6 wyników w czasie 252 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Kapitan Allan Vilers

Niestety w dzisiejszej żegludze liczy się regularność, a żaglowce zależą od kaprysów wiatru. W okresie międzywojennym Windjammery należały do największych statków. Ich spadkobiercami w prostej linii wielkie masowce. Nie da się zbudować żaglowca o nośności np 150 tys ton. Tamte osiągały 10 tys

Palacze.

. A trzeba jeszcze było wywalić popiół z palenisk do morza, parę pokładów wyżej. Załoga pokładowa też nie miała lekko. Wrzucić na "Liberciaku" 1600 desek lukowych po 25 kg, każda na zrębnicę lukową wysokości 2 m to tez nie byle co. Wiąże się z tym sprawa wyżywienia. Przed wojną na statkach były 2

Mój 13 grudnia (początek wątku)

nadal pracować. Jednemu z dyrektorów, co chciał mnie zamknąć, po latach, w jego gabinecie powiedziałem w twarz, że jest kanalią. Myślałem, ze wylecę z hukiem z pracy, ale widocznie bał się rozdmuchiwać sprawę. Minęły lata. Jechałem autem od znajomych do domu w deszczowy jesienny wieczór. Na przystanku

Marynarski biznes

tzw dodatku dewizowego. To były inne dolary, ale i tak prawie nic. Jako praktykant pokładowy na „Darze” i „Matejce” miałem zawrotną sumę 10 centów dziennie. Trzeba było kombinować. Pomimo niskich zarobków (na lądzie ludzie mieli jeszcze mniej), co obrotniejsi pobudowali wille, mieli niezłe auta i

Zdjęcia:

Mój znajomy weterynarz mówi, ze nie lubią.

członkowie sfory. Jest tolerancyjny. Instynkt pogoni. To dlatego psy ścigają koty, na ogół nie atakują kota, który ni ucieka przed nim. Dawniej psy goniły auta, szczególnie wiejskie. Teraz na samochody się już uodporniły. Instynkt samoobrony. Wiadomo. Instynkt łowów. Pies najedzony nie poluje. W zasadzie