Więc ich nie dotykał,akur
> at to mu jakoś łatwo przyszło. Ale później jak bratanek zaczął chodzić to już s
> ię posypało. Bratowa ciągle uwieszona nad moim synem,tak go nie dotykaj tak się
>  nie bawcie tego mu nie zakładaj,nie dotykaj jego włosów,nie biegaj bo mały bie
> ga za tobą ,czemu dziwnie na niego patrzysz itd.. dodatkowo nie wolno mu dotyka
> ć czy bawić się zabawkami bratanka które są zamknięte w jego pokoju do którego 
> nigdy nie wolno nam wchodzić. W efekcie syn raz bawił się jakąś zabawką bratank
> a w swięta bo była przy nim rozpakowana i w urodziny bratanka. Tak nigdy jego z
> abawki nie są wynoszone poza pokój. Swoimi zabawkami syn ma się dzielić i dosyć
>  szybko się tego nauczył. Nie ma z tym problemu. Ale wygląda to tak że on ma si
> ę swoimi dzielić a czasami przejdziemy koło ich pokoju i synek widzi tam mnóstw
> o kolorowych zabawek których nigdy nie dotknął i pyta mnie o nie a ja mu mówię 
> że nie możemy się nimi bawić bo ciocia nie pozwala. Albo widzi otwarte drzwi i 
> pyta czy tam pójdziemy żeby mógł się pobawić z kuzynem a ja wiem że nie wolno m
> u tam wchodzić i przyprowadzam kuzyna do nas bo generalnie chłopcy się lubią. W
> ięc wyobrażam sobie że ciężko mu zrozumieć dlaczego on ma się dzielić zabawkami
>  a kuzyn nie musi. Dlaczego on do nas codziennie przychodzi a my do niego nie m
> ożemy pójść. Kilka razy zdarzyło mi się że tam wbiegł i musiałam go od razu wyn
> ieść i strasznie rozpaczał... do tego dochodzi wiele innych sytuacji że ja zawr
> acam mu na coś uwagę że nie wolno a bratanek to robi i jemu wolno bo bratowa po
> zwala np.najeżdżanie pchaczem na kogoś, walenie zabawkami w ścianę,rzucanie zab
> awkami i wyrywanie zabawek. Bratanek ma teraz fazę że musi zabrać tę zabawkę kt
> órą trzyma drugie dziecko. Synek nie daje sobie wyrwać. Więc bratanek wyrywa mo
> jemu drugiemu synowi,a jak mu się ostatnio nie udało mojemu maluchowi wyrwać pc
> hacza to bratowa mu pomogła. Zwróciłam jej uwagę że to jakaś paranoja ale ona t
> wierdzi że inaczej jej syn będzie płakał. A zazwyczaj kończy się to płaczem moj
> ego młodszego.. takich sytuacji jest mnóatwo. w każdym razie dodatkowo widać że
>  'ciocia' nie lubi moich chłopców. A mój starszak ją bardzo. I np jak siedzi na
>  podłodze to wskakuje do niej na kolana i bierze jej ręce żeby go oplotła w pas
> ie. A ona bierze swoje ręce do tylu za swoje plecy...i udaje źe on wcale nie si
> edzi jej na kolanach. Albo ona zejdzie na dół a mój synek staje kolo niej i chc
> e ja zagadać i mówi ciocia. I tak będzie sobie stał dwie trzy minuty i pytał ci
> ocia a ona udaje że on nie istnieje. Aż tu nagle podlatuje do niej jej dziecko 
> i mówi mama a ona od razu się do niego schyla zagaduje słodkim głosem a ta moja
>  bida stoi obok i patrzy na nią zupełnie zdezorientowany... Sytiacja jest na pr
> awdę ciężka a ja po prpstu nie wiem nie mam pojęcia jak to wytłumaczyć wszyatko
>  synkowi. Więc go oszukuje że ciocia była zmęczona że do pokoju nie możemy iść 
> bo tam jest coś ostrego i może się skaleczyć ale on już nie jest głupi. Widzi ż
> e się go inaczej traktuje. Dlatego myślę że to też może mieć wpływ, tymbardziej
>  że właśnie najpierw bratanka zaczął popychać i a później bić nas to tak od pół
>  roku...

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się